Siódmej porażki doznali piłkarze krapkowickiej Unii. Pogromcą niebiesko-białych okazał się kędzierzyński Chemik, który wygraną 1-0 przełamał w Krapkowicach wyjazdową niemoc. Jedna bramka zadecydowała również o domowej porażce Racławiczek z Orłem Reńska Wieś.
- Po dwóch porażkach, remis w Krapkowicach wziąłbym w ciemno – mówił tuż przed spotkaniem Mateusz Bachem, dla którego pojedynek z Unią był dopiero trzecim w roli szkoleniowca Chemika. Wcześniej ekipa z Kędzierzyna-Koźla pod jego batutą uległa Czarnym Otmuchów i prudnickiej Pogoni. W Krapkowicach, w wyjątkowo dżdżyste popołudnie, Chemik sięgnął po wygraną zupełnie zasłużenie, będąc drużyną znacznie bardziej kreatywną. Jedyny gol padł na samym początku spotkania po pięknym uderzeniu z dystansu, choć goście mieli jeszcze klika niezłych okazji do podwyższenia prowadzenia. Celowniki przyjezdnych były jednak wyjątkowo rozregulowane, a w dwóch przypadkach skórę kolegom udanymi interwencjami uratował bramkarz Unii, Mateusz Bil.
Po drugiej stronie boiska długo wiało nudą, bo przed przerwą Unici ani razu nie zagrozili poważniej przyjezdnym pod ich bramką. W drugiej części gry gorąco w szesnastce gości zrobiło się dopiero w ostatnich minutach meczu, lecz nie przełożyło się to praktycznie na żadną stuprocentową sytuację gospodarzy pozwalającą uratować im punkt. „Chemiczni” dowieźli więc korzystny rezultat do końcowego gwizdka arbitra i w tabeli przeskoczyli nasz zespół. Co ciekawe, była to dopiero pierwsza wyjazdowa wygrana Kędzierzynian w tym sezonie, niestety kosztem podopiecznych trenera Krzysztofa Pluty.
Czytasz nas regularnie?
Pełne artykuły czekają w aktualnym e-wydaniu.
👉 [Kup wydanie]


Napisz komentarz
Komentarze