Wspomnienie o zmarłym niedawno Panu prof. Franciszku Antonim Marku, będzie bardzo osobiste. Po Jego odejściu, w dziesiątkach mediów ukazały się notki biograficzne Pana Profesora, a dorobek naukowy jest tak obszerny, że zainteresowanych należy odsyłać do szczegółowych biografii.
Wiele lat temu, na łamach naszego „Tygodnika Krapkowickiego”, ukazał się mój wywiad – rzeka z Panem Profesorem. Opowiadał mi wtedy o swoim trudnym, wojennym dzieciństwie i pierwszych krokach w oświacie, m.in. w gogolińskim liceum. Był obecny w życiu naszej rodziny – jak to się mówi – od zawsze. Jego żona, prof. licealny – Maria Marek, uczyła już j. polskiego w LO w Gogolinie – moją mamę. A po latach, została wychowawczynią klasy, do której i ja uczęszczałem w naszym szacownym liceum, gdzie poznałem syna profesora – Piotra. Potem ta znajomość pomiędzy moimi śp. Rodzicami a pp. Marek przerodziła się w serdeczną przyjaźń, która owocowała dziesiątkami spotkań, np. sylwestrowych, dyskusji, biesiad, wspólnych wycieczek, m.in. do Rzymu, czy do teatrów, wyjazdów na wernisaże, czy na spotkania, takie jak z kard. Ratzingerem, późniejszym Papieżem Benedyktem XVI, co dokumentują liczne fotografie.
Był częstym gościem w naszym domu, zasięgając choćby lekarskiej porady. Na spotkaniach u nas, bardzo chętnie dyskutował namiętnie z moim Ojcem, którego cenił za wszechstronną wiedzę, ale także ze śp. dr Andrzejem Stambułą czy ks. Aleksandrem Sydorem. Oczywiście wszyscy byli na „ty”. Ja z prof. Markiem zetknąłem się bliżej na studiach, bowiem w latach 80. XX w był prorektorem opolskiej WSP. Wykładał nam historię wychowania. Dziedzina w zasadzie nudna, bo kogóż z nas, dwudziestolatków obchodziły wtedy teorie pedagogiczne Pestalozziego czy Komenskiego. A jednak na wykłady prof. Marka – wtedy jeszcze docenta, przychodziliśmy w komplecie. Potrafił opowiadać z ogromną swadą, a to rzadki dar, dany tylko nielicznym. Z nudnego zagadnienia tworzył pełną pasji historię.
Czytasz nas regularnie?
Pełne artykuły czekają w aktualnym e-wydaniu.
👉 [Kup wydanie]


Napisz komentarz
Komentarze