Uniwersytet Trzeciego Wieku w Krapkowicach obchodzi w tym roku dwudziestolecie swojego istnienia. Przed nami jeszcze główne obchody i spotkania, ale nim do nich dojdzie, warto przypomnieć sobie, jak to wszystko się zaczęło. Maria Kipka, założycielka i pierwsza przewodnicząca krapkowickiego UTW, oraz Krystyna Tupko, wieloletnia i obecna przewodnicząca, opowiadają, jak było na początku, jak jest dziś i jak ta wyjątkowa organizacja działa.
- Jakie były początki Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Krapkowicach?
- Maria Kipka: Jeździłam do Opola, byłam członkiem tamtejszego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. W pewnym momencie pomyślałam: dlaczego nie w Krapkowicach? Dlaczego mam jeździć taki kawał drogi? I zaczęłam działać u nas. Wraz z Teresą Jezierską zaczęłyśmy chodzić, rozmawiać, szukać miejsca na spotkania. Telefonicznie znalazłam piętnaście osób – koleżanki, znajome. Potem trzeba było chodzić za lokalem, a więc zaczęłyśmy w Urzędzie Miasta i Gminy. Burmistrzem był wtedy pan Piotr Soloch, już nieżyjący. Czekałyśmy pod jego gabinetem, bo przecież musiał kiedyś wyjść. No i w końcu wyszedł.
- I co dalej?
- M. K.: Wreszcie nas poprosił i zapytał, czego chcemy. A my: żeby zorganizował nam jakiś lokal i tak zaczęła się dyskusja i w końcu poważnie stwierdził, że udostępni nam bibliotekę w Krapkowicach przy ulicy Sienkiewicza. Tam się zaczęło. Tam mogłyśmy zapraszać wykładowców i gości. To było bardzo istotne.
- A jak to wyglądało później?
- M. K.: Później zapraszałyśmy gości, starałam się prowadzić spotkania, pisać protokoły. Zapraszaliśmy naprawdę fajnych ludzi: lekarzy, specjalistów z różnych dziedzin. Była pani doktor Jagodzińska, doktor Niewiadomski, pan Siekiera, który opowiadał o swoich zainteresowaniach. Pan Okoński mówił o pobycie na misjach w Indiach, potem ksiądz Pocześniok o misjach w Peru. Starałam się szukać ludzi, którzy mogą opowiedzieć o tym, co naprawdę przeżyli. Pierwsze spotkanie mieliśmy dokładnie 23 października 2006 roku.
- Jak wyglądała organizacja od strony formalnej?
M. K.: Powołaliśmy zarząd: przewodnicząca Maria Kipka, Teresa Jezierska (niestety już nie żyje), oraz Halina Kalinowska, która do dziś bardzo nam pomaga. Ustaliliśmy, że miesięczna składka będzie wynosiła złotówkę, a wpisowe dziesięć złotych.
- Jak to się rozkręcało?
- M. K.: Powoli. Najpierw byliśmy filią Opolskiego UTW, filia Krapkowice. W 2012 roku zaczęliśmy starania, żeby się usamodzielnić, a w 2013 roku stało się to faktem. W tym czasie bardzo dużo zrobiła Ludwika Kamińska, ówczesna przewodnicząca – napracowała się, żeby nas zarejestrować, żebyśmy stali się samodzielni i dostali swoje miejsce. Wykłady odbywały się w bibliotece, dużo pomagały nam panie bibliotekarki – bardzo fajne dziewczyny. Ale potem członkinie chciały się spotykać tak po prostu, porozmawiać, pograć w karty. I tak powstała nasza kawiarenka – w miejscu, gdzie kiedyś było pogotowie. Ten lokal załatwił nam starosta Maciej Sonik, bardzo nam pomógł. Mamy go do dziś. Tam dziewczyny chodzą na karty, spotkania, pogaduchy. To po prostu nasza kawiarenka. Dodam jeszcze, że pierwsze założycielskie spotkanie odbyło się w Banku Spółdzielczym.
- Jak to było z tym Bankiem Spółdzielczym?
- M. K.: Bank Spółdzielczy miał duży udział w tworzeniu naszego uniwersytetu i do dziś nas wspiera. Poszłam do pana dyrektora Pandla i udostępnił nam salę na pierwsze spotkanie. Gdzieś trzeba było się spotkać, a z lokalem naprawdę długo był problem.
- Jakie zajęcia i grupy powstawały?
- M. K.: Powstawały różne grupy zainteresowań: rowery, pływanie, tai chi, nordic walking, nauka języków, szkolenia komputerowe. Pamiętam rok 2007 – był pan, który pokazywał nam, jak obsługiwać komputer. Wtedy to było naprawdę coś nowego. Wykłady tematyczne odbywały się raz w miesiącu.
- Jak udało się zebrać pierwszych członków?
- M. K.: Piętnaście osób – moje koleżanki, znajome. Pani Ziętarska, Helenka... wielu już nie ma z nami. Dzwoniłam do tych, które miały telefony, i zapraszałam: „Dziewczyny, chodźcie, przyjdźcie”.
- A jak to wygląda w skali kraju?
Czytasz nas regularnie?
Pełne artykuły czekają w aktualnym e-wydaniu.
👉 [Kup wydanie]


Napisz komentarz
Komentarze