Były wielkie zapowiedzi, konferencje, przemowy i obietnice, ale… na razie nic z tego. Już wiadomo, że wykonawcy dwupoziomowego wiaduktu nad linią kolejową w centrum Gogolina nie uda się wyłonić w tym roku – budowa zostaje przesunięta. To zła wiadomość nie tylko dla mieszkańców miasta, ale również dla centralnej części regionu. Rodzi się zatem pytanie: kiedy ruszy ta długo wyczekiwana inwestycja? Na razie trudno powiedzieć.
Temat wraca regularnie od blisko dekady. Przypomnijmy, że już w 2016 roku samorząd województwa opolskiego podpisał z gminą Gogolin umowę o współpracy przy budowie dwupoziomowego skrzyżowania drogi wojewódzkiej nr 409 z linią kolejową nr 136.
Sprawa z głośnym echem wróciła w lipcu 2025 roku, gdy przy Centrum Przesiadkowym odbyła się konferencja prasowa z udziałem przedstawicieli władz samorządowych, Zarządu Dróg Wojewódzkich i PKP. Wtedy poinformowano, że inwestycja zostanie w dużej mierze dofinansowana przez PKP – mówiono o 32 milionach złotych wsparcia przy całkowitych kosztach szacowanych na ponad 121 milionów. Przewidywany termin realizacji określono wówczas na lata 2026–2029. Takie przynajmniej były plany i deklaracje.
Na początku bieżącego roku temat wrócił podczas kolejnej konferencji w urzędzie marszałkowskim. Zapowiadano, że niebawem ruszy przetarg na tę kluczową inwestycję. Niestety, od tamtej pory minęło kilka miesięcy, a wielkie deklaracje przygasły. Co się stało?
Przed paroma dniami marszałek województwa Szymon Ogłaza publicznie poinformował, że w tym roku wykonawca nie zostanie wyłoniony. Informację potwierdził nam rzecznik Zarządu Dróg Wojewódzkich w Opolu. A zatem jedno jest pewne - zadanie przesunięto na przyszły rok.
Chodzi o pieniądze
W związku z opóźnieniami pojawia się wiele pytań – przede wszystkim o powody tak dużej zwłoki. Jak mówi „Tygodnikowi Krapkowickiemu” burmistrz Gogolina Krzysztof Reinert, chodzi przede wszystkim o środki finansowe i trwające negocjacje z PKP PLK.
– Jestem po spotkaniu z dyrektorem Zarządu Dróg Wojewódzkich w Opolu, który zapewnił mnie, że budowa wiaduktu nie jest zagrożona, a jedynie przesunięta w czasie – tłumaczy burmistrz. – Zarówno ZDW, jak i marszałek województwa podtrzymują stanowisko, że inwestycja ta jest ważna nie tylko dla mieszkańców gminy Gogolin, ale również dla całego regionu. Przesunięcie terminu wynika z trwających negocjacji z PKP PLK. To właśnie ze środków PKP PLK i funduszy europejskich pochodzi około 32 miliony złotych dofinansowania.
Ludzie się niecierpliwią
– Ile można stać? Rano do pracy, po południu z pracy, a tu szlaban i szlaban. Człowiek już nie wie, czy zdąży, czy znowu będzie spóźniony – denerwuje się napotkany przez nas kierowca z Gogolina.
Czytasz nas regularnie?
Pełne artykuły czekają w aktualnym e-wydaniu.
👉 [Kup wydanie]


Napisz komentarz
Komentarze