Gumowce, koszule w kratę, kaszkiety i… ziemniaki. W sobotę, 26 września, w Kórnicy uczestnicy Kartoffelfestu na kilka godzin przenieśli się w czasy, gdy jesienne wykopki były nie tylko obowiązkiem, ale też okazją do wspólnej pracy i biesiadowania.
Tym razem organizatorzy postanowili pójść o krok dalej. Zamiast tylko opowiadać o dawnych zwyczajach, zaprosili mieszkańców do udziału w prawdziwych wykopkach. Było więc „kopiymy kartołfly”, a po robocie – zgodnie z tradycją – przyszła pora na fajrowanie.
Całość odbyła się 26 września na terenie Tomala Auto Centrum w Kórnicy, w swojskim, śląskim klimacie. Organizatorzy zachęcali wcześniej, by na imprezę przyjść wystylizowanym na dawnego gospodarza – „na Hilda albo Ericha”. Były więc gumowce, koszule, kaszkiety, chustki i ubrania, które zdecydowanie bardziej pasowały do pola niż do eleganckiego wyjścia.
Nie zabrakło również ziemniaków – bohaterów całej imprezy. Można było kupić je bezpośrednio od lokalnego rolnika, bez pośredników. A że Kartoffelfest ma być przede wszystkim spotkaniem, nie zabrakło też czasu na rozmowy, wspólną zabawę i biesiadę przy swojskim jedzeniu.
Czytasz nas regularnie?
Pełne artykuły czekają w aktualnym e-wydaniu.
👉 [Kup wydanie]


Napisz komentarz
Komentarze