Chciał zniknąć za granicą i przeczekać problemy z prawem. Liczył, że w świątecznym tłumie pasażerów rozpłynie się bez śladu. Mylił się. 32-letni mężczyzna poszukiwany za przywłaszczenie mienia wpadł w ręce policjantów z Krapkowic tuż po przylocie do Polski. Zatrzymanie nastąpiło na lotnisku Katowice–Pyrzowice i miało niemal filmowy przebieg.