Setna rocznica to moment szczególny - nie tylko dla samych druhów, ale dla całej lokalnej społeczności. Z tej okazji sięgamy w przeszłość, by pokazać, jak przez sto lat zmieniała się obrowiecka straż, jak reagowano na pożary, powodzie i inne nieszczęścia oraz w jaki sposób mieszkańcy angażowali się w budowę remizy i zakup sprzętu. Poniższy artykuł to historyczny rys jednostki - od pierwszych Związków Sikawkowych, przez utworzenie Straży Ogniowej w 1926 roku, aż po współczesność. Dokładnie 100 lat temu w Obrowcu założono Ochotniczą Straż Pożarną, która wówczas nosiła urzędową nazwę „Freiwillige Feuerwehr”. Było to bardzo ważne wydarzenie w dziejach tej miejscowości.
Historia sięgająca średniowiecza
Trzeba podkreślić, że tej istniejącej od średniowiecza wsi zagrażały różne nieszczęścia, w tym pożary. Dlatego ochrona przed takimi zdarzeniami od dawna była niezmiernie ważna dla mieszkańców. Domy w Obrowcu początkowo kryte były strzechą, a zabudowa centrum wsi - gęsta. W razie pożaru ogień szybko przenosił się z jednego budynku na sąsiednie. Obowiązki w zakresie przeciwdziałania pożarom i ich gaszenia w dalekiej przeszłości spoczywały przede wszystkim na sołtysie oraz na właścicielu obszaru dworskiego i zamku. Istniały różne wytyczne. Między innymi już dawno zalecano tworzenie zbiorników z wodą, najlepiej w pobliżu zwartej zabudowy wiejskiej. Prawdopodobnie w realizacji tego celu, co najmniej cztery wieki temu, spiętrzono wodę płynącej Strugi i utworzono w środku wsi staw, by zapewnić wodę na wypadek pożaru. Przy stawie zbudowano młyn wodny. Wodę ze stawu wożono do ognia w beczkach. Pierwszy sprzęt to wiadra, łopaty i bosaki.
Urzędowe zarządzenia i obowiązki mieszkańców
Jedno z pierwszych szczegółowych zarządzeń władz w zakresie ochrony przeciwpożarowej ukazało się w 1822 roku. W „Dzienniku Urzędowym Rejencji Opolskiej” („Amts-Blatt”) opublikowano je w dwóch językach - po niemiecku i po polsku - aby wszyscy zrozumieli i zastosowali się do nałożonych obowiązków. W szczególności dotyczyło to sołtysów i właścicieli obszarów dworskich. Między innymi określono obowiązek powołania przez zebranie wiejskie stróża z trąbką, który nocą czuwał nad bezpieczeństwem mieszkańców. Określono też sposoby alarmowania, dostarczania wody oraz działania zmierzające do ograniczenia skutków pożarów. Zarządzenie z 1822 roku było bardzo szczegółowe.
Dodajmy, że do udziału w gaszeniu pożaru zobowiązani byli mieszkańcy, którzy mieli się udać w to miejsce z własnym wiadrem. Istniał też obowiązek sołtysa lub właściciela obszaru dworskiego powiadomienia o pożarze władz powiatowych. W przypadku Obrowca był to starosta w Strzelcach Opolskich. Niedopełnienie tego obowiązku groziło odpowiedzialnością. Jako ciekawostkę (w dobie dzisiejszego szybkiego przepływu informacji) warto przytoczyć dokładną treść przepisu z 1822 roku dotyczącego tej kwestii: „Paragraf 113. Każde nieszczęście ogniowe landratowi oznajmione być musi przez konnego posłańca”.
Czytasz nas regularnie?
Pełne artykuły czekają w aktualnym e-wydaniu.
👉 [Kup wydanie]


Napisz komentarz
Komentarze