28 maja sowiecka i polska komendantura w Białej mianowała nowego sołtysa Racławiczek. Został nim Antoni Langer. Nie piastował on jednak tej funkcji długo, gdyż już na początku sierpnia zastąpił go na tym stanowisku Antoni Pelka.
Zmienili się również sołtysi w pozostałych miejscowościach. W Ścigowie, w miejsce Blasiusa Dzionego (1879–1945), który został zastrzelony przez Sowietów, powołano Jana Rusina. Mieszkańcy Ścigowa nie są do końca pewni, czy był on pierwszym powojennym sołtysem wsi, jednak w wielu swoich relacjach wskazuje właśnie na tę osobę. Sołtysem Dziedzic został Józef Szczepanek (1883–1964). Zastąpił on na tym stanowisku Johanna Magierę (1891–1945), który w kwietniu został wywieziony na Syberię, gdzie zmarł w październiku tego samego roku.
Choć za czasów niemieckich Smolarnia i Serwitut stanowiły wspólny okręg wyborczy z Dziedzicami i miejscowości te miały jednego sołtysa, to w trakcie kształtowania się nowej administracji lokalnej dla Smolarni i Serwitutu wyłoniono odrębnego przedstawiciela. Miał nim zostać Franciszek Lisoń (1896–1969).
Kolejnymi zmianami po wejściu Śląska w granice państwa polskiego była zmiana pisowni imion i nazwisk z niemieckiej na polskojęzyczną. Od teraz Valeska była Walerią, Georg – Jerzym, a Christoph – Krzysztofem.
Z czasem zmieniono również nazwy miejscowości. Niemieckie Roßtal – nazwa nadana w okresie nazistowskim w miejsce wcześniejszej Polnisch Rasselwitz – przemianowano początkowo na Racławice Polskie, a pod koniec 1946 roku na Racławiczki. Sąsiednie Sedschütz zmieniono na Dziedzice, Pechhütte na Smolarnię, Servitut na Serwitut, Schiegau na Ścigów, a Roding (do 1936 roku Kopaline) na Kopalinę.
Struktura ludności parafii Racławiczki, w porównaniu z okresem sprzed 1945 roku, nie uległa większym zmianom. Po zakończeniu II wojny światowej – stwierdzę tu dość odważnie – aż 95% miejscowej ludności pozostało na miejscu i nie opuściło swoich rodzinnych stron. Mieszkańcami, którzy jeszcze przed nadejściem frontu uciekli w głąb III Rzeszy, byli przede wszystkim leśnicy, kierownicy szkół i nauczyciele. Często nie byli oni związani pochodzeniem z miejscowościami, w których pracowali i żyli, a wielu z nich – również z racji pełnionych funkcji – należało do NSDAP. Z tego względu należeli do grupy osób, które w obawie przed represjami najczęściej opuszczały wieś jeszcze przed nadejściem frontu.
Wśród pozostałych mieszkańców jedynie nieliczni już pod koniec 1944 i na początku 1945 roku, opuścili swoje domy i wyruszyli na południe, najczęściej do Austrii. Część z nich po kilku miesiącach, a niekiedy dopiero po kilku latach, wróciła na Śląsk. Inni zaś przedostali się do Niemiec, gdzie osiedlili się na stałe.
To tylko część artykułu... Czytasz nas regularnie?
Pełne artykuły czekają w aktualnym e-wydaniu.
👉 [Kup wydanie]


Napisz komentarz
Komentarze