Jedna z najgłośniejszych spraw ostatnich miesięcy w Krapkowicach doczekała się finału na forum Rady Miejskiej. Po miesiącach konsultacji, spotkań i negocjacji krapkowiccy radni uchwalili miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla terenów na osiedlu Sady. Dokument ma zabezpieczyć interesy mieszkańców po sprzedaży części gruntów przez Spółdzielnię Mieszkaniową „Zjednoczenie” prywatnemu deweloperowi, który docelowo chce postawić w tym miejscu cztery bloki mieszkalne.
Przypomnijmy, że o sprawie jako pierwszy i jedyny poinformował „Tygodnik Krapkowicki”, który od lipca ubiegłego roku szczegółowo relacjonuje rozwój wydarzeń. W artykułach „Sprzedali nasze chodniki i parkingi”, „Kompromis pod presją? Burzliwe spotkanie na Sadach” oraz „Sady wciąż bez porozumienia” opisywaliśmy kulisy transakcji, która zaskoczyła mieszkańców, a także problemy, jakie uwidoczniły się po przejęciu gruntów przez dewelopera.
Sprzedaż, która wywołała niepokój
Na początku 2025 roku Spółdzielnia Mieszkaniowa „Zjednoczenie” sprzedała lokalnemu deweloperowi część terenów na osiedlu Sady. O fakcie tym lokatorzy dowiedzieli się dopiero kilka miesięcy później. Wówczas mieszkańcy rozpoczęli szczegółowe analizy stanu prawnego działek, a wyniki mocno ich zaniepokoiły.
Prywatny inwestor przejął działki ciągnące się od strony lasu wzdłuż bloków nr 9, 8, 5, 4 i 3. Problem pojawił się, gdy okazało się, że w granicach sprzedanych nieruchomości znalazły się elementy istniejącej infrastruktury przyległe do bloków mieszkalnych, w tym miejsca postojowe i zatoczka dla służb ratunkowych pomiędzy blokami 8 i 5, chodnik łączący bloki 5 i 4 oraz tereny od lat wykorzystywane przez mieszkańców kilku budynków jako parkingi, czy też dojazdy przeciwpożarowe. W jednym przypadku granica działki przebiegała zaledwie kilkanaście centymetrów od wyjścia z klatki schodowej, co mogłoby utrudniać codzienne funkcjonowanie mieszkańców.
O tym fakcie mieszkańcy niezwłocznie poinformowali władze Krapkowic oraz radnych zabierając głos na jednej z zeszłorocznych sesji Rady Miejskiej.
Gmina weszła w rolę mediatora
Latem 2025 roku, po sygnałach od mieszkańców oraz nagłośnieniu sprawy w „Tygodniku Krapkowickim”, interwencję podjął burmistrz Krapkowic Andrzej Kasiura. Mimo że gmina formalnie nie uczestniczyła w transakcji, włodarz rozpoczął rozmowy ze spółdzielnią i deweloperem w poszukiwaniu rozwiązania tej sytuacji.
Spotkanie przyniosło efekty w postaci wypracowania koncepcji mającej zabezpieczyć interesy mieszkańców. Strony uzgodniły, że na części działek zakupionych przez dewelopera powstanie droga publiczna, a istniejąca infrastruktura – w tym chodniki – zostanie zachowana. Uzgodniono również odejście od kuriozalnego przebiegu granicy działki, która w przypadku bloku nr 4 znajdowała się tuż przy wyjściu z klatki schodowej.
Następnie rozpoczęły się prace nad przygotowaniem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego osiedla. Towarzyszył im długi i szeroko zakrojony proces konsultacji społecznych. Najpierw, we wrześniu 2025 roku, odbyło się spotkanie nieformalne z ponad setką mieszkańców, a następnie przeprowadzono dwa etapy konsultacji związanych z opracowaniem planu – w lutym i kwietniu 2026 roku. Jak podkreślał podczas majowej nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej burmistrz Krapkowic, Andrzej Kasiura, skala tych konsultacji była bezprecedensowa.
– Nie pamiętam takiego planu zagospodarowania przestrzennego, który byłby tak szeroko omawiany i konsultowany, mocno dyskutowany. Kilka razy spotykaliśmy się jako rada miejska, komisje, a także odbyliśmy trzy szerokie spotkania z mieszkańcami – mówił włodarz.
W pierwszym etapie konsultacji wpłynęło 13 pism zawierających 64 uwagi. Burmistrz uwzględnił 21 z nich, 1 uwagę częściowo a 42 odrzucił. W drugim etapie mieszkańcy złożyli 11 pism zawierających 23 uwagi szczegółowe. Cztery zostały uwzględnione, natomiast dziewiętnaście odrzucono. Jak argumentowano, część odrzuconych uwag dotyczyła postulatów zgłaszanych już wcześniej lub kwestii wykraczających poza zakres prac nad miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego.
Nad nieuwzględnionymi uwagami pochylili się radni podczas nadzwyczajnej sesji 27 maja. Ostatecznie podzielili stanowisko burmistrza i odrzucili wskazane przez urzędników uwagi mieszkańców.
– Ten plan został przeanalizowany w każdy możliwy sposób. Zdajemy sobie sprawę, że nie zadowala wszystkich, ale żaden plan (przyp. red. zagospodarowania przestrzennego) nie zadowala wszystkich. Staraliśmy się, aby był on jak najbardziej dogodny zarówno dla mieszkańców, jak i właścicieli terenu – podkreślał Andrzej Kasiura.
Droga ma oddzielić stare i nowe osiedle
Najważniejszym elementem przyjętego planu jest wyznaczenie nowej drogi publicznej, która będzie oddzielać istniejące osiedle od terenów przeznaczonych pod nową zabudowę mieszkaniową.
Ostatecznie droga ma rozpoczynać się przy Alei Jana Pawła II (...)
To tylko część artykułu... Czytasz nas regularnie?
Pełne artykuły czekają w aktualnym e-wydaniu.
👉 [Kup wydanie]


Napisz komentarz
Komentarze