Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama https://www.zabka.pl/franczyza/kontakt/?utm_source=reg_11&utm_medium=banner&utm_campaign=online&utm_id=banner
środa, 21 października 2026 20:16
Przeczytaj:
Reklama https://www.bskrapkowice.pl/firmy/rachunki/rachunek-biezacy-firmowy
Reklama https://www.wirtualnaprosperita.pl/

Śląska historia godna Hollywood

Historia o Śląskim Kopciuszku należy do bardziej znanych opowieści z województwa opolskiego. Jest godna zainteresowania reżyserów zza oceanu. Podobnie ma się sytuacja śląsko-amerykańskiej rodziny Hermanna Seherr-Thossa i Margaret Muriel-White. Hollywood jeszcze się upomni o historię Amerykanki z Dobrej, zaszczutej przez Gestapo.
Śląska historia godna Hollywood

W 1780 roku posiadłość pałacowa w Dobrej trafiła w ręce Leopolda Henryka von Seherr-Thossa, podczaszego księstwa górnośląskiego, radcy dworu Fryderyka Wielkiego oraz jednego z największych posiadaczy ziemskich tego czasu. Dobra w kolejnych dekadach zawsze przechodziła w ręce najstarszych synów. Ostatnim właścicielem z rodu Seherr-Thoss był Hermann urodzony w 1879 roku. 

Hojni, pomocni, lubiani…
W wieku 30 lat Hermann poślubił urodzoną w Paryżu córkę amerykańskiego dyplomaty i przemysłowca Margaret Muriel-White. Sam ślub odbył się w Ameryce, jednak oboje postanowili na stałe osiąść w Dobrej. Zgodnie z rodzinną tradycją następca mógł zamieszkać tam dopiero po śmierci ojca, dlatego Hermann wraz z żoną najpierw osiedlił się w majątku w Rozkochowie. Po śmierci hrabiego Rogera jego spadkobiercy wprowadzili się do zespołu pałacowo-parkowego w Dobrej.
Amerykańska żona hrabiego okazała się ciekawą postacią. Za czasów jej panowania w piwnicach pałacu znajdowały się pomieszczenia kredensowe, piece chlebowe, chłodnie do lodu, prasowalnie, a gotowe posiłki dostarczano do sali bankietowej windą na korbkę. Wprawdzie nad posiłkami w pałacu czuwał kucharz, jednak sama hrabina Margaret była solidną gospodynią.

Ciekawy także jest fakt, że ramach posagu przywiozła do Dobrej zestaw mosiężnych garnków i patelni. Kazała je ustawić na półkach i co drugi dzień czyścić, by lśniły. Hermann i Margaret byli sympatyczną i życzliwą parą. O ich hojności świadczy chociażby to, że w soboty i niedziele park był udostępniany okolicznym mieszkańcom, aby mogli podziwiać jego walory. 

Przymusowa rozłąka
Wojna z 1939 roku nie była zaskoczeniem dla wielu rodów hrabiowskich. O konkretnych jej symptomach mówiło się już na wiele miesięcy przed jej wybuchem. Niestabilny czas Republiki Weimarskiej i trauma w konsekwencji poprzedniej wojny skłoniły hrabinę Margaret Muriel-White von Seherr-Thoss do podjęcia odważnej decyzji – nakłoniła w 1937 roku swoich dwóch synów i córkę, by wyjechali do Stanów Zjednoczonych. Wyjazd nie należał do bezpiecznych, jednak udało się to całej trójce. Najpierw dom opuściła córka Margarita, a następnie na drugą stronę Atlantyku udali się chłopcy.

Tragiczne losy hrabiny
Czas II wojny światowej okazał się tragiczny w skutkach dla żony hrabiego Hermanna. Gestapo nie spodobało się, że dzieci pary wyjechały do Ameryki, żądali od niej sprowadzenia ich z powrotem do III Rzeszy. Wizyty i pogróżki kierowane pod adresem Muriel-White przez funkcjonariuszy Gestapo doprowadziły ją do silnej depresji. Nie wiadomo, czy hrabina miała myśli samobójcze, jednak fakt, że nawet we własnym parku pałacowym prześladowali ją mężczyźni i grożono jej wysłaniem do obozu koncentracyjnego w Auschwitz, może jedynie nakreślić, w jakim stanie zastraszenia musiała być kobieta. 

15 marca 1943 r. na dziedzińcu w Dobrej pojawił się znowu pojazd Gestapo. Margaret Muriel-White von Seherr-Thoss weszła na drugie piętro pałacu od strony parku, stanęła w oknie przy samej wieżyczce i skoczyła. Rzuciła się wprost na żwirową alejkę. Świadkiem tego wydarzenia była osobista guwernantka i krawcowa, która próbowała reanimować swoją panią, jednak bezskutecznie. Margaret została pochowana w grobowcu na terenie parku. Żyjący jeszcze po wojnie uczestnicy pogrzebu twierdzili, że w przygotowaniach i uroczystościach pogrzebowych partycypowali funkcjonariusze Gestapo. Chcieli mieć gwarancję, że hrabina na pewno nie żyła.

A co z hrabią?
Gdy w okolicy słychać już było wieści o nadciągających wojskach radzieckich, dowództwo jednostek niemieckich pilnujących magazynu amunicji w pobliżu pałacu nakazało hrabiemu Hermannowi ewakuację. 17 stycznia 1945 r. hrabia zgromadził na dziedzińcu służbę, pracowników i rozkazał zebranym zabrać konie, wozy i uciekać. Jak większość uciekinierów obrał kierunek na południe. Postanowił uciekać do Austrii i osiadł się w okolicach Klagenfurtu, gdzie rodzina miała szykowną rezydencję. Uciekając do Austrii, hrabia zabrał po drodze na swój wóz wdowę z dwójką małych chłopców. Po wojnie kobieta ta została jego drugą żoną.

Smutna historia po 1945 roku
Pałac w Dobrej żołnierze radzieccy przejęli zaledwie dwa dni po uciecze właściciela, bo już 19 stycznia. W ciągu dwóch kolejnych dni lokalne oddziały Wehrmachtu skutecznie wyparły czerwonoarmistów z posiadłości. W wyniku walk i silnego ostrzału artyleryjskiego doszło do pożaru i całkowitego wypalenia się większości komnat. Jednak istniała teoria, że ogień nie był skutkiem walk, a podłożyli go żołnierze niemieccy w odwecie za antynazistowskie poglądy hrabiego Hermanna.

Po wojnie władzę w terenie sukcesywnie przejmowała polska administracja. Zespół parkowo-pałacowy w Dobrej wraz przylegającymi folwarkami zostały znacjonalizowane. Taki los spotkał też folwarki gospodarcze należące do rodu von Seherr-Thossów. To co zostało w Dobrej, przeszło pod zarządzanie Lasów Państwowych. Od tego momentu ruiny pałacu oraz park były dewastowane i pozbawione należytej konserwacji. Szabrownicy okradali park ze szlachetnych gatunków drzew i krzewów. Dopiero na początku lat 90. ubiegłego wieku zamurowano wszelkie wejścia do wnętrza „trwałych ruin”, co miało zapobiegać dalszemu dewastowaniu pałacu.

To jednak nie koniec historii pałacu w Dobrej. Czeka ją ciąg dalszy i oby tym razem szczęśliwy.

Szczegóły i więcej informacji z powiatu krapkowickiego w aktualnym wydaniu Tygodnika Krapkowickiego z 30 sierpnia - e-wydanie dostępne tutaj.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama https://helios.pl/kedzierzyn-kozle/kino-helios/repertuar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Arek Treść komentarza: Idealny przykład jak zmarnować 31 milionów złotych. Przez inne wioski dalej się jedzie Moszna, Zielona, Kujawy, Dobra, Steblów. A tu trzeba 32 miliony zmarnować. Data dodania komentarza: 20.10.2026, 07:35 Źródło komentarza: Obwodnica Strzeleczek coraz bliżej. Umowa podpisana, koniec tranzytu planowany na 2028 rok Autor komentarza: Andrzej Treść komentarza: Nie jęcz nacjonalisto. Masz lepszą propozycję, to zorganizuj. Najważniejsze to bawić się z głową i tak, żeby nie krzywdzić innych. Data dodania komentarza: 5.10.2026, 14:01 Źródło komentarza: [Zdjęcia] Bawarskie święto w sercu Żyrowej Autor komentarza: Andrzej Grabowski Treść komentarza: Piętnaście miesięcy na ekrany, bariery i odwodnienie na takim odci***u to u GDDKiA dość standardowy harmonogram, choć w praktyce najwięcej zależy od terminowych dostaw paneli akustycznych. W Mimirze widać teraz kilka podobnych otwarć w opolskim - https://mimira.eu/przetargi/wojewodztwa/opolskie pokazuje jak inni zamawiajacy w regionie rozkładają takie terminy. Zastanawiam się, czy na etapie wyjaśnień ktoś zapyta o zakres wymiany już istniejących zabezpieczeń przy Odrowążu i Malni. Data dodania komentarza: 5.10.2026, 08:27 Źródło komentarza: Wreszcie będzie ciszej przy A4. GDDKiA ogłosiła przetarg na ekrany akustyczne Autor komentarza: Nacjonalista Treść komentarza: Na wiejskiej hanuka,w żyrowej october zarąbista ta Polska Data dodania komentarza: 26.09.2026, 11:12 Źródło komentarza: [Zdjęcia] Bawarskie święto w sercu Żyrowej Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Brak w nocy lotnej policji powoduje że mogą szaleć Data dodania komentarza: 25.09.2026, 06:50 Źródło komentarza: Nocne „rajdy” w Krapkowicach. Mieszkaniec wskazuje kolejną ulicę: „Aż strach wyjść na ulicę” Autor komentarza: XYZ Treść komentarza: Stop Grażynokracji Data dodania komentarza: 23.09.2026, 15:35 Źródło komentarza: Co napędza lokalną społeczność? W Gogolinie rozmawiali o pomysłach, współpracy i sile mieszkańców
Reklama
Reklama
Reklama