Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 23 stycznia 2026 00:26
Przeczytaj:
Reklama
Reklama https://www.wirtualnaprosperita.pl/
Energia przyszłości blisko nas

Nie taki wiatrak straszny, jak go malują

W ostatnich latach coraz częściej mówi się o odnawialnych źródłach energii. Polska, podobnie jak reszta Europy, stawia na czystą energię z wiatru i słońca. Ale gdy tylko w rozmowie pojawia się temat wiatraków, zaraz pojawiają się też emocje. „Będą hałasować”, „krowy przestaną dawać mleko”, „to złom z Niemiec” – takie opinie wciąż można usłyszeć przy sklepie, na przystanku czy w kolejce na targu. Tylko że... to po prostu nieprawda.
Na zdjęciu Nowoczesne wiatraki na tle pól w powiecie krapkowickim – symbol czystej energii i rozwoju lokalnych gmin OZE
Mówią, że przez wiatraki krowy przestają dawać mleko, a plamy się nie dopierają. Tylko że to kompletna bzdura. Prawda jest taka, że największy hałas wokół wiatraków robią… plotki.

Autor: Łukasz Winkler

Dwa wiatraki, tysiąc opinii

Na terenie gminy Krapkowice stoją dziś dwa wiatraki. Dla jednych to symbol nowoczesności, dla innych – temat kontrowersji.

– Na początku byłem sceptyczny. Myślałem, że będzie głośno i że nie da się spokojnie w ogrodzie usiedzieć. Ale po kilku tygodniach człowiek nawet zapomina, że one tam są – mówi pan Marek, mieszkaniec jednej z pobliskich wsi.

Nieco dalej, pani Małgorzata przyznaje, że dźwięk czasem słychać, zwłaszcza przy silnym wietrze, ale – jak podkreśla – „to nie jest coś, co przeszkadza w życiu. Mamy przecież też hałasujący ruch na drogach, a wiatrak to po prostu część nowoczesnego krajobrazu”.

Dla gminy to także realne wpływy. Podatki z farm wiatrowych zasilają lokalny budżet. Pieniądze można przeznaczyć na remonty dróg, modernizację oświetlenia, czy wsparcie lokalnych szkół i jednostek OSP.

Wiatr, który daje bezpieczeństwo

Energia wiatrowa to dziś jeden z najtańszych sposobów wytwarzania prądu. Każdy megawat z wiatru to mniej gazu, mniej węgla i mniej importu z zagranicy. W skali kraju to większe bezpieczeństwo energetyczne i mniejsze rachunki dla odbiorców.

Jak podkreśla Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej, rozwój farm wiatrowych oznacza nie tylko czystą energię, ale też tysiące nowych miejsc pracy – od montażu, przez serwis, po administrację.

Wbrew mitom, nowoczesne turbiny, które planuje się w regionie, nie są „używanymi wiatrakami z Niemiec”. To nowa technologia, produkowana w większości w Polsce lub Unii Europejskiej. Każda inwestycja przechodzi rygorystyczne kontrole i musi spełniać surowe normy środowiskowe oraz hałasowe.

Nowe inwestycje – szansa, nie zagrożenie

W najbliższych latach kolejne farmy wiatrowe mogą powstać w gminach powiatu krapkowickiego. Choć oficjalne plany są jeszcze w opracowaniu, samorządowcy widzą w tym szansę na rozwój regionu.

Z ich perspektywy nie chodzi tylko i wyłącznie o ekologię. To konkretne pieniądze z podatków, które zostaną tu, w gminie. 

- To także możliwość współpracy z lokalnymi firmami budowlanymi i usługowymi – słyszymy.

W innych częściach kraju, gdzie wiatraki stoją od lat, mieszkańcy dziś nie wyobrażają sobie, by miało ich nie być. Z podatków od farmy wiatrowej powstają na przykład nowe żłobki i ścieżki rowerowe. W województwie opolskim podobne inwestycje mogą przynieść równie wymierne efekty.

Mity, które warto obalić

Nie ma naukowych dowodów, że wiatraki wpływają na zdrowie ludzi czy zwierząt. Nie emitują żadnych substancji, nie powodują „fal radiowych”, które miałyby szkodzić. Krowy nie przestają dawać mleka, kury dalej znoszą jajka, a plamy z ubrań – jak się okazuje – nadal dopierają się tak samo.

Hałas? Nowoczesne turbiny generują dźwięk na poziomie około 40 decybeli w odległości 300–400 metrów – to mniej niż typowa rozmowa w domu czy odgłosy ulicy. Większość mieszkańców po prostu przestaje je zauważać.

Co najważniejsze, energia wiatrowa to energia, która należy do nas wszystkich. Każdy wiatrak w regionie to krok w stronę niezależności energetycznej – zarówno Polski, jak i naszej lokalnej społeczności. To inwestycja, która nie tylko się opłaca, ale też zostawia przyszłym pokoleniom czystsze powietrze i stabilniejszą gospodarkę.

Być może więc warto spojrzeć na nie nie jak na przeszkodę, lecz jak na szansę. 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamahttps://helios.pl/kedzierzyn-kozle/kino-helios/repertuar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: JanTreść komentarza: Jedno godne drugiego i trzeciej. Wraz ze śmiertelnym finałem sprawy, na osiedlu zapanował spokój i wytchnienie... Chyba nie jest tajemnicą, że nikt z jego sąsiadów (tych bliższych i dalszych) za denatem nie płacze.Data dodania komentarza: 22.01.2026, 15:21Źródło komentarza: Ruszył proces w sprawie głośnego zabójstwa w Krapkowicach. Oskarżonemu grozi dożywocieAutor komentarza: PatiTreść komentarza: Tymczasem w Gogolinie już ogłosili Lato z RMF Maxxx. A w Krapkowicach co ? Dni Krapkowic na polu zalewowym i Oktoberfest w przestarzałej hali ? x DData dodania komentarza: 22.01.2026, 12:30Źródło komentarza: Rozmowy trwają. Są kolejne ruchy w sprawie połączeń Opole–Krapkowice-OpoleAutor komentarza: MuminekTreść komentarza: Odbudujcie sobie w Gogolinie i Krapkowicach połączenie kolejwe które wspólnie z samorządem naszego województwa zaoraliścieData dodania komentarza: 21.01.2026, 11:47Źródło komentarza: Niebawem przetargAutor komentarza: totcomplusTreść komentarza: Nie tylko Krapkowice ale i Gogolin powinny sobie podać rękę. Zamiast jako powiat dbać o dobro systemu, to dbają ale o swoje kieszenie. Już od dawna nie potrafią dojść do porozumienia właśnie w temacie autobusów. Po co przepłacać i utrzymywać strzeleckie skoro były nasze? Teraz nie ma już prawie nic. W Gogolinie powstało centrum przesiadkowe tylko kto się tam przesiada? Gdyby nie PKP to z PKS -em lipa straszna. A na centrum parking wykorzystuje CUP , Domu Kultury i biblioteka gminna;( Zarówno rządcowscy z Krapkowic jak i Gogolina już lata temu powinni wziąć sprawy w swoje ręce ale po co się przemęczać? Może różnice w poglądach politycznych? Nadmienię ,że korzystanie z usług strzeleckich generuje straszne koszty w dojazdach ale kto się nad tym pokłonił? Nikt! Dorośli, młodzież czy dzieci dojeżdżające do szkół gogolińskich czy krapkowickich płacą krocie za bilety co wynika z odcina trasy jaką ma do przebycia autobus. Po za tym rozkład jazdy tych autobusów. Nie są one dostępne dla ludzi w żadnym wypadku. Rano do pracy bez auta ani rusz. A tak być nie powinno!! Zastanówcie się co robicie, bo jesteśmy daleko za murzynami z rozwojem komunikacyjnym:PData dodania komentarza: 20.01.2026, 09:39Źródło komentarza: PKS drastycznie ogranicza połączenia z Opola do KrapkowicAutor komentarza: PierreTreść komentarza: Dno i kilometry mułu. Niedługo wszyscy z tego zaścia***a wyjadą a ostatni zgasi światło. Wymiera lokalna kultura, wyrzuca się zespoły rockowe z KDK na bruk (pierwszy raz w historii WOŚP będzie bez rockowego grania, ewenement a przecież hasło tej imprezy to rock and roll), gołębie odchody na ry***u i popękane zasyfione płyty chodnikowe, wykluczenie komunikacyjne i zamykające się biznesy. Kto mądrzejszy to stąd wyjeżdża i nie dziwi mnie to. Mieszkańcy tak bardzo chcieli Kasiury to mają. Zaraz może kolejne sklepy zamkną i resztkę autobusów polikwidują. Ta władza uwstecznia miasto i degraduje je do roli większej rozległej wioski z zapyziałym placem betonowym nad Odrą. Już teraz można odnieść wrażenie że stolicą powiatu jest Gogolin. Czysto, z dojazdem do Opola pociągiem, dużo więcej imprez się organizuje (w tym lato z RMF, Sylwester, dyskoteka z Park FM), jest nowoczesny basen ze strefą Gastro. Niebo a ziemia. Brawo panie Kasiura tak zajechać miasto to wybitne osiągnięcie. Ale za to będzie most którym szybciej będzie można wyjechać z Krapkowic co tylko ułatwi to następnym mieszkańcom.Data dodania komentarza: 19.01.2026, 11:49Źródło komentarza: Rozmowy trwają. Są kolejne ruchy w sprawie połączeń Opole–Krapkowice-OpoleAutor komentarza: DzikiTreść komentarza: Dziki dzikData dodania komentarza: 19.01.2026, 06:29Źródło komentarza: Po pierwszym etapie modernizacji
Reklama
Reklama