Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama https://www.zabka.pl/franczyza/kontakt/?utm_source=reg_11&utm_medium=banner&utm_campaign=online&utm_id=banner
czwartek, 22 października 2026 08:42
Przeczytaj:
Reklama
Reklama Senator RP Beniamin Godyla
Historia fryzjera z Walec

Od Walec bez odpływu do Bonn pełnego gwiazd. Niezwykła historia Richarda Stanika, fryzjera, który uciekł z PRL z nożyczkami i 5,50 marki

W Walcach mył włosy nad kocherem, a woda spływała prosto na ulicę. W PRL talent był problemem, a nie przewagą, więc Richard Stanik pracował pod presją kontroli, donosów i systemu, który nie lubił ludzi z inicjatywą. Nocą uciekł z kraju, mając przy sobie tylko nożyczki i 5,50 marki. W Bonn stał się „Monsieur Richard”, mistrzem fryzjerstwa, do którego ustawiały się kolejki dyplomatów, artystów i arystokracji. Dziś wraca do Krapkowic z popiersiem Beethovena i historiami, które brzmią jak gotowy scenariusz filmowy.
Richard Stanik prezentujący popiersie Beethovena i zdjęcia swoich fryzur podczas wizyty w redakcji Tygodnika Krapkowickiego

W Walcach woda po myciu włosów spływała prosto na ulicę. Nie było odpływu. Nie było zaplecza. Było lustro, krzesło i ręce, które potrafiły więcej, niż pozwalał na to system.
Kolejka zaczynała się przed drzwiami i wychodziła na chodnik. Ludzie przychodzili z gazetą, z butelką piwa, z czasem, który chcieli tu zostawić.
W PRL talent nie był przewagą. Był problemem.
Kilkaset kilometrów dalej, w Bonn, ludzie będą pytać go, jak mają wyglądać na zdjęciach, które zostaną na lata.
Ale między Walcami a Bonn nie ma drogi.
Jest szybka decyzja, nocna ucieczka przez granice, których nie wolno było przekraczać. I moment, w którym wszystko, co masz, mieści się w kieszeni.
Nożyczki. I kilka marek.
– Ja wiedziałem, co potrafię. Ale wtedy jeszcze nie wiedziałem, dokąd mnie to zaprowadzi – mówi Richard Stanik. 
Wtedy podjął decyzję, która zmieniła jego życie - i życie wielu ludzi, którzy później siadali na jego fotelu.

Tysiąc kilometrów do Heimatu 
Pierwsze, co rzuca się w oczy, to gęste, jasne włosy i szeroki, pewny uśmiech rosłego mężczyzny. 
Na stół stawia popiersie Beethovena. Ciężkie, gipsowe, białe. 
– Związany z Głogówkiem – mówi Richard Stanik i przesuwa rzeźbę bliżej okna. Poprawia mu włosy.
– Tu zawsze coś odstaje – mówi i palcami wygładza gipsową czuprynę z taką samą uwagą, jakby to nie była rzeźba. Tylko ktoś.
Popiersie stoi na stole konferencyjnym w redakcji  „Tygodnika Krapkowickiego” w Krapkowicach, między filiżanką kawy a stertą lokalnych gazet. Wygląda, jakby ktoś je tu zostawił przez pomyłkę.
Ale nie.
Przyjechało z nim z Bonn.
Obok kładzie kopertę. Wysypują się zdjęcia: księżniczki, śpiewacy, kobiety w wieczorowych fryzurach, twarze ustawione do światła.
Na każdym – jego ręce.
– To wszystko moje – mówi.
I dodaje: – Każde zdjęcie ma historię.
Siada powoli. Laskę opiera o stół. Na końcu pojawiają się nożyczki.
Nie wyciąga ich teatralnie. Raczej odruchowo – jak ktoś, kto przez całe życie nosi narzędzie w kieszeni i nawet nie zauważa, że właśnie je położył na stole.
Kiedy je odkłada, metal uderza o blat.
Cicho.
Ale wystarczająco, żeby na chwilę przerwać rozmowę.
Jak znak, że wszystko, o czym mówi, i tak sprowadza się do tego jednego dźwięku.
Nie zaczyna od siebie. Zaczyna od gazet.
– Jak tylko dostaję waszą, od razu czytam – mówi. – Teraz szybciej już czytam po polsku niż po niemiecku.
Uśmiecha się.
Ale to nie jest uśmiech zadowolenia. To jest uśmiech człowieka, który sprawdza, czy wrócił do języka, czy tylko do miejsca. 
Nawet tutaj, w Krapkowicach, mówi po niemiecku, jakby nadal był między Bonn a kolejnym klientem.

Każda klientka przynosiła butelkę jasnego piwa
Przełom lat 60. i 70. w Walcach liczących wtedy około 1870 mieszkańców nie było niczego, co mogłoby przypominać salon fryzjerski. Dwa lustra. Zwykłe krzesła. Bez foteli, bez wygód, bez zaplecza. Woda gotowana na kocherze. Nie było też odpływu.  Woda po myciu włosów spływała na ulicę.
– To była bieda, ale uczciwa – odpowiada po chwili. 
Uczciwość nie była jednak walutą w PRL. Jednak on próbował.
- Ale to nie miało znaczenia. Kolejka zaczynała się na ulicy. Ktoś trzymał piwo, ktoś gazetę, ktoś tylko patrzył w drzwi.
Tam zaczęła się jego praktyka innowacji, choć wtedy nikt tak tego nie nazywał.
W Walcach klientki przychodziły z własnym piwem.

Czytasz nas regularnie?
Pełne artykuły czekają w aktualnym e-wydaniu.
👉 [Kup wydanie] 
 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama https://helios.pl/kedzierzyn-kozle/kino-helios/repertuar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Arek Treść komentarza: Idealny przykład jak zmarnować 31 milionów złotych. Przez inne wioski dalej się jedzie Moszna, Zielona, Kujawy, Dobra, Steblów. A tu trzeba 32 miliony zmarnować. Data dodania komentarza: 20.10.2026, 07:35 Źródło komentarza: Obwodnica Strzeleczek coraz bliżej. Umowa podpisana, koniec tranzytu planowany na 2028 rok Autor komentarza: Andrzej Treść komentarza: Nie jęcz nacjonalisto. Masz lepszą propozycję, to zorganizuj. Najważniejsze to bawić się z głową i tak, żeby nie krzywdzić innych. Data dodania komentarza: 5.10.2026, 14:01 Źródło komentarza: [Zdjęcia] Bawarskie święto w sercu Żyrowej Autor komentarza: Andrzej Grabowski Treść komentarza: Piętnaście miesięcy na ekrany, bariery i odwodnienie na takim odci***u to u GDDKiA dość standardowy harmonogram, choć w praktyce najwięcej zależy od terminowych dostaw paneli akustycznych. W Mimirze widać teraz kilka podobnych otwarć w opolskim - https://mimira.eu/przetargi/wojewodztwa/opolskie pokazuje jak inni zamawiajacy w regionie rozkładają takie terminy. Zastanawiam się, czy na etapie wyjaśnień ktoś zapyta o zakres wymiany już istniejących zabezpieczeń przy Odrowążu i Malni. Data dodania komentarza: 5.10.2026, 08:27 Źródło komentarza: Wreszcie będzie ciszej przy A4. GDDKiA ogłosiła przetarg na ekrany akustyczne Autor komentarza: Nacjonalista Treść komentarza: Na wiejskiej hanuka,w żyrowej october zarąbista ta Polska Data dodania komentarza: 26.09.2026, 11:12 Źródło komentarza: [Zdjęcia] Bawarskie święto w sercu Żyrowej Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Brak w nocy lotnej policji powoduje że mogą szaleć Data dodania komentarza: 25.09.2026, 06:50 Źródło komentarza: Nocne „rajdy” w Krapkowicach. Mieszkaniec wskazuje kolejną ulicę: „Aż strach wyjść na ulicę” Autor komentarza: XYZ Treść komentarza: Stop Grażynokracji Data dodania komentarza: 23.09.2026, 15:35 Źródło komentarza: Co napędza lokalną społeczność? W Gogolinie rozmawiali o pomysłach, współpracy i sile mieszkańców
Reklama
Reklama
Reklama