Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama https://www.tauron.pl/dla-firm/ceny-maksymalne/pomoc?utm_source=portale-lokalne&utm_medium=baner&utm_campaign=pomocpubliczna-msp-2026-q2-mm
sobota, 20 czerwca 2026 16:16
Przeczytaj:
Reklama
Reklama https://www.bskrapkowice.pl/klienci-indywidualni/kredyty/kredyt-gotowkowy
Reklama https://www.wirtualnaprosperita.pl/

Nasz śląski święty

Kamień Śląski jest jedną z najbardziej znanych wiosek powiatu krapkowickiego. Rocznie przyciąga wielu turystów i pielgrzymów. Szczególnie ci drudzy udają się do tej miejscowości, aby odwiedzić sanktuarium świętego Jacka, który stąd się wywodzi.
Nasz śląski święty

Źródło: kamien.biz

W rodzinie szlacheckiej Odrowążów o pochodzeniu morawsko-śląskim w 1183 roku przyszedł na świat syn Hiacynt, dzisiaj znany pod imieniem Jacek. Już w latach dzieciństwa wyróżniał się gorliwą pobożnością. Tę cechę zauważył u niego jego stryj biskup krakowski Iwo Odrowąż, który również był kanclerzem księcia kanclerza Leszka Białego. Pewnie dlatego zachęcił go do wstąpienia na drogę kapłaństwa i udzielił mu święceń, po czym wysłał go na dalsze nauki do Pragi w Czechach, a potem do Bolonii we Włoszech i francuskiego Paryża.

Jacek powrócił stamtąd z tytułem doktora teologii i został mianowany kanonikiem oraz kaznodzieją. Początkowo działał w Krakowie. Biskup Iwo Odrowąż zabrał Jacka i jego kuzyna Czesława, a także niemieckiego księdza Hermana, który z nimi pracował, na wyprawę do Rzymu. Na miejscu poznali Hiszpana Dominika Guzmana, założyciela Zakonu Kaznodziejskiego zwanego dominikanami. Święty ten zasłynął również z propagowania modlitwy różańcowej. Entuzjastycznie do jego działalności misyjnej odnosili się także polscy księża.

Habit dominikański nasz śląski święty przyjął w Środę Popielcową 24 lutego 1221 roku. Miał wtedy około 37 lat. Wracając do ojczyzny, razem ze swoimi towarzyszami po drodze założyli kilka klasztorów. Dziedzictwo świętego Jacka do dziś jest widoczne w austriackiej miejscowości Fryzak, Znojmie, Igławie, Ołomuńcu, Pradze i we Wrocławiu. W Krakowie zakon dominikański otrzymał od biskupa Iwona kościół pod wezwaniem Świętej Trójcy. Stąd też zakonnika nazwano „bratem Jackiem od Świętej Trójcy”.

W 1242 roku na Kijów najechali Tatarzy. Zdemolowali również drewniany kościół i klasztor. Z tym wydarzeniem związana jest piękna legenda o świętym Jacku. Uciekając z palącej się świątyni, zabrał naczynie z przechowywanym Najświętszym Sakramentem. Usłyszał jednak głos Matki Bożej z alabastrowego posągu: „Jacku! Syna Mojego zabierasz, a Mnie tu zostawiasz? Chcesz dopuścić, aby Mnie niewierni pohańce znieważyli?!.” Święty Jacek, w jednej ręce trzymając monstrancję, drugą chwycił kamienny posąg, który stał się dziwnie lekki. Bezpiecznie przeszedł przez sam środek obozu barbarzyńców. Dostał się nad brzeg rzeki Dniepr, którą cudownie przekroczył suchą nogą. Potem z uratowaną figurą dotarł do Halicza i Lwowa, gdzie sprowadził kaznodziejów dominikańskich ocalałych z pogromu tatarskiego. Możliwe jest, że figura Matki Bożej, którą święty Jacek uratował z palącego się kościoła, zachowała się do naszych czasów. Jest tylko problem rozróżnienia tej autentycznej spośród dwóch roszczących sobie prawa do tytułu „Madonny Jackowej”. Pierwszą jest statua czczona w Archikatedrze Przemyskiej. Druga została przeniesiona ze Lwowa do bazyliki ojców dominikanów w Krakowie.

Ze świętym Jackiem wiążą się także dwie ciekawostki kulinarne. Z podróży do Rzymu przywiózł orzechy, zwane tam żołędziami Jowisza. Kiedy wyrosły dorodne drzewa ogrodowe, nazwano je właśnie włoskimi. Placki jego imienia, podobne do pizzeriny, są coraz bardziej popularne wśród młodzieży podczas spotkań na Polach Lednickich. Zawdzięczamy mu również ów słynny przysmak kulinarny: pierogi ruskie, w których zasmakował podczas klęski głodu w Kijowie.

Szczegóły i więcej informacji z powiatu krapkowickiego w aktualnym wydaniu Tygodnika Krapkowickiego z 4 października - e-wydanie dostępne tutaj.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama https://helios.pl/kedzierzyn-kozle/kino-helios/repertuar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Piotr Treść komentarza: Super że takie ścieżki rowerowe powstają,choć na XXX lecia ścieżka jest od lat,to rowerzyści korzystają z ulicy głównej. I tutaj sprawdziła by się rolą straży miejskiej,miałby kto rowerzystów poinformować Data dodania komentarza: 19.06.2026, 05:47 Źródło komentarza: Nowa ścieżka pieszo-rowerowa w Krapkowicach. Poprawa bezpieczeństwa i komfortu Autor komentarza: Tragedia naszych oczach Treść komentarza: I zostaną kiedyś same giganty, które podniosą ceny jak będę chcieli. Śpimy dalej. Data dodania komentarza: 16.06.2026, 21:22 Źródło komentarza: „Lewiatan” na rynku w Krapkowicach kończy działalność. To już trzeci lokal, który znika z centrum miasta Autor komentarza: Jerecki Treść komentarza: PROMOCJA GMINY NOJWAŻNIEJSZA Data dodania komentarza: 15.06.2026, 19:53 Źródło komentarza: [ZDJĘCIA] Dni Gminy Strzeleczki 2026 trwają. Tłumy mieszkańców bawią się w stolicy gminy Autor komentarza: Jarecki Treść komentarza: Promocja gminy najważniejsza Data dodania komentarza: 15.06.2026, 19:52 Źródło komentarza: [ZDJĘCIA] Dni Gminy Strzeleczki 2026 trwają. Tłumy mieszkańców bawią się w stolicy gminy Autor komentarza: Dominika Treść komentarza: I 0 atrakcji dla dzieci , program dla starszych ale przyjechalismy z dziećmi i żadnych karuzel dla nich i pojechaliśmy do małej wioski Solec tam byly darmowe dmuchańce i kilka karuzel do wyboru dla dzieci i w niedzielę podobno dalej i znowu pojedziemy. Slabo jak na miasto. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 09:40 Źródło komentarza: [ZDJĘCIA] Strzeleczki świętują. Za nami biegi dzieci, a przed mieszkańcami koncerty Autor komentarza: Michmxm Treść komentarza: Z tak niskiej wysokości nie da chyba sie zabic ,utopić też nie tam jest po szyję wody ..... Data dodania komentarza: 12.06.2026, 11:43 Źródło komentarza: KRAPKOWICE: Dramatyczne chwile na moście. 18-latek stał na barierkach nad Osobłogą i chciał skoczyć
Reklama
Reklama
Reklama