Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 12 marca 2026 10:02
Przeczytaj:
Reklama
Reklama Senator RP Beniamin Godyla

Dwa upadki i wywalczony „slot”

Alan Szywalski zajął 70. miejsce w zawodach Enea Iron Man 70.3 rozegranych w Gdyni. W kategorii M-35 gogolinianin zamknął pierwszą dziesiątkę, dzięki czemu wywalczył przepustkę do mistrzostw świata w Nowej Zelandii. Z przyczyn finansowych ambitny sportowiec nie wystartuje jednak w czempionacie globu.
Dwa upadki i wywalczony „slot”

Na początku lipca Szywalski ukończył triathlonowe mistrzostwa Europy we Frankfurcie, a już miesiąc później - trochę niespodziewanie - rzuciło go do Zatoki Gdańskiej, by wziąć udział w prestiżowych zawodach w Gdyni. 

– To był nieplanowany start, bo dostałem darmową wejściówkę na start od wspierającej mnie firmy Ale Active. Ponieważ moim mottem jest hasło „kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana”, zdecydowałem się pojechać i potraktować to jako mocny trening – opowiada Alan. 

Scenariusz imprezy jako pierwszą przeszkodę do pokonania zakładał 1900 metrów „kąpieli w morzu”, lecz z uwagi na bardzo trudne warunki atmosferyczne zagrażające bezpieczeństwu uczestników organizatorzy zadecydowali o odwołaniu tej części rywalizacji. 

Nie było przeszkód, by przeprowadzić konkurencję rowerową (trasa liczyła 90 kilometrów – przyp. red.), a deszcz, przeszywający wiatr i liczne przewyższenia nie ułatwiały startującym zadania.  

– Jechałem mocno, bo przecież miał to być solidny trening, ale na 55. kilometrze, chcąc uniknąć na zakręcie kontaktu z jadącym blisko mnie rywalem, zahaczyłem o pobocze. Skończyło się na tym, że przy prędkości 48 kilometrów na godzinę zaliczyłem upadek na prawy bok – relacjonuje nasz rozmówca. – Poobijany pozbierałem się i na adrenalinie ruszyłem w dalszą drogę. Niestety, to nie był koniec moich przygód w tej konkurencji, bo 30 kilometrów dalej znowu upadłem. Tym razem przy wjeżdżaniu na kostkę brukową podbiło mi przednie koło i poleciałem na barierki. Uderzyłem o nie kaskiem i obdarłem sobie drugi bok – dodawał niewątpliwy pechowiec gdyńskiej imprezy. 

Zanim skomentujesz przeczytaj całość w aktualnym wydaniu Tygodnika Krapkowickiego z 14 sierpnia - e-wydanie dostępne tutaj.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamahttps://helios.pl/kedzierzyn-kozle/kino-helios/repertuar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Jeszcze nie emerTreść komentarza: Jeden z najlepszych Komendantów jakiego miały Krapkowice w ostatnich kilkunastu latachData dodania komentarza: 6.03.2026, 12:13Źródło komentarza: Służył w Krapkowicach, odchodzi na emeryturęAutor komentarza: Pozdrawiam GogolinTreść komentarza: Oh teraz będą wypłacać sobie delegacje, dojazd i pracę w trudnych waru***ach? OMG dobreData dodania komentarza: 27.02.2026, 11:29Źródło komentarza: Gogolin doceniony w całej Polsce. Ten pomysł burmistrza przyniósł prestiżową nagrodęAutor komentarza: janTreść komentarza: uległ całkowitemu spaleniu czy uległ poważnym zniszczeniomData dodania komentarza: 27.02.2026, 11:28Źródło komentarza: Nocny pożar garażu w Zdzieszowicach. Spłonął samochód, mieszkańców obudził dymAutor komentarza: RomeoTreść komentarza: BRAWO dla służb...Data dodania komentarza: 26.02.2026, 14:37Źródło komentarza: 17-latek zatrzymany po podwójnym zabójstwie w Kadłubie. Policja ujęła go 34 km od miejsca zbrodni w powiecie krapkowickimAutor komentarza: RomanTreść komentarza: Ja to jeszcze wprowadziłbym odci***owe na chodnikach, ścieżkach rowerowych i schodach ruchomych. Karać plebs wszędzie gdzie się da a szczególnie babcie z balkonikami nagminnie prędkość przekraczają. Ciekawe kiedy ci ludzie się obudzą...Data dodania komentarza: 25.02.2026, 09:27Źródło komentarza: Wystartował! Nowy odcinkowy pomiar prędkości już działa na A4Autor komentarza: XrdTreść komentarza: Nie ma czegoś takiego że samochód na obcych rejestracjach. Państwo samo zezwoliło zostawiać nr rejestracyjny przy kupnie.Data dodania komentarza: 25.02.2026, 07:32Źródło komentarza: Zamaskowane osoby nocą w Steblowie. Tajemniczy samochód zniknął przed przyjazdem policji
Reklama
Reklama