Ogólny wizerunek Krapkowic jest niestety tragiczny – tak swoją opinię o mieście wyraża jedna z mieszkanek (dane do wiadomości redakcji), która w interwencji zwraca uwagę na zaniedbania widoczne gołym okiem. Jej zdaniem, niewielkim nakładem środków można byłoby wnieść nieco estetyki i zieleni, jednak póki co – jak mówi – „nie mamy się czym chwalić”.
Jednym z newralgicznych punktów jest rynek, który przypomina bardziej pusty, odstraszający parking, otoczony pustostanami, niż tętniące życiem serce miasta. Również dworzec PKS, który powinien być wizytówką Krapkowic, prezentuje się fatalnie. Mieszkanka zwraca także uwagę na zaniedbany teren przy Odrze od strony Otmętu.
– Aż się prosi o rewitalizację i przynajmniej odrobinę zieleni, jeśli nie da się tam zrobić bulwaru – dodaje.
Jedna z mieszkanek przyznaje, że Krapkowice mają jednak ogromny potencjał – świetne położenie i naturalne atuty. Zamiast je wykorzystać i inwestować w rozwój, wiele miejsc popada w ruinę lub pozostaje w stanie chronicznego zaniedbania i niszczenia. Interweniująca kobieta zwróciła się z apelem do lokalnych władz.
Zanim skomentujesz przeczytaj całość w aktualnym wydaniu Tygodnika Krapkowickiego z 26 sierpnia - e-wydanie dostępne tutaj.
Napisz komentarz
Komentarze