Z ustaleń zawartych w akcie oskarżenia wynika, że do śmiertelnego zdarzenia doszło 30 września 2024 roku w jednym z mieszkań przy ul. Kilińskiego w Otmęcie. Andrzej W. i Marek M. znali się od wielu lat. Tego dnia wspólnie pili alkohol, a po powrocie do lokalu między mężczyznami wywiązała się gwałtowna kłótnia. Jak ustaliła prokuratura, w jej trakcie Andrzej W. miał pobić 62-latka, a następnie przycisnąć jego szyję stopą, doprowadzając do uduszenia.
Śledczy zwrócili uwagę, że nie był to pierwszy przypadek agresji wobec Marka M. Ze zgromadzonej dokumentacji wynika, że już w 2023 roku Andrzej W. został prawomocnie skazany za znęcanie się nad tym samym mężczyzną.
Po zabójstwie oskarżony nie wezwał pomocy. Zamiast tego ciało ofiary zostało ukryte w szafie, a po kilku dniach – jak ustalono – Andrzej W. pod osłoną nocy wywiózł zwłoki i zakopał je w zagajniku w pobliżu ul. Kilińskiego. Do ukrycia ciała miał użyć worka zabranej z miejsca pracy. Zwłoki Marka M. odnaleziono dopiero 6 grudnia 2024 roku, po tym jak na przełomie listopada i grudnia przesłuchania świadków pozwoliły powiązać Andrzeja W. z zaginięciem mężczyzny. Zgłoszenie o zaginięciu wpłynęło już w październiku i złożył je syn ofiary.
W trakcie postępowania przygotowawczego prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową w Strzelcach Opolskich Andrzej W. przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Wyjaśniał wówczas, że działał pod wpływem emocji, a impulsem do agresji miało być – w jego ocenie – niewłaściwe zachowanie Marka M. wobec jego partnerki. Prokuratura podkreślała, że zebrany materiał dowodowy pozwolił dokładnie zrekonstruować zarówno przebieg zdarzeń z 30 września, jak i późniejsze próby ukrycia zbrodni.
Na pierwszej rozprawie, która odbyła się w czwartek 22 stycznia, oskarżony ponownie potwierdził, że to on dopuścił się pobicia Marka M. Jednak w dalszej części ujawniono istotne rozbieżności pomiędzy wersją wydarzeń przedstawianą przez oskarżonego a relacją jego byłej partnerki. W postępowaniu przygotowawczym Andrzej W. twierdził, że po powrocie do mieszkania zastał Marka M. i Katarzynę K. w łóżku, co miało doprowadzić do brutalnej reakcji. Oskarżony utrzymywał również, że to kobieta miała ugodzić ofiarę nożem. Tę wersję wydarzeń Katarzyna K. zakwestionowała przed sądem.
47-letnia była partnerka oskarżonego, składając zeznania pod przyrzeczeniem, przyznała, że wcześniej nie mówiła prawdy, ponieważ bała się Andrzeja W. Opisała, że 30 września Marek M. przyszedł do mieszkania z alkoholem, a mężczyźni zaczęli wspólnie pić. Po czym wspólnie wyszli po pieniądze. Po jakimś czasie do mieszkania wrócił tylko Andrzej W., wyraźnie zdenerwowany. Po chwili w lokalu pojawił się również Marek M., a kobieta pozostawiła obu mężczyzn samych. Według niej oskarżony miał zaciągnąć ofiarę do łazienki.
Jak zeznała, później zobaczyła Marka M. leżącego w wannie, bez oznak życia. Gdy próbowała opuścić mieszkanie, oskarżony miał ją zatrzymać i grozić, by nie informowała nikogo o zdarzeniu.
Proces w tej sprawie jest na wstępnym etapie. Sąd będzie musiał ocenić sprzeczne wersje zdarzeń, wiarygodność świadków oraz całość zgromadzonego materiału dowodowego. Od tych ustaleń zależy, czy Andrzej W. zostanie skazany na jedną z najsurowszych kar przewidzianych przez prawo.




![[ZDJĘCIA] Żniwniok 2025 w Obrowcu – cała gmina świętowała na dożynkach [ZDJĘCIA] Żniwniok 2025 w Obrowcu – cała gmina świętowała na dożynkach](https://static2.tygodnik-krapkowicki.pl/data/articles/sm-4x3-zdjecia-zniwniok-2025-w-obrowcu-cala-gmina-swietowala-na-dozynkach-1756711858.jpg)





Napisz komentarz
Komentarze