Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama https://www.tauron.pl/dla-firm/ceny-maksymalne/pomoc?utm_source=portale-lokalne&utm_medium=baner&utm_campaign=pomocpubliczna-msp-2026-q2-mm
czwartek, 11 czerwca 2026 05:18
Przeczytaj:
Reklama
Reklama https://www.bskrapkowice.pl/klienci-indywidualni/kredyty/kredyt-gotowkowy
Reklama https://www.instagram.com/pani.prowadzaca/

Gogolińskie „białe złoto”

Gogolin znany jest w całej Polsce dzięki piosence o historii Karolinki i Karliczka, ale to małe miasteczko swoją sławę już dwa wieki temu zyskało dzięki czemuś innemu. „Białe złoto” jest produktem przemysłu wapienniczego, który przyczynił się do rozwoju miejscowości.
Gogolińskie „białe złoto”

Jeszcze do pierwszej połowy XIX wieku Gogolin był typową wsią, w której mieszkańcy żyli głównie z rolnictwa. Przedłużenie linii kolejowej między Wrocławiem a Górnym Śląskiem na początku lat 40. tego wieku zaowocowało również rozwojem Gogolina. Aby zbudować linię kolejową, trzeba było wyciąć duże obszary lasu. Do tej pracy zatrudniano więc wielu rolników z Gogolina. Linia łącząca Opole z Królewską Hutą została otwarta 2 listopada 1845 roku, a dworzec kolejowy oddano do użytku dwa miesiące później. 

Gogolin był małą wioską znajdującą się w dawnym powiecie Strzelce Opolskie. Kolej to był dopiero początek, bo Gogolin szybko stał się centrum rozwoju przemysłowego na Śląsku. Natura obdarzyła wieś ogromnym darem, dlatego w Gogolinie i całej okolicy znajdowały się duże pokłady wapna. Do połowy XIX wieku w regionie istniało kilka małych prywatnych pieców wapiennych na własny użytek. Lata 1846-48 były punktem zwrotnym, w dziejach Gogolina zaczęły zachodzić dynamiczne zmiany. Wzrastający popyt na kamień wapienny w wielu gałęziach przemysłu i naturalne zasoby Gogolina przyczyniły się do tego, że w 1847 r. zaczęli napływać do miasteczka pierwsi zewnętrzni inwestorzy. Byli to w głównej mierze protestanci i Żydzi. Przyjeżdżali badać grunt, a następnie kupowali od mieszkańców pokaźne działki zasobne w wapień i budowali szybowe piece.

Mieszkańcy Gogolina masowo zatrudniali się w pierwszych zakładach wapienniczych, zarabiając tak na chleb powszedni. Regina Kala-Szulc w książce „Z dziejów Gogolina. Śladami gogolińskich Żydów 1845-1945” opisuje pracę w zakładach wapiennych: „Białą skałę eksploatowali ręcznie, przy pomocy najprostszych narzędzi, posługując się jedynie łomami, klinami, kilofami, łopatami i młotami. Praca w kamieniołomach była wieloetapowa i niezwykle ciężka.” W kamieniołomach pracowała nawet młodzież, a także kobiety, pracowali zarówno przy odkrywce, jak i „w skale”. Inwestorzy odkryli w Gogolinie swoją szansę na biznes. Z anonsów prasowych wynika nawet, jak pisze Kala-Szulc, że inwestorzy niemalże prześcigali się w tempie budowy nowych pieców w Gogolinie. W 1855 roku było już ponad 20 pieców wapiennych i to w tym też roku właściciele wapienników utworzyli związek Gogoliner und Gorasdzer Kalk- und Produkten Comptoir (Gogolińsko-Górażdżański Kantor Wapna i Pochodnych). Zarząd stanowili Max Bodländer, Carl Bunke i Wilhelm Röther. Wciąż nowe dymiące kolosy zaczęły wznosić się nad miejscowością – w latach 70. i 80. było ich już kilkadziesiąt. Oprócz licznych inwestorów żydowskich, nawet hrabia Ballestrem z Rudy Śląskiej zlecił wybudowanie trzech wapienników. Z biegiem lat przybywało coraz więcej zakładów wapienniczych, a Gogolin stał się miastem przemysłowym, do którego przybywało coraz więcej specjalistów z innych rejonów Niemiec. Wioska Gogolin zatraciła swój dotychczasowy charakter rolniczy, a uzyskała status miejscowości przemysłowej.

Najbardziej znane i do dzisiaj dobrze zachowane wapienniki należące do Wilhelma Dombrowsky’ego. Wygrał on przetarg na pole leżące niedaleko dzisiejszej ulicy Strzeleckiej. Zaczął prężnie inwestować w rozwój przemysłu wapienniczego i cementowego. Tuż przy linii kolejowej zbudował cztery piece szybowe jednokomorowe związane w zespół kładką. Dombrowsky prowadził także skład opolskiego cementu portlandzkiego oraz prowadził własną fabrykę wyrobów cementowych. Obok pieców Dombrowsky’ego znajdowały się już piece Carla Bunke. W 1888 roku oba zakłady zostały połączone i zakupione przez firmę Kaufsvereinigung GmbH. W skład zakładów wapienniczych wchodziła pierwsza w dzisiejszym województwie opolskim elektrownia, 13 pieców wapiennych, warsztaty, budynki biurowe i bocznica kolejowa. Ostatnie wapno wypalono w 1987 roku, a w 1992 roku zakłady zostały całkowicie zamknięte. Wapienniki Dombrowsky’ego są jedynymi zachowanymi w dobrym stanie piecami wapienniczymi, które przypominają o 120-letniej historii przemysłowej Gogolina. 

Zadanie współfinansowane z budżetu powiatu krapkowickiego.

Szczegóły i więcej informacji z powiatu krapkowickiego w aktualnym wydaniu Tygodnika Krapkowickiego z 2 sierpnia - e-wydanie dostępne tutaj.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama https://helios.pl/kedzierzyn-kozle/kino-helios/repertuar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: głównym celem jest zakłócanie spokoju mieszkańców i płacenie pieniędzy za obijanie się. plac zabaw będzie za kilka lat jak w takim tempie pracy a mieszkańcy okolic będą się leczyć psychiatrycznie przez ten niepotrzebny hałas w najładniejsza pogode Data dodania komentarza: 8.06.2026, 15:41 Źródło komentarza: Krapkowice: Nowy zielony plac zabaw przy „Tęczowej Szósteczce”. Stawiają na naturę i edukację Autor komentarza: Good job Treść komentarza: Może ten będzie inny bo te od ( stanu umysłu) z gminy w pełnym słońcu są naprawdę fajne. Można udaru dostać lub upaść na beton nagrzany do 60stopni Data dodania komentarza: 8.06.2026, 14:18 Źródło komentarza: Krapkowice: Nowy zielony plac zabaw przy „Tęczowej Szósteczce”. Stawiają na naturę i edukację Autor komentarza: TBG Treść komentarza: powinien mu dzwona wykurzyc ta ciezarowka moze by sie opamietał Data dodania komentarza: 31.05.2026, 10:39 Źródło komentarza: Nieznajomy zaczepił 14-latkę: „Wsiadaj, zawiozę cię do Krapkowic” Autor komentarza: Ewelina Treść komentarza: Jak się źle gospodaruje to brakuje pieniędzy. Dla mniejszości niemieckiej pieniądze burmistrz znajdzie, na gazety wspierające mniejszość także pieniądze znajdzie a dla dzieci i młodzieży nie ma bo jego dzieci z tego nie korzystają. Wystarczy popatrzeć jak dynamicznie rozwijają się inne miejscowości. Słabego mamy burmistrza co zrobić. Data dodania komentarza: 28.05.2026, 22:20 Źródło komentarza: Plac zabaw przy ul. Parkowej w Krapkowicach znika. Gmina wyjaśnia: to naturalne wygaszanie i zachęca do korzystania z innych lokalizacji Autor komentarza: Petro Treść komentarza: Kiedyś to było życie w tym parku,teraz to tylko internet najlepiej od razu do mózgów zainstalować Data dodania komentarza: 28.05.2026, 11:44 Źródło komentarza: Plac zabaw przy ul. Parkowej w Krapkowicach znika. Gmina wyjaśnia: to naturalne wygaszanie i zachęca do korzystania z innych lokalizacji Autor komentarza: podatnik Treść komentarza: Mówili nam: będzie tani prąd z wiatraków i ze słońca. A mamy najdroższy prąd nie tyle w Europie co na świecie. Mówili nam: segreguj śmieci - będzie ekologicznie i tanio. Mamy bardzo drogie śmieci i co tydzień stoimy w kolejce do butelkomatu. Precz z eko- terroryzmem. Precz z UE!!! Data dodania komentarza: 25.05.2026, 16:41 Źródło komentarza: Wyższe opłaty za śmieci w gminie Krapkowice. Co się zmieni od czerwca?
Reklama
Reklama
Reklama