Otworzyli „setkę”
Ponad sto straconych goli w ośmiu meczach najlepiej oddaje położenie KS Górażdże, choć indywidualnych błysków outsiderowi nie brakuje. Sześć trafień Michała Galli z Szew Budem i hat-trick przeciwko Tawernie nie dały choćby jednego punktu. Snajper Górażdżan to zdecydowanie nie Gall(a) Anonim tej ligi, lecz jedna z jaśniejszych jej postaci.
W dwóch ostatnich meczach Górażdże zdobyły blisko połowę dotychczasowego dorobku bramkowego, a i tak obeszły się smakiem jeśli chodzi o zdobycze punktowe. Te w komplecie zgarnęli bowiem ich rywale, a powody do zadowolenia w ekipie „czerwonej latarni” mógł mieć jedynie ich najlepszy strzelec, który mocno „podrasował” swój licznik trafień. Wspomniane wyżej sześć goli z Szew Budem zdały się na nic, bo faworyt podwoił ten wyczyn i zasłużenie zwyciężył 12-6. W konfrontacji z Tawerną, która dzień wcześniej minimalnie ograła „Są Żermenów” sensacją pachniało jedynie do przerwy, gdy na tablicy świetlnej widniał rezultat 3-3. Po zmianie stron grający w nowych strojach przeciwnik „docisnął pedał gazu” i dla Górażdżan skończyło się to dwucyfrową „wtopą”. Do swojego notesu arbiter najczęściej wpisywał dwie postacie tego widowiska: Patryka Smykałę i Piotra Wronkę. Pierwszy pięć razy pakował futbolówkę między słupki, drugi uczynił to czterokrotnie.
Zanim skomentujesz przeczytaj całość w aktualnym wydaniu Tygodnika Krapkowickiego z 7 stycznia - E-WYDANIE dostępne tutaj.










































































Napisz komentarz
Komentarze