- To najtrudniejszy wpis, jaki przyszło nam napisać przez te wszystkie lata – tymi słowami druhowie OSP KSRG Kórnica rozpoczęli opublikowane w czwartek wieczorem oświadczenie dotyczące przyszłości Konwoju Charytatywnego.
Nie pozostawili złudzeń. VII edycja wydarzenia nie odbędzie się. Konwój Charytatywny kończy swoją działalność. Jak podkreślają organizatorzy, zanim pojawią się plotki i domysły, chcieli sami przekazać prawdę wszystkim, którzy przez lata wspierali akcję.
– Konwój Charytatywny nie wyruszy w sierpniu. Po sześciu latach podjęliśmy decyzję o zakończeniu naszej akcji – napisali strażacy.
To właśnie z Kórnicy przed laty wyszła inicjatywa, która szybko przerosła najśmielsze oczekiwania pomysłodawców. Z niewielkiej, spontanicznej akcji kilku strażaków powstało przedsięwzięcie określane dziś mianem największej strażackiej akcji charytatywnej w Polsce.
Bilans robi ogromne wrażenie: setki pojazdów uczestniczących w przejazdach, tysiące osób witających konwój na trasach i ponad milion złotych przekazanych na leczenie oraz rehabilitację chorych dzieci.
Sukces miał swoją cenę
Za spektakularnym sukcesem stała jednak przez cały czas ta sama grupa ludzi. Jak przyznają organizatorzy, tysiące godzin poświęconych na planowanie, przygotowanie dokumentacji, rozmowy telefoniczne i koordynację wydarzenia odbywały się kosztem wolnego czasu, rodzinnego życia, a często także zdrowia.
W oświadczeniu wskazano, że na decyzję wpłynęło wiele czynników – organizacyjnych, formalno-prawnych oraz zwyczajnie ludzkich.
- To, co narodziło się ze spontanicznej akcji, urosło do rozmiarów, których garstka ludzi nie jest już w stanie udźwignąć – napisali druhowie.
„Przepraszamy”. Szczególne słowa do czwórki dzieci
Najbardziej poruszającą częścią oświadczenia są przeprosiny skierowane do dzieci, którym organizatorzy obiecali pomoc podczas tegorocznej edycji. Strażacy wymienili ich z imienia: Zosię, Michaela, Pawła i drugą Zosię. Jednocześnie zapewnili, że mimo zakończenia Konwoju nie wycofują się z danego słowa.
- Tej obietnicy dotrzymamy – deklarują.
Ostatni konwój... przez internet
Choć pojazdy nie wyjadą na drogi, organizatorzy apelują o jeszcze jeden wspólny wysiłek. Tym razem w sieci.
– Niech Konwój wyruszy jeszcze jeden, ostatni raz – tym razem nie po drogach, ale przez internet. Zamiast sygnałów – udostępnienia. Zamiast klaksonów – Wasze serca – zachęcają społecznicy.
Uruchomiona została zbiórka internetowa, z której środki mają trafić bezpośrednio do fundacji opiekujących się dziećmi. Jak podkreślają organizatorzy, każda wpłata przekazywana jest w całości na konta małych bohaterów.
- Konwój kończy swoją trasę. Ale ogień, który przez te lata wspólnie wznieciliśmy w sercach ludzi, niech płonie dalej – napisali na zakończenie.
Dla wielu mieszkańców regionu i osób w całej Polsce to nie tylko koniec wydarzenia. To zamknięcie pięknego rozdziału historii, który udowodnił, że strażacka solidarność potrafi zmieniać życie najbardziej potrzebujących.


Napisz komentarz
Komentarze