Pod osłoną nocy przecinają ogrodzenia, przeskakują płoty i zostawiają odpady. Nie kradną, tylko podrzucają śmieci. Kuriozalny proceder od miesięcy daje się we znaki zarządcom PSZOK-ów w Krapkowicach. Jak ustaliliśmy, podobne zdarzenia odnotowano również w innych gminach powiatu krapkowickiego.
Na początku wyjaśnijmy, że na terenie Krapkowic funkcjonują dwa PSZOK-i: jeden przy ul. Piastowskiej w Otmęcie, drugi przy ul. Limanowskiego. To właśnie ten pierwszy od lat zmaga się z nocnymi najazdami nieproszonych gości. Jak ustaliła nasza redakcja, sprawcy czają się w pobliskich krzakach, a po zmroku przedzierają się przez ogrodzenie, by wrzucić niepotrzebne rzeczy. Po akcji - uciekają. Pracownicy orientują się dopiero rano, gdy przychodzą do pracy.
To wszystko brzmi kuriozalnie i zabawnie, ale zarządcom jednak do śmiechu nie jest. Skala incydentów okazuje się bowiem zatrważająca. Nasza redakcja zwróciła się w tej sprawie z pytaniami do Urzędu Miasta i Gminy Krapkowice. Odpowiedzi udzieliła nam Anna Sarnowska, zastępczyni naczelnika Wydziału Gospodarki Gruntami, Rolnictwa i Ochrony Środowiska. Jak podaje, w ciągu tylko ostatniego miesiąca odnotowano dwa włamania na PSZOK przy ul. Limanowskiego oraz aż trzy włamania na PSZOK przy ul. Piastowskiej.
Jak podkreśla Sarnowska, to nie są incydenty - to stały, powtarzający się problem. Sprawcy działają głównie nocą po dniu, w którym punkt był czynny. Metoda? Przecinają panele ogrodzenia, wchodzą i podrzucają odpady. Na szczęście - poza uszkodzonym płotem - nie notuje się innych zniszczeń infrastruktury. Niestety, monitoring okazuje się nieskuteczny: sprawcy umiejętnie go „obchodzą”. Władze miasta mają jednak plan jak poradzić sobie z nieproszonymi „gośćmi”.
- W celu zabezpieczenia obiektów planowane jest w tym roku zakupienie systemu alarmowego, a także rozważana jest budowa nowego ogrodzenia na PSZOK-u przy ul. Piastowskiej - zapowiada Sarnowska.
To tylko część artykułu... Czytasz nas regularnie?
Pełne artykuły czekają w aktualnym e-wydaniu.
👉 [Kup wydanie]


Napisz komentarz
Komentarze