Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 23 stycznia 2026 00:27
Przeczytaj:
Reklama https://www.bskrapkowice.pl/klienci-indywidualni/kredyty/kredyt-gotowkowy
Reklama Senator RP Beniamin Godyla

Przyszłość naszych szaf, czyli z czego składa się Twoje ubranie?

Na metkach ubrań coraz częściej widzimy słowa takie jak „bawełna organiczna” czy „poliester z recyklingu”. Brzmią jak obietnice troski o środowisko, ale czy rzeczywiście są czymś więcej niż marketingowym chwytem? Jakie materiały są rzeczywiście ekologiczne, a które tylko sprawiają takie wrażenie? W erze zrównoważonej mody warto przyjrzeć się temu, co faktycznie nosimy na sobie – z jakich tkanin zrobione są nasze ubrania i jaki mają wpływ na planetę.
Przyszłość naszych szaf,  czyli z czego składa się Twoje ubranie?

Recykling - czy to greenwashing?
Recykling tekstyliów może brzmieć jak rozwiązanie idealne: mniej śmieci, mniej potrzeby produkowania nowych tkanin. I rzeczywiście, odzież, która trafia na wysypiska, coraz częściej znajduje nowe zastosowanie. Ze zużytych swetrów powstają dywany, z nylonowych rajstop – czyściwo przemysłowe, a bawełniane odpady mogą zamienić się w wysokiej jakości papier. Zaskakuje też kreatywność: z dżinsowych ścinków powstają okładki książek, a stare banery reklamowe przerabiane są na torby. Nawet plandeki samochodowe zyskują drugie życie. Jednak recykling nie jest procesem bez wad. Przekształcanie tkanin na nowe produkty wymaga energii i chemikaliów, co wiąże się z emisją gazów cieplarnianych. W dodatku materiały syntetyczne, nawet jeśli pochodzą z recyklingu, nadal mogą być źródłem mikroplastiku – mikroskopijnych cząsteczek, które uwalniają się podczas prania i trafiają do środowiska wodnego, gdzie są pochłaniane przez organizmy morskie. Dlatego, mimo że ubrania z recyklingu to krok w stronę gospodarki obiegu zamkniętego, nie oznaczają one automatycznie, że są całkowicie „eko”.

Z pól uprawnych
Wybór materiałów ma ogromne znaczenie dla środowiska. Tkaniny dzielą się na trzy główne grupy: naturalne, sztuczne (półsyntetyczne) oraz syntetyczne. Każdy z tych rodzajów ma swoje mocne i słabe strony pod względem ekologicznym. Za najbardziej przyjazne środowisku uznaje się materiały naturalne. Pochodzą bezpośrednio z roślin (np. bawełna, len, konopie) lub zwierząt (np. jedwab, wełna). Są wartościowe, prestiżowe i wyjątkowo łagodne dla skóry. Mimo wielu zalet, ich produkcja może być obciążająca – wymaga dużych ilości wody, nawozów sztucznych oraz środków ochrony roślin. W szczególności konwencjonalne uprawy, jak te bawełny, pochłaniają ogromne ilości zasobów naturalnych. Alternatywą są tkaniny naturalne uprawiane ekologicznie – zazwyczaj lepsze pod względem wpływu na środowisko, ponieważ ograniczają użycie pestycydów i chemikaliów. Jednak ich wydajność jest niższa, co oznacza większe zapotrzebowanie na przestrzeń uprawną, wodę i pracę ludzką. Wśród naturalnych materiałów dużą popularnością cieszy się bawełna organiczna, szczególnie w produkcji delikatnych ubranek dziecięcych. Uprawiana jest bez chemikaliów, zbierana ręcznie i przetwarzana z użyciem technologii minimalizujących wpływ na środowisko. Jest trwała, przewiewna i bezpieczna dla skóry. Coraz większe uznanie zyskuje również len – surowiec noszony od wieków, obecnie niedoceniany. To wyjątkowo ekologiczny materiał, który dodatkowo poprawia kondycję gleby. Jest hipoalergiczny, przewiewny i wygodny w noszeniu, co sprawia, że chętnie sięgają po niego alergicy. Podobne cechy mają włókna konopne – również lekkie, biodegradowalne, przyjemne dla skóry i przyjazne dla środowiska. Ich popularność dynamicznie rośnie. Włókna naturalne pochodzenia zwierzęcego, takie jak wełna i jedwab, oferują cenne właściwości, ale ich produkcja wymaga większych nakładów energetycznych i hodowlanych, co również należy uwzględnić w ocenie ich wpływu na środowisko.

Sztuczne znaczy gorsze?
Nie wszystko, co sztuczne, musi być szkodliwe. Tkaniny sztuczne często mylone są z syntetycznymi, choć różnią się pochodzeniem. Sztuczne włókna wytwarza się z naturalnych surowców, takich jak celuloza z drewna lub bambusa. Do najpopularniejszych należy wiskoza – materiał przewiewny i antyalergiczny. W sezonie letnim szczególnie cenione są także bambus, tencel, modal czy lyocell. Posiadają one cechy proekologiczne, jak np. niskie zapotrzebowanie bambusa na wodę i nawozy. Niemniej jednak produkcja tych tkanin często wiąże się z użyciem chemikaliów (np. tlenku węgla, wodorotlenków sodu, siarczanu sodu, dwutlenku węgla), co może powodować zanieczyszczenie powietrza i wód. Nowoczesne technologie pozwalają jednak ograniczyć te skutki, a wybór certyfikowanych tkanin (np. Oeko-Tex, GOTS) daje gwarancję bardziej odpowiedzialnej produkcji.

Ekologia czy ekonomia?
Wciąż jednak dominującą grupą materiałów na rynku są włókna syntetyczne – powstające ze sztucznie wytwarzanych surowców, często ropopochodnych. Do najczęściej stosowanych należą poliester, elastan, akryl oraz poliamid (znany jako nylon). Niewielki ich dodatek w tkaninach naturalnych może poprawić elastyczność, trwałość i łatwość konserwacji. Szczególną popularność zyskał poliester, z którego produkowanych jest ponad 50% tekstyliów na świecie – w niektórych sieciówkach to nawet 70% (i więcej) całej oferty. Jest tani, odporny na uszkodzenia i łatwy w pielęgnacji. Nylon, ceniony za wodoodporność, sprawdza się w odzieży przeciwdeszczowej, natomiast elastan wpływa na wygodę i elastyczność odzieży – występuje w legginsach, rajstopach czy skarpetkach. Jednak jego udział nie powinien przekraczać 10%, jeśli zależy nam również na przewiewności w ubraniach codziennego użytku. Mimo pewnych zalet, włókna syntetyczne mają wiele wad. Są trudne do biodegradacji – ich rozkład trwa setki lat lub prowadzi do powstania mikroplastiku. Te mikroskopijne włókna uwalniają się podczas prania i trafiają do środowiska, gdzie zjadane są przez organizmy wodne, co może wpływać na cały łańcuch pokarmowy. Szczególnie kontrowersyjna jest tzw. ekoskóra – imitacja skóry wykonana z PVC lub PU, czyli tworzyw pochodzących z ropy naftowej. Materiał ten jest niebiodegradowalny i trudny do utylizacji. Choć ekoskóra może być etyczną alternatywą dla skóry naturalnej, nie powinna być określana mianem „ekologicznej”. Jej nazwa wprowadza w błąd – nie odnosi się do troski o planetę, lecz raczej do aspektów ekonomicznych.

Innowacje, które mogą zmienić modę
Mimo licznych wyzwań, świat mody nie stoi w miejscu. Na rynku pojawiają się coraz ciekawsze innowacje – tkaniny i materiały, które nie tylko mają mały ślad środowiskowy, ale także wpisują się w estetykę nowoczesnej mody. Jedną z takich nowości jest skóra z jabłek – powstaje z odpadów przemysłu spożywczego, jest biodegradowalna i odporna. Inny przykład to QMilk – tkanina produkowana z odpadów mlecznych, przewiewna i odporna na ogień. Znajduje zastosowanie w chusteczkach, odzieży i dodatkach. Coraz więcej mówi się też o tkaninach z alg, które mają zdolność oczyszczania wody i są w pełni biodegradowalne, czy o materiałach takich jak piñatex (z liści ananasa), jedwab z pomarańczy i syntetyczna nić pajęcza tworzona przez bakterie. Choć wiele z tych rozwiązań dopiero zdobywa rynek, ich rozwój pokazuje, że przyszłość może wyglądać zupełnie inaczej – bez kompromisów między modą a troską o środowisko.

Świadomy wybór to modowy manifest
Wybór tkaniny to nie tylko kwestia stylu i komfortu – to także decyzja środowiskowa. Choć żadne rozwiązanie nie jest idealne, to warto pamiętać, że im bardziej przemyślane są nasze zakupy, tym mniejszy jest nasz ślad ekologiczny. W praktyce oznacza to: mniej kupować, częściej wybierać ubrania z certyfikatami, zwracać uwagę na skład i jakość materiałów. Czasem bardziej ekologiczne będzie kupno jednego dobrego swetra z lnu niż pięciu modnych bluzek z poliestru. Przyszłość naszych szaf może być bardziej zielona – pod warunkiem, że przestaniemy ufać jedynie chwytliwym hasłom i zaczniemy świadomie czytać metki. Moda nie musi szkodzić planecie. Wszystko zależy od tego, jak bardzo jesteśmy gotowi zmienić nasze nawyki.

Zadanie współfinansowane z budżetu powiatu krapkowickiego.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamahttps://helios.pl/kedzierzyn-kozle/kino-helios/repertuar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: JanTreść komentarza: Jedno godne drugiego i trzeciej. Wraz ze śmiertelnym finałem sprawy, na osiedlu zapanował spokój i wytchnienie... Chyba nie jest tajemnicą, że nikt z jego sąsiadów (tych bliższych i dalszych) za denatem nie płacze.Data dodania komentarza: 22.01.2026, 15:21Źródło komentarza: Ruszył proces w sprawie głośnego zabójstwa w Krapkowicach. Oskarżonemu grozi dożywocieAutor komentarza: PatiTreść komentarza: Tymczasem w Gogolinie już ogłosili Lato z RMF Maxxx. A w Krapkowicach co ? Dni Krapkowic na polu zalewowym i Oktoberfest w przestarzałej hali ? x DData dodania komentarza: 22.01.2026, 12:30Źródło komentarza: Rozmowy trwają. Są kolejne ruchy w sprawie połączeń Opole–Krapkowice-OpoleAutor komentarza: MuminekTreść komentarza: Odbudujcie sobie w Gogolinie i Krapkowicach połączenie kolejwe które wspólnie z samorządem naszego województwa zaoraliścieData dodania komentarza: 21.01.2026, 11:47Źródło komentarza: Niebawem przetargAutor komentarza: totcomplusTreść komentarza: Nie tylko Krapkowice ale i Gogolin powinny sobie podać rękę. Zamiast jako powiat dbać o dobro systemu, to dbają ale o swoje kieszenie. Już od dawna nie potrafią dojść do porozumienia właśnie w temacie autobusów. Po co przepłacać i utrzymywać strzeleckie skoro były nasze? Teraz nie ma już prawie nic. W Gogolinie powstało centrum przesiadkowe tylko kto się tam przesiada? Gdyby nie PKP to z PKS -em lipa straszna. A na centrum parking wykorzystuje CUP , Domu Kultury i biblioteka gminna;( Zarówno rządcowscy z Krapkowic jak i Gogolina już lata temu powinni wziąć sprawy w swoje ręce ale po co się przemęczać? Może różnice w poglądach politycznych? Nadmienię ,że korzystanie z usług strzeleckich generuje straszne koszty w dojazdach ale kto się nad tym pokłonił? Nikt! Dorośli, młodzież czy dzieci dojeżdżające do szkół gogolińskich czy krapkowickich płacą krocie za bilety co wynika z odcina trasy jaką ma do przebycia autobus. Po za tym rozkład jazdy tych autobusów. Nie są one dostępne dla ludzi w żadnym wypadku. Rano do pracy bez auta ani rusz. A tak być nie powinno!! Zastanówcie się co robicie, bo jesteśmy daleko za murzynami z rozwojem komunikacyjnym:PData dodania komentarza: 20.01.2026, 09:39Źródło komentarza: PKS drastycznie ogranicza połączenia z Opola do KrapkowicAutor komentarza: PierreTreść komentarza: Dno i kilometry mułu. Niedługo wszyscy z tego zaścia***a wyjadą a ostatni zgasi światło. Wymiera lokalna kultura, wyrzuca się zespoły rockowe z KDK na bruk (pierwszy raz w historii WOŚP będzie bez rockowego grania, ewenement a przecież hasło tej imprezy to rock and roll), gołębie odchody na ry***u i popękane zasyfione płyty chodnikowe, wykluczenie komunikacyjne i zamykające się biznesy. Kto mądrzejszy to stąd wyjeżdża i nie dziwi mnie to. Mieszkańcy tak bardzo chcieli Kasiury to mają. Zaraz może kolejne sklepy zamkną i resztkę autobusów polikwidują. Ta władza uwstecznia miasto i degraduje je do roli większej rozległej wioski z zapyziałym placem betonowym nad Odrą. Już teraz można odnieść wrażenie że stolicą powiatu jest Gogolin. Czysto, z dojazdem do Opola pociągiem, dużo więcej imprez się organizuje (w tym lato z RMF, Sylwester, dyskoteka z Park FM), jest nowoczesny basen ze strefą Gastro. Niebo a ziemia. Brawo panie Kasiura tak zajechać miasto to wybitne osiągnięcie. Ale za to będzie most którym szybciej będzie można wyjechać z Krapkowic co tylko ułatwi to następnym mieszkańcom.Data dodania komentarza: 19.01.2026, 11:49Źródło komentarza: Rozmowy trwają. Są kolejne ruchy w sprawie połączeń Opole–Krapkowice-OpoleAutor komentarza: DzikiTreść komentarza: Dziki dzikData dodania komentarza: 19.01.2026, 06:29Źródło komentarza: Po pierwszym etapie modernizacji
Reklama
Reklama