Przeszłość naszej ziemi to nie tylko suche daty i oficjalne zapisy, lecz także bogata warstwa ustnych przekazów. Mity i legendy, przekazywane szeptem przez babcie i dziadków, kształtowały codzienną wyobraźnię i wpływały na zachowanie całych społeczności. Jedną z najbardziej żywych opowieści w regionie była ta o tajemniczym wodniku, którego siedzibę upatrywano w okolicach przeprawy przez rzekę Osobłogę między Krapkowicami a Żywocicami.
Miejscem, w którym miały rozgrywać się niesamowite wydarzenia, był stary drewniany most, wsparty na drewnianych palach. Jego ponury nastrój potęgowały dorodne dęby, które porastając brzegi, w nocy pod wpływem wiatru wydawały przeciągły, złowieszczy szum. To właśnie tam, jak głoszą przekazy, rozegrała się pewna… pouczająca historia.
Według śląskich wierzeń ludowych utopcy, zwani też wodnikami lub topielcami, byli istotami o ambiwalentnej naturze, zamieszkującymi jeziora, stawy, mokradła i rzeki. Nie byli jedynie bezmyślnymi potworami; wierzono, że to dusze ludzi, którzy zginęli śmiercią samobójczą przez utopienie, lub ofiar nagłej śmierci w wodzie, skazane na wieczną pokutę w swoim żywiole. Często przedstawiano ich jako mężczyzn w przemokniętym, starym ubraniu, z workiem piasku lub mułu za pazuchą, o bladej cerze i długich, zielonkawych włosach. Ich świat podwodny miał odwzorowywać ludzki – posiadali własne podwodne gospodarstwa i trzody, a ich władza nad żywiołem wody była absolutna. Mogli być kapryśni, niebezpieczni i mściwi, porywając nieostrożnych ludzi na służbę do siebie lub topiąc ich dla zabawy. Istniały jednak opowieści o utopcach, które ukazywały ich jako strażników porządku, karzących tych, którzy śmiecili w wodzie lub łamali obyczajowe tabu. Aby ich udobruchać, rybacy czy praczki często zostawiali nad brzegiem drobne ofiary. Każdy region miał swoje wierzenia.
A jak to było w Żywocicach?
Z Żywocicami wiąże się ciekawa legenda. Według miejscowych podań pewnej burzliwej, ciemnej nocy, w cieniu tych właśnie wierzeń, jeden z żywocickich rolników, opóźniwszy się w Strzeleczkach, podążał w stronę domu. Gdy tylko dotarł w pobliże mostu, a wiatr zawył w konarach drzew, ogarnęło go przerażenie. Postanowił zawrócić, lecz w tej samej chwili z mroku dobiegł go odległy, przejmujący śmiech. Kiedy się zatrzymał, śmiech ten rozległ się tuż przy jego uchu. Zirytowany mężczyzna zaczął przeklinać, a w odpowiedzi wybuch śmiechu tylko przybrał na sile. Dopiero gdy zrezygnowany i przerażony zaczął się żarliwie modlić, demoniczny chichot nagle umilkł, a wiatru jakby ubyło.
Zebrawszy się na odwagę, ruszył dalej. W pobliżu stojącego do dziś młyna usłyszał jednak, jak ktoś wyraźnie woła go po imieniu...
Czytasz nas regularnie?
Pełne artykuły czekają w aktualnym e-wydaniu.
👉 Kup wydanie papierowe z 3 lutego lub online.




![[ZDJĘCIA] Żniwniok 2025 w Obrowcu – cała gmina świętowała na dożynkach [ZDJĘCIA] Żniwniok 2025 w Obrowcu – cała gmina świętowała na dożynkach](https://static2.tygodnik-krapkowicki.pl/data/articles/sm-4x3-zdjecia-zniwniok-2025-w-obrowcu-cala-gmina-swietowala-na-dozynkach-1756711858.jpg)


![[ZDJĘCIA] Gogolin: letni basen wraca po latach przerwy – nowoczesny obiekt już otwarty [ZDJĘCIA] Gogolin: letni basen wraca po latach przerwy – nowoczesny obiekt już otwarty](https://static2.tygodnik-krapkowicki.pl/data/articles/sm-4x3-zdjecia-gogolin-letni-basen-wraca-po-latach-przerwy-nowoczesny-obiekt-juz-otwarty-1754659915.png)


Napisz komentarz
Komentarze