Od kilku tygodni, szczególnie w weekendy, na rynku w Krapkowicach dochodzi do skandalicznych zachowań, które zakłócają spokój mieszkańców. Krzyki, wrzaski, bieganie i awantury - to codzienność osób mieszkających w okolicy. Mimo zgłoszeń na policję, problem nie ustępuje, a interweniujący coraz głośniej mówią o bezsilności.
O sprawie poinformował nas jeden z mieszkańców Krapkowic (dane do wiadomości redakcji). Jak relacjonuje, od kilku tygodni jest świadkiem nieakceptowanego zachowania jakiegoś niezrównoważonego osobnika, który regularnie na rynku uprawia „dzikie harce” - biega, krzyczy, czym zakłóca miejski mir.
- Prześmiewczo nazwałem to „rodeo” na rynku, ale do śmiechu mi nie jest - mówi nasz rozmówca.- Mieszkańcy mają już dość takiego stanu rzeczy. Co weekend to samo: krzyki, hałasy, niepokój. Boimy się wieczorem wyjść z domu. A problem podobnie widzą też inni.
Trzy zgłoszenia na policję
Jak twierdzi mieszkaniec, osób, które zauważyły ten problem, jest więcej. Sprawa była już zgłaszana na policji. Jak wynika z informacji uzyskanych przez naszą redakcję, takich interwencji było kilka.
- W ostatnim czasie na rynku w Krapkowicach doszło do trzech interwencji - mówi oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Krapkowicach młodszy aspirant Dominik Wilczek.
Czytasz nas regularnie?
Pełne artykuły czekają w aktualnym e-wydaniu.
👉 [Kup wydanie]


Napisz komentarz
Komentarze