Jeszcze kilka miesięcy temu Richard Stanik siedział w naszej redakcji w Krapkowicach, opowiadając historię swojego życia. Teraz to my odwiedziliśmy jego – w Bonn, mieście, które od niemal pół wieku jest jego drugim domem.
Czerwcowa wizyta była nie tylko okazją do ponownego spotkania z bohaterem naszego reportażu. Przywieźliśmy również upominki od wójta gminy Walce Rafała Miczki. To właśnie Walce zajmują szczególne miejsce we wspomnieniach Richarda Stanika. Tam prowadził swój pierwszy zakład fryzjerski, tam zdobywał pierwszych klientów i tam rodziła się droga, która pozwoliła mu dwukrotnie okrążyć kulę ziemską podczas fryzjerskich podróży.
Richard przyjął nas w swoim niezwykłym ogrodzie. Trudno nazwać go zwykłym ogrodem – to bardziej osobiste muzeum życia. Wśród palm sprowadzonych z Toskanii stoją rzeźby, obrazy i pamiątki z różnych etapów jego kariery. Jest niewielka kapliczka z figurą Matki Bożej, podarowaną przez księżniczkę Irene von Sachsen, a także obrazy jego przyjaciela, malarza Franka Stolzkiego.
Szczególne miejsce zajmuje także prywatna Aleja Gwiazd. W kamieniu utrwalone zostały nazwiska osób, które przez lata przewinęły się przez życie i salon Richarda – artystów, muzyków, dyplomatów i przyjaciół. To nie pomnik sławy, lecz pamięci.
Nie zabrakło również przeglądania albumów pełnych fotografii. Richard z ogromną dokładnością opowiadał historię każdego zdjęcia – spotkań z artystami, pracy podczas ważnych wydarzeń i wizyt w zamkach nad Renem. Każda fotografia uruchamiała kolejne wspomnienia.
Wyjątkowym momentem było wpisanie się do pamiątkowej księgi gości. Obok naszych podpisów znajdują się autografy wielu znanych postaci ze świata niemieckiej i polskiej kultury, polityki oraz życia publicznego, które przez lata odwiedzał Monsieur Richard.
Podczas spotkania towarzyszyli nam również bliscy przyjaciele gospodarza: Stephan Rauhut – przewodniczący Związku Ślązaków (Landsmannschaft Schlesien), Damian Spielvolger – dyrektor federalny organizacji oraz malarz Frank Stolzki, którego prace od lat zdobią ogród Richarda.
Po wspólnym obiedzie udaliśmy się do Haus Schlesien w Königswinter – miejsca szczególnego dla wszystkich zainteresowanych historią i kulturą Śląska. Zwiedziliśmy stałą ekspozycję poświęconą dziejom regionu oraz losom śląskich rodzin po II wojnie światowej. Wystawa pokazuje historię Śląska z perspektywy ludzi, którzy po wojnie znaleźli się w Niemczech, zachowując pamięć o swojej małej ojczyźnie.
To tylko część artykułu... Czytasz nas regularnie?
Pełne artykuły czekają w aktualnym e-wydaniu.
👉 [Kup wydanie]


Napisz komentarz
Komentarze