W derbach pomiędzy Otmętem Krapkowice a żywocickim LZS-em padły trzy bramki, a jedną więcej zdobyli walczący o utrzymanie gospodarze. W spotkaniu tym arbiter pokazał aż czternaście żółtych i pięć czerwonych kartek!
Mimo, że gracze obu ekip podeszli do tego spotkania na sporym poziomie adrenaliny, sam mecz był pozbawiony złośliwych fauli, czy wyjątkowo niesportowych reakcji. Faworytem derbów byli Żywociczanie, którzy na szóstą lokatę w tabeli zapracowali sobie dziewięcioma zwycięstwami i pięcioma remisami. Dużo skromniejsze statystyki pod tym względem mają biało-zieloni. Przed pierwszym gwizdkiem arbitra Krapkowiczanie zdołali wygrać zaledwie trzy razy, czterokrotnie godził ich z przeciwnikiem remis, a w piętnastu pojedynkach pełną pulę zgarniali rywale. Mało tego, bo patrząc na liczbę zdobytych goli LZS zdecydowanie odstawał na plus mając ich ponad dwukrotnie więcej.
Derby, jak wiadomo rządzą się swoimi prawami i tak było w tym przypadku. Pierwsze ostrzeżenie gościom już w pierwszej akcji wysłał Vini, którego rajd przerwany został faulem przed szesnastką Żywocic. Sędzia miał prawo w tej sytuacji wyciągnąć żółty kartonik, lecz skończyło się jedynie na słownej reprymendzie dla winowajcy. Rzut wolny nie przyniósł zmiany wyniku, a chwilę później gorąco było po drugiej stronie boiska, gdzie stuprocentową okazję zaprzepaścił Bartosz Jamkowy pudłując z bliskiej odległości.
Czytasz nas regularnie?
Pełne artykuły czekają w aktualnym e-wydaniu.
👉 [Kup wydanie]


Napisz komentarz
Komentarze