Można powiedzieć, że w Choruli wraca się do korzeni. Wszystko za sprawą specjalnych warsztatów wyplatania słomianych niedźwiedzi, realizowanych dzięki wsparciu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Z tej inicjatywy chętnie skorzystali ambitni mieszkańcy wioski, którzy postanowili ocalić od zapomnienia dawną tradycję.
To, że w naszym regionie kultywowane jest wodzenie niedźwiedzia, chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć. Zwyczaj ten praktykuje się w wielu wsiach powiatu krapkowickiego, ale i opolskiego. Trochę jednak przyzwyczailiśmy się, że niedźwiedź – czyli wiodąca postać w kolorowym orszaku – to przebieraniec w stroju, który się po prostu kupuje. A gdyby tak wrócić do tradycji? Przecież kiedyś te stroje robiło się ze słomy. I tu właściwie tylko w kilku wioskach ta tradycja jest podtrzymywana po dziś dzień. Przykładem jest chociażby Krępna.
Ale to ma się zmienić. Dzięki specjalnym warsztatom i wsparciu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, mającym na celu reaktywację starego zwyczaju, szansa na powrót do korzeni stała się realna. Z takiej możliwości skorzystała właśnie Chorula. To akurat nie dziwi, bo wioska ta korzysta z wielu ciekawych możliwości, warsztatów i dofinansowań. Tak też stało się i w tym przypadku.
– Chodzi o to, żeby wrócić do tradycji, więc spotykamy się raz w tygodniu i ze słomy pleciemy niedźwiedzia – mówi sołtyska Choruli Marta Jaśkowic.
Czytasz nas regularnie?
Pełne artykuły czekają w aktualnym e-wydaniu.
👉 [Kup wydanie]


Napisz komentarz
Komentarze