Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 23 stycznia 2026 01:20
Przeczytaj:
Reklama https://www.bskrapkowice.pl/klienci-indywidualni/kredyty/kredyt-gotowkowy
Reklama https://www.wirtualnaprosperita.pl/

Miód na wagę złota? Pszczoły chorują, znikają nasze kwiaty a rosną te z egzotycznych krajów

Karol Sławik to ekspert w dziedzinie pszczelarstwa. W szczytowym momencie mieszkaniec Gogolina miał blisko 90 pszczelich rodzin, a obecnie ma ich nieco ponad 40. – W tym roku już 14 lutego pszczoły wyleciały ze swoich uli zbierać pyłki. Potem przyszły ostre mrozy. Te zmiany są dla pszczelarza bardzo uciążliwe i kosztowne – dodaje Henryk Nosewicz, wiceprezes Wojewódzkiego Związku Pszczelarzy w Opolu. Niewielkie owady odgrywają kluczową rolę w ekosystemach, a ich zdrowie i populacja są wskaźnikami ogólnego stanu środowiska.
Miód na wagę złota? Pszczoły chorują, znikają nasze kwiaty a rosną te z egzotycznych  krajów

Autor: Konrad Bassek

Karol Sławik to ekspert w dziedzinie pszczelarstwa. W szczytowym momencie mieszkaniec Gogolina miał blisko 90 pszczelich rodzin, a obecnie ma ich nieco ponad 40.  Karol Sławik to człowiek wielu pasji, niemniej najwięcej uwagi i czasu poświęca właśnie pszczelarstwu. W tej dziedzinie jest prawdziwym autorytetem. Poza tym zajmuje się edukacją innych pszczelarzy oraz podejmuje konkretne działania w jego otoczeniu, by powstrzymać zmiany klimatu.

Cieplej i inaczej

Gogoliński hodowca tłumaczy, że zmiany klimatyczne mają poważny wpływ na zdrowie, populację i ogólne warunki życia pszczół. W miarę jak klimat się ociepla i zmienia, owady stają w obliczu wielu wyzwań, które mogą zagrozić ich przetrwaniu oraz funkcjonowaniu ekosystemów, w których żyją. 

Hodowca dodaje, że ocieplenie klimatu w Polsce ma natomiast ogromny wpływ na okres rozmnażania pszczół. I tu pojawiają się pewne problemy z nimi związane.

- Zimą pszczoła zapada w letarg i w tym czasie tylko lekko pobiera pokarm, aby wytworzyć odpowiednio wysoką temperaturę w ulu – opowiada Karol. – Kiedyś pszczoła popadała w letarg już w październiku i listopadzie, obecnie następuje to znacznie później. Teraz zimy są łagodne. Długo jest ciepło, więc czerwienie (proces składania jaj przez matkę) jest bardziej rozłożone w czasie.

W obecnych czasach pierwsze czerwienie może przytrafić się już styczniu, a jeszcze w latach pięćdziesiątych pszczoły zaczynały wylatywać z ulów dopiero w marcu bądź kwietniu. Różnica zatem jest ogromna. 

- Kilka dekad wstecz pierwsze wirowania miodu miały miejsce pod koniec maja – dodaje pszczelarz. - Później wykonywano te prace w połowie maja, a w tym roku wirowanie mieliśmy już 10 kwietnia, co w historii polskiego pszczelarstwa jeszcze się nie zdarzyło. To właśnie skutek zmian klimatycznych.

Podatność na choroby

Krótsza i łagodniejsza zima sprawia, że pszczoły przez dłuższy czas są aktywne. To jednak niesie ze sobą poważne ryzyko. Zmiany klimatyczne spowodowały to, że tego rodzaju choroby mają lepsze warunki do rozwoju. Trzeba więc pszczołom pomagać i podawać im odpowiednie preparaty, żeby je chronić. Jeszcze w latach pięćdziesiątych nie było o tym mowy. 

- W połowie lat sześćdziesiątych do Polski przyszła największa zmora dla pszczół, czyli warroza (choroba wywoływana przez roztocze Varroa destructor – przyp. red.) – dodaje Karol Sławik. W obecnym klimacie panującym w Polsce, bez pomocy pszczelarza, pszczoła zginie, bo sobie z tą chorobą nie poradzi. Są to ogromne i dodatkowe koszty dla pszczelarzy. Można przyjąć, iż obecnie koszt tej ochronnej i prewencyjnej działalności wzrósł aż o blisko 90%.

Inne rośliny. To lepiej czy gorzej

Zmiany klimatyczne mogą również prowadzić do zmniejszenia bioróżnorodności roślin. Zmiany w klimacie wpływają na rozmieszczenie różnych gatunków roślin, co z kolei wpływa na dostępność pokarmu dla pszczół. Rośliny, które wcześniej były powszechne w danym ekosystemie, mogą zniknąć, a nowe gatunki mogą zająć ich miejsce. 

Karol Sławik jednak zauważa, że poprzez zmiany klimatyczne obecnie w Polsce widzimy wiele roślin pochodzących z innych krajów. Takim przykładem jest nawłoć kanadyjska.

- Kiedyś w Polsce rosła tylko nawłoć pospolita – dopowiada Karol Sławik. – Nawłoć kanadyjska jednak nie szkodzi pszczołom a zawiera sporo pyłku i nektaru. Innym przykładem takiej rośliny jest laurowiśnia, która dopiero w obecnych warunkach klimatycznych, przyjęła się w polskich ogrodach. Ona również póki co nie szkodzi pszczołom.

Zatrzymajmy zmiany 

Karol Sławik z Gogolina podejmuje też wiele działań, mających na celu zatrzymanie zmian klimatycznych w swoim mikrootoczeniu. Najlepszym tego dowodem jest jego ogród. Trawnik celowo jest rzadko koszony, żeby zatrzymywać wilgoć, wodę  a równocześnie dawać jak najwięcej pyłków owadom. Na terenie ogrodu celowo sadzone są liczne rośliny, krzewy i drzewa. W praktyce wygląda on jak istny „las tropikalny”, ale w ten właśnie sposób zapewnia się najlepsze warunki życia pszczołom. A i człowiek z tego korzysta, ponieważ zwiększa się ilość zatrzymanej wilgoci z nielicznych deszczy.

Ważna jest też sama edukacja. Karol Sławik zachęca również innych znajomych pszczelarzy do podejmowania podobnych działań, bo jak widać – przynoszą one wiele korzyści. Z jednej strony korzystają pszczoły, które w takich ogrodach potrafią znaleźć idealny dom, a z drugiej strony korzysta człowiek, bo w ten sposób zatrzymuje zmiany klimatyczne i to już we własnym otoczeniu.

 Więcej problemów pszczelarzy

O tym, że anomalia klimatyczne znacząco zmieniły i utrudniły  pracę pszczelarzy, doskonale wie także i potwierdza Henryk Nosewicz, wiceprezes Wojewódzkiego Związku Pszczelarzy w Opolu

- Te zmiany są dla pszczelarza bardzo uciążliwe i kosztowne – mówi Henryk Nosewicz. – W tym roku już 14 lutego pszczoły wyleciały ze swoich uli zbierać pyłki. Potem przyszły ostre mrozy i jakby pszczelarze nie zadbali o odpowiedni pokarm  dla pszczół, to mogłyby one zginąć. Odpowiedni pokarm to są też dodatkowe koszty a pszczoły które by zginęły nie wykonałyby zapyleń więc i straty nie tylko w pasiekach ale też m.in. w sadach, ogrodach czy na polach z rzepakiem byłyby ogromne.

W wyniku zmian klimatycznych pszczoły od dobrych kilku lat zachowują się dość dziwnie. Henryk Nosewicz mówi wprost, że to spowodowane jest „pogodowym miszmaszem”. Z  tym też wiąże się większa podatność na choroby pszczół.

- Zmiany klimatyczne spowodowały, że do Polski przybywają nowe owady, które są szkodliwe dla pszczół i z którymi nie potrafią sobie poradzić – dodaje Henryk Nosewicz. – Takim przykładem jest czarna pszczoła albo szerszeń azjatycki. Coraz częściej pojawiają się też choroby spowodowane zwiększeniem wilgotności powietrza, której pszczoły nie tolerują. 

Pojawienie się chociażby grzybicy w ulu wymaga stosowania odpowiednich preparatów przez pszczelarzy. Dawkowanie leków oraz usuwanie z gniazd grzybicy wymaga ogromnych nakładów finansowych ale i pracy. A tego jeszcze kilka lat wcześniej nie było.

- Teraz pszczelich chorób jest znacznie więcej, jak kiedyś – opowiada Henryk Nosewicz. – Wirusów jest więcej, grzybów też, a przed tym wszystkim my pszczelarze musimy nasze pszczoły chronić, a więc pracy by je chronić mamy od groma. A o dodatkowych i sporych kosztach tych działań a których się kiedyś nie ponosiło nie wspomnę.

Zmiany klimatyczne wpływają także na środowisko naturalne i na dostępność pokarmu również tych pszczół żyjących dziko. Dodatkowym ich problemem jest utrata siedlisk powodowana urbanizacją miejsc takich jak łąki, pola ale przede wszystkim  utrata, parowanie wód opadowych przy obecnie występującej suszy, przy braku wystarczającej ilości opadów atmosferycznych. Co odczuwa się w środowisku naturalnym przy ostatnio występujących wieloletnich bezśnieżnych zimach, suchych i praktycznie bezdeszczowych wiosnach. O braku wystarczającej ilości deszczy w porze letniej nie wspominając.

Klimat jest dynamiczny a zmiany i skutki są widoczne na każdym kroku. Pszczelarze apelują, musimy już działać od teraz, by zminimalizować negatywne skutki i zapewnić lepszą przyszłość dla siebie, najbliższego otoczenia oraz pszczół, które są prawdziwym skarbem natury. Należy pamiętać, że ich przetrwanie ma kluczowe znaczenie dla naszego zdrowia, bezpieczeństwa żywnościowego i bioróżnorodności naszej planety, ponieważ pełnią niezastąpioną funkcję w ekosystemach , to im zawdzięczamy istnienie wielu gatunków roślin. Bez nich dieta człowieka byłaby znacznie uboższa, a różnorodność biologiczna zagrożona.

Michał Mandola, fot. Konrad Bassek



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

No 12.08.2024 01:57
Aktualnie nie ma żadnych komentarzy, a gdzie jest mój

Hipokryt 12.08.2024 00:28
Żaden problem, kiedyś w tv pszczelarz mówił że mieli trochę problemu z miodem ale bracia ukraincy podesłali im miód i już nie ma problemu, tak mówił. A rolnik mówił że polscy rolnicy są za przyjęciem Ukrainy do UE.

Polka 10.08.2024 22:55
Południowy-wschód Małopolski. Nie pamiętam tak udanego miodobrania od 20 lat. Ten rok jest wyjątkowo miodny.

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamahttps://helios.pl/kedzierzyn-kozle/kino-helios/repertuar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: JanTreść komentarza: Jedno godne drugiego i trzeciej. Wraz ze śmiertelnym finałem sprawy, na osiedlu zapanował spokój i wytchnienie... Chyba nie jest tajemnicą, że nikt z jego sąsiadów (tych bliższych i dalszych) za denatem nie płacze.Data dodania komentarza: 22.01.2026, 15:21Źródło komentarza: Ruszył proces w sprawie głośnego zabójstwa w Krapkowicach. Oskarżonemu grozi dożywocieAutor komentarza: PatiTreść komentarza: Tymczasem w Gogolinie już ogłosili Lato z RMF Maxxx. A w Krapkowicach co ? Dni Krapkowic na polu zalewowym i Oktoberfest w przestarzałej hali ? x DData dodania komentarza: 22.01.2026, 12:30Źródło komentarza: Rozmowy trwają. Są kolejne ruchy w sprawie połączeń Opole–Krapkowice-OpoleAutor komentarza: MuminekTreść komentarza: Odbudujcie sobie w Gogolinie i Krapkowicach połączenie kolejwe które wspólnie z samorządem naszego województwa zaoraliścieData dodania komentarza: 21.01.2026, 11:47Źródło komentarza: Niebawem przetargAutor komentarza: totcomplusTreść komentarza: Nie tylko Krapkowice ale i Gogolin powinny sobie podać rękę. Zamiast jako powiat dbać o dobro systemu, to dbają ale o swoje kieszenie. Już od dawna nie potrafią dojść do porozumienia właśnie w temacie autobusów. Po co przepłacać i utrzymywać strzeleckie skoro były nasze? Teraz nie ma już prawie nic. W Gogolinie powstało centrum przesiadkowe tylko kto się tam przesiada? Gdyby nie PKP to z PKS -em lipa straszna. A na centrum parking wykorzystuje CUP , Domu Kultury i biblioteka gminna;( Zarówno rządcowscy z Krapkowic jak i Gogolina już lata temu powinni wziąć sprawy w swoje ręce ale po co się przemęczać? Może różnice w poglądach politycznych? Nadmienię ,że korzystanie z usług strzeleckich generuje straszne koszty w dojazdach ale kto się nad tym pokłonił? Nikt! Dorośli, młodzież czy dzieci dojeżdżające do szkół gogolińskich czy krapkowickich płacą krocie za bilety co wynika z odcina trasy jaką ma do przebycia autobus. Po za tym rozkład jazdy tych autobusów. Nie są one dostępne dla ludzi w żadnym wypadku. Rano do pracy bez auta ani rusz. A tak być nie powinno!! Zastanówcie się co robicie, bo jesteśmy daleko za murzynami z rozwojem komunikacyjnym:PData dodania komentarza: 20.01.2026, 09:39Źródło komentarza: PKS drastycznie ogranicza połączenia z Opola do KrapkowicAutor komentarza: PierreTreść komentarza: Dno i kilometry mułu. Niedługo wszyscy z tego zaścia***a wyjadą a ostatni zgasi światło. Wymiera lokalna kultura, wyrzuca się zespoły rockowe z KDK na bruk (pierwszy raz w historii WOŚP będzie bez rockowego grania, ewenement a przecież hasło tej imprezy to rock and roll), gołębie odchody na ry***u i popękane zasyfione płyty chodnikowe, wykluczenie komunikacyjne i zamykające się biznesy. Kto mądrzejszy to stąd wyjeżdża i nie dziwi mnie to. Mieszkańcy tak bardzo chcieli Kasiury to mają. Zaraz może kolejne sklepy zamkną i resztkę autobusów polikwidują. Ta władza uwstecznia miasto i degraduje je do roli większej rozległej wioski z zapyziałym placem betonowym nad Odrą. Już teraz można odnieść wrażenie że stolicą powiatu jest Gogolin. Czysto, z dojazdem do Opola pociągiem, dużo więcej imprez się organizuje (w tym lato z RMF, Sylwester, dyskoteka z Park FM), jest nowoczesny basen ze strefą Gastro. Niebo a ziemia. Brawo panie Kasiura tak zajechać miasto to wybitne osiągnięcie. Ale za to będzie most którym szybciej będzie można wyjechać z Krapkowic co tylko ułatwi to następnym mieszkańcom.Data dodania komentarza: 19.01.2026, 11:49Źródło komentarza: Rozmowy trwają. Są kolejne ruchy w sprawie połączeń Opole–Krapkowice-OpoleAutor komentarza: DzikiTreść komentarza: Dziki dzikData dodania komentarza: 19.01.2026, 06:29Źródło komentarza: Po pierwszym etapie modernizacji
Reklama
Reklama