Plany związane z utworzeniem KGW w Choruli tworzyły się już dawno, ale tak naprawdę dopiero w lutym stały się one rzeczywistością. Jak mówi prezes grupy Krystyna Woźniak, była to oddolna inicjatywa mieszkańców.
- Bardzo zależało nam, żeby wyciągnąć mieszkańców wioski ze swoich domów i zacząć ich integrować – mówi Krystyna Woźniak.
Na początku wolę współpracy wyraziło 19 pań, ostatecznie w kole zostało 13. Jak tłumaczy Krystyna Woźniak, procedury związane z powołaniem KGW do życia wcale nie były takie proste. To był czasochłonny proces, podczas którego powołano zarząd oraz dopięto liczne formalności. Ostatecznie 12 marca „Chorulanki” zostały wpisane do Krajowego Rejestru Kół Gospodyń Wiejskich.
Stawiamy na tradycję
Warto podkreślić, że grupa skupia w sobie panie w różnym wieku. Są zarówno młodsze, jak i starsze członkinie. Są także mieszkanki wioski od pokoleń, ale też i takie, które przeprowadziły się do wioski całkiem niedawno.
- Ja nie pochodzę z Choruli, ale czuję się tu już jak u siebie – śmieje się Krystyna Woźniak. – To właśnie ta różnorodność czyni nasze koło tak wyjątkowe. Koło założyłyśmy, ponieważ chciałyśmy integrować naszą lokalną społeczność i stworzyć przestrzeń, w której mieszkańcy, szczególnie kobiety, mogłyby się spotkać, działać razem i pielęgnować lokalne tradycje.
Zanim skomentujesz przeczytaj całość w aktualnym wydaniu Tygodnika Krapkowickiego z 26 sierpnia - e-wydanie dostępne tutaj.
Napisz komentarz
Komentarze