Tak poważnej awarii na magistralnej sieci ciepłowniczej w Krapkowicach nie było od co najmniej 45 lat. W ciągu zaledwie siedmiu dni doszło do dwóch uszkodzeń, które pozbawiły ogrzewania mieszkańców największych osiedli w mieście. Druga awaria okazała się znacznie poważniejsza, a przywrócenie dostaw ciepła trwało ponad dwie doby. Energetyka Cieplna Opolszczyzny (ECO) przedstawiła redakcji szczegółowy przebieg zdarzeń i wyjaśniła, jakie działania zamierza podjąć, aby zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości.
Druga połowa października przyniosła mieszkańcom Krapkowic wyjątkowo nieprzyjemną niespodziankę. Zamiast ciepłych kaloryferów – zimne grzejniki, a za oknami coraz chłodniejsze noce, podczas których temperatura zbliżała się do zera stopni Celsjusza. Wszystko za sprawą dwóch awarii miejskiej sieci ciepłowniczej, do których doszło w odstępie zaledwie tygodnia.
Za dostawy ciepła systemowego w Krapkowicach odpowiada Energetyka Cieplna Opolszczyzny S.A. (ECO). Z miejskiej sieci korzystają przede wszystkim mieszkańcy większych osiedli mieszkaniowych. To właśnie oni najmocniej odczuli skutki kolejnych uszkodzeń infrastruktury.
Pierwsza awaria 20 października. Tydzień później kolejny problem
Pierwsze problemy wystąpiły 20 października. Od godziny 10.00 wstrzymano dostawy ciepła systemowego do wszystkich budynków korzystających z miejskiej sieci. Już wtedy mieszkańcy zostali poinformowani, że usunięcie awarii może potrwać około doby. Wydawało się, że był to jednorazowy incydent. Niestety, zaledwie siedem dni później sytuacja się powtórzyła.
27 października, we wtorkowy wieczór, do redakcji „Tygodnika Krapkowickiego” zaczęły napływać pierwsze sygnały od zaniepokojonych mieszkańców. Informowali oni, że kaloryfery ponownie przestały grzać.
– Od wczorajszego wieczoru grzejniki znowu zimne. Informacje potwierdzone od kilku osób z osiedla XXX-lecia i ul. Miodowej – zaalarmowała redakcję pani Katarzyna.
Wkrótce podobne zgłoszenia zaczęli przekazywać mieszkańcy osiedla Sady, ulicy Kilińskiego oraz osiedla 1000-lecia.
Redakcja „Tygodnika Krapkowickiego” sprawdziła otrzymane informacje. Okazało się, że doszło do awarii głównej magistrali centralnego ogrzewania. W środę, 28 października, ECO oficjalnie poinformowała o wstrzymaniu dostaw ciepła do wszystkich budynków zasilanych ciepłem systemowym na terenie Krapkowic. Spółka zapowiadała wówczas, że przewidywany termin usunięcia awarii i przywrócenia komfortu cieplnego przypadnie na godziny wieczorne tego samego dnia. Zapewniano również, że służby podejmują wszelkie działania, aby przerwa w dostawie ciepła była możliwie najkrótsza. Niestety, zapowiadany termin nie został dotrzymany.
Kolejna noc bez ogrzewania. Mieszkańcy nie kryli rozgoryczenia
Minęła kolejna noc, a w czwartek 29 października rano w wielu mieszkaniach kaloryfery nadal pozostawały zimne.
– Awaria miała zostać usunięta do wczorajszego wieczoru. Taka informacja była z ECO. Niestety, nie udało im się – poinformował redakcję pan Piotr.
Niepokój i złość mieszkańców znalazły odzwierciedlenie w komentarzach publikowanych pod informacjami o awarii.
– Są małe dzieci i starsi ludzie, którzy marzną już trzeci dzień – napisała pani Leokadia.
– Powstrzymywałem się z tym komentarzem, ale minęło już kilka godzin kolejnej doby bez ogrzewania i to są po prostu jakieś jaja. Wszędzie tylko „powinno wrócić”, a ludzie siedzą w zimnych mieszkaniach – komentował pan Denis.
– Nadal awaria nie została naprawiona, to jest totalny żart... – dodała pani Justyna.
Dla mieszkańców szczególnie trudny był fakt, że do drugiej awarii doszło tak krótko po pierwszej. Kolejne godziny bez ogrzewania oznaczały nie tylko dyskomfort, ale również realny problem dla rodzin z małymi dziećmi, seniorów i osób szczególnie wrażliwych na niskie temperatury.
Czytasz nas regularnie?
Pełne artykuły czekają w aktualnym e-wydaniu.
👉 [Kup wydanie]


Napisz komentarz
Komentarze