Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama https://www.zabka.pl/franczyza/kontakt/?utm_source=reg_11&utm_medium=banner&utm_campaign=online&utm_id=banner
czwartek, 22 października 2026 05:14
Przeczytaj:
Reklama https://www.bskrapkowice.pl/firmy/rachunki/rachunek-biezacy-firmowy
Reklama Senator RP Beniamin Godyla

Widziane ze Lwowa

Z pochodzącym z Krapkowic pisarzem literatury s-f Mike’m Wysockym rozmawia Beata Szczerbaniewicz.
Kliknij aby odtworzyć
Drogi użytkowniku! Wykryliśmy, że korzystasz z programu blokującego reklamy w przeglądarce (AdBlock lub inny). Dzięki reklamom oglądasz nasz serwis za darmo. Prosimy, wyłącz ten program i odśwież stronę.

- Imię i nazwisko Mike Wysocky jest dobrze znane krapkowiczanom za sprawą wydanej w 2016 roku książki „Lux Aeterna”, ale od kilku dni mówi się o Tobie w innym kontekście, a mianowicie Twoich relacji z ogarniętej wojną Ukrainy. Jak to się stało, że z Anglii – gdzie mieszkasz od kilkunastu lat - trafiłeś nagle do Lwowa i co tam robisz?

- Wyjechałem pierwszego dnia wojny, po pierwszych nalotach: z Liverpoolu poleciałem do Rzeszowa, a stamtąd następnego ranka przedostałem się do Medyki i przekroczyłem tam granicę. Pojechałem szukać przyjaciela ze Lwowa, którego poznałem w listopadzie ubiegłego roku. Chciałem mu pomóc, bo miałem informację, że ma problem z wyjazdem. Odnalazłem go, ale okazało się, że już nie może wcale wyjechać, bo ogłoszono powszechną mobilizację mężczyzn. W tej sytuacji – gdy zobaczyłem na własne oczy, co się dzieje na Ukrainie – ja już też nie mogłem wyjechać. Nie miałem moralnego prawa. Bo tu jest potrzebna każda pomoc. Wspieram mojego przyjaciela, będąc razem z nim. Przyjechałem zupełnie nieprzygotowany na dłuższy pobyt. Miałem ze sobą tylko mały plecaczek: wziąłem bieliznę, skarpety, ładowarkę, szczoteczkę do zębów i dokumenty. Przez pierwsze pięć dni chodziłem w jednych ciuchach, ale już się zadomowiłem, mieszkam tutaj u przyjaciela. 

- Na czym dokładnie polega Twoje działanie? 

- Dołączyłem razem z przyjacielem – Aleksem - do grupy wolontariatu na dworcu centralnym we Lwowie. Pracy jest dużo: przydzielają nas do różnych zadań, na przykład kierowania ruchem i koordynacji działań, bo każdego dnia przewijają się tu tysiące uchodźców, którzy są zagubieni i nie wiedzą, co robić, wolontariusze obsługują też punkty, gdzie można podejść po kanapkę, ciepłą zupę czy herbatę, pilnują porządku... To jest miejsce tranzytowe dla ludzi uciekających przed wojną, jest ich bardzo wielu i potrzebują różnorakiej pomocy. Nie odpowiadamy za odjazdy pociągów, bo panuje chaos, są opóźnienia, ale to jest wojna, więc trzeba to też zrozumieć. Od paru dni razem z Aleksem i kilkoma innymi Ukraińcami tworzymy wydzieloną już sekcję, która zajmuje się nadzorem nad transportem kobiet i dzieci. Pociągi do Polski jeżdżą na okrągło, kolejka do nich jest kilometrowa, a my pilnujemy, by wszystko odbywało się prawidłowo. Ewakuują się głównie kobiety i dzieci, ale są też zagubieni turyści i studenci, którzy chcą wrócić do domu. W sobotę 5 marca pomagaliśmy w ewakuacji 250 dzieci z domów dziecka z opiekunami, którzy przyjechali do Lwowa, aby dostać się do Biłgoraju. Wszystkim pomagamy. Niektórzy nie mówią po ukraińsku i takie osoby – mówiące po angielsku, polsku, hiszpańsku, francusku odsyłane są do mnie i ja je wtedy kieruję do konkretnego pociągu czy autokaru – bo przed dworcem kolejowym jest też autobusowy. Autokary przeważnie są płatne, choć zdarzają się też takie z biur turystycznych, przewożące ludzi w ramach wolontariatu. W miniony weekend miasto Lwów podstawiło około 30 autobusów miejskich, które zawożą ludzi na granicę z Polską. Przyjeżdżają też busy z towarami, które z powrotem zabierają uchodźców pod granicę czy czasem nawet przez granicę... My też tym zawiadujemy, ale tu nie ma żadnej regularności, jak bus przyjedzie, to jest i można skorzystać. Jesteśmy w stałym kontakcie z Polską Akcją Humanitarną i innymi wolontariuszami z Polski, którzy tu przyjeżdżają.

- Jak długo zamierzasz zostać we Lwowie?

- Zostanę tak długo, jak będzie trzeba. Nie opuszczę tych ludzi, bo jestem tu potrzebny. Tu nie chodzi tylko o koordynację, ale również o wsparcie duchowe. (...)

Szczegóły w aktualnym wydaniu Tygodnika Krapkowickiego z 8 marca - e-wydanie dostępne tutaj.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama https://helios.pl/kedzierzyn-kozle/kino-helios/repertuar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Arek Treść komentarza: Idealny przykład jak zmarnować 31 milionów złotych. Przez inne wioski dalej się jedzie Moszna, Zielona, Kujawy, Dobra, Steblów. A tu trzeba 32 miliony zmarnować. Data dodania komentarza: 20.10.2026, 07:35 Źródło komentarza: Obwodnica Strzeleczek coraz bliżej. Umowa podpisana, koniec tranzytu planowany na 2028 rok Autor komentarza: Andrzej Treść komentarza: Nie jęcz nacjonalisto. Masz lepszą propozycję, to zorganizuj. Najważniejsze to bawić się z głową i tak, żeby nie krzywdzić innych. Data dodania komentarza: 5.10.2026, 14:01 Źródło komentarza: [Zdjęcia] Bawarskie święto w sercu Żyrowej Autor komentarza: Andrzej Grabowski Treść komentarza: Piętnaście miesięcy na ekrany, bariery i odwodnienie na takim odci***u to u GDDKiA dość standardowy harmonogram, choć w praktyce najwięcej zależy od terminowych dostaw paneli akustycznych. W Mimirze widać teraz kilka podobnych otwarć w opolskim - https://mimira.eu/przetargi/wojewodztwa/opolskie pokazuje jak inni zamawiajacy w regionie rozkładają takie terminy. Zastanawiam się, czy na etapie wyjaśnień ktoś zapyta o zakres wymiany już istniejących zabezpieczeń przy Odrowążu i Malni. Data dodania komentarza: 5.10.2026, 08:27 Źródło komentarza: Wreszcie będzie ciszej przy A4. GDDKiA ogłosiła przetarg na ekrany akustyczne Autor komentarza: Nacjonalista Treść komentarza: Na wiejskiej hanuka,w żyrowej october zarąbista ta Polska Data dodania komentarza: 26.09.2026, 11:12 Źródło komentarza: [Zdjęcia] Bawarskie święto w sercu Żyrowej Autor komentarza: Alojz Treść komentarza: Brak w nocy lotnej policji powoduje że mogą szaleć Data dodania komentarza: 25.09.2026, 06:50 Źródło komentarza: Nocne „rajdy” w Krapkowicach. Mieszkaniec wskazuje kolejną ulicę: „Aż strach wyjść na ulicę” Autor komentarza: XYZ Treść komentarza: Stop Grażynokracji Data dodania komentarza: 23.09.2026, 15:35 Źródło komentarza: Co napędza lokalną społeczność? W Gogolinie rozmawiali o pomysłach, współpracy i sile mieszkańców
Reklama
Reklama
Reklama