Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama https://www.tauron.pl/dla-firm/ceny-maksymalne/pomoc?utm_source=portale-lokalne&utm_medium=baner&utm_campaign=pomocpubliczna-msp-2026-q2-mm
sobota, 20 czerwca 2026 22:33
Przeczytaj:
Reklama
Reklama https://www.bskrapkowice.pl/klienci-indywidualni/kredyty/kredyt-gotowkowy
Reklama Senator RP Beniamin Godyla

Widziane ze Lwowa

Z pochodzącym z Krapkowic pisarzem literatury s-f Mike’m Wysockym rozmawia Beata Szczerbaniewicz.
Kliknij aby odtworzyć
Drogi użytkowniku! Wykryliśmy, że korzystasz z programu blokującego reklamy w przeglądarce (AdBlock lub inny). Dzięki reklamom oglądasz nasz serwis za darmo. Prosimy, wyłącz ten program i odśwież stronę.

- Imię i nazwisko Mike Wysocky jest dobrze znane krapkowiczanom za sprawą wydanej w 2016 roku książki „Lux Aeterna”, ale od kilku dni mówi się o Tobie w innym kontekście, a mianowicie Twoich relacji z ogarniętej wojną Ukrainy. Jak to się stało, że z Anglii – gdzie mieszkasz od kilkunastu lat - trafiłeś nagle do Lwowa i co tam robisz?

- Wyjechałem pierwszego dnia wojny, po pierwszych nalotach: z Liverpoolu poleciałem do Rzeszowa, a stamtąd następnego ranka przedostałem się do Medyki i przekroczyłem tam granicę. Pojechałem szukać przyjaciela ze Lwowa, którego poznałem w listopadzie ubiegłego roku. Chciałem mu pomóc, bo miałem informację, że ma problem z wyjazdem. Odnalazłem go, ale okazało się, że już nie może wcale wyjechać, bo ogłoszono powszechną mobilizację mężczyzn. W tej sytuacji – gdy zobaczyłem na własne oczy, co się dzieje na Ukrainie – ja już też nie mogłem wyjechać. Nie miałem moralnego prawa. Bo tu jest potrzebna każda pomoc. Wspieram mojego przyjaciela, będąc razem z nim. Przyjechałem zupełnie nieprzygotowany na dłuższy pobyt. Miałem ze sobą tylko mały plecaczek: wziąłem bieliznę, skarpety, ładowarkę, szczoteczkę do zębów i dokumenty. Przez pierwsze pięć dni chodziłem w jednych ciuchach, ale już się zadomowiłem, mieszkam tutaj u przyjaciela. 

- Na czym dokładnie polega Twoje działanie? 

- Dołączyłem razem z przyjacielem – Aleksem - do grupy wolontariatu na dworcu centralnym we Lwowie. Pracy jest dużo: przydzielają nas do różnych zadań, na przykład kierowania ruchem i koordynacji działań, bo każdego dnia przewijają się tu tysiące uchodźców, którzy są zagubieni i nie wiedzą, co robić, wolontariusze obsługują też punkty, gdzie można podejść po kanapkę, ciepłą zupę czy herbatę, pilnują porządku... To jest miejsce tranzytowe dla ludzi uciekających przed wojną, jest ich bardzo wielu i potrzebują różnorakiej pomocy. Nie odpowiadamy za odjazdy pociągów, bo panuje chaos, są opóźnienia, ale to jest wojna, więc trzeba to też zrozumieć. Od paru dni razem z Aleksem i kilkoma innymi Ukraińcami tworzymy wydzieloną już sekcję, która zajmuje się nadzorem nad transportem kobiet i dzieci. Pociągi do Polski jeżdżą na okrągło, kolejka do nich jest kilometrowa, a my pilnujemy, by wszystko odbywało się prawidłowo. Ewakuują się głównie kobiety i dzieci, ale są też zagubieni turyści i studenci, którzy chcą wrócić do domu. W sobotę 5 marca pomagaliśmy w ewakuacji 250 dzieci z domów dziecka z opiekunami, którzy przyjechali do Lwowa, aby dostać się do Biłgoraju. Wszystkim pomagamy. Niektórzy nie mówią po ukraińsku i takie osoby – mówiące po angielsku, polsku, hiszpańsku, francusku odsyłane są do mnie i ja je wtedy kieruję do konkretnego pociągu czy autokaru – bo przed dworcem kolejowym jest też autobusowy. Autokary przeważnie są płatne, choć zdarzają się też takie z biur turystycznych, przewożące ludzi w ramach wolontariatu. W miniony weekend miasto Lwów podstawiło około 30 autobusów miejskich, które zawożą ludzi na granicę z Polską. Przyjeżdżają też busy z towarami, które z powrotem zabierają uchodźców pod granicę czy czasem nawet przez granicę... My też tym zawiadujemy, ale tu nie ma żadnej regularności, jak bus przyjedzie, to jest i można skorzystać. Jesteśmy w stałym kontakcie z Polską Akcją Humanitarną i innymi wolontariuszami z Polski, którzy tu przyjeżdżają.

- Jak długo zamierzasz zostać we Lwowie?

- Zostanę tak długo, jak będzie trzeba. Nie opuszczę tych ludzi, bo jestem tu potrzebny. Tu nie chodzi tylko o koordynację, ale również o wsparcie duchowe. (...)

Szczegóły w aktualnym wydaniu Tygodnika Krapkowickiego z 8 marca - e-wydanie dostępne tutaj.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama https://helios.pl/kedzierzyn-kozle/kino-helios/repertuar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Piotr Treść komentarza: Super że takie ścieżki rowerowe powstają,choć na XXX lecia ścieżka jest od lat,to rowerzyści korzystają z ulicy głównej. I tutaj sprawdziła by się rolą straży miejskiej,miałby kto rowerzystów poinformować Data dodania komentarza: 19.06.2026, 05:47 Źródło komentarza: Nowa ścieżka pieszo-rowerowa w Krapkowicach. Poprawa bezpieczeństwa i komfortu Autor komentarza: Tragedia naszych oczach Treść komentarza: I zostaną kiedyś same giganty, które podniosą ceny jak będę chcieli. Śpimy dalej. Data dodania komentarza: 16.06.2026, 21:22 Źródło komentarza: „Lewiatan” na rynku w Krapkowicach kończy działalność. To już trzeci lokal, który znika z centrum miasta Autor komentarza: Jerecki Treść komentarza: PROMOCJA GMINY NOJWAŻNIEJSZA Data dodania komentarza: 15.06.2026, 19:53 Źródło komentarza: [ZDJĘCIA] Dni Gminy Strzeleczki 2026 trwają. Tłumy mieszkańców bawią się w stolicy gminy Autor komentarza: Jarecki Treść komentarza: Promocja gminy najważniejsza Data dodania komentarza: 15.06.2026, 19:52 Źródło komentarza: [ZDJĘCIA] Dni Gminy Strzeleczki 2026 trwają. Tłumy mieszkańców bawią się w stolicy gminy Autor komentarza: Dominika Treść komentarza: I 0 atrakcji dla dzieci , program dla starszych ale przyjechalismy z dziećmi i żadnych karuzel dla nich i pojechaliśmy do małej wioski Solec tam byly darmowe dmuchańce i kilka karuzel do wyboru dla dzieci i w niedzielę podobno dalej i znowu pojedziemy. Slabo jak na miasto. Data dodania komentarza: 14.06.2026, 09:40 Źródło komentarza: [ZDJĘCIA] Strzeleczki świętują. Za nami biegi dzieci, a przed mieszkańcami koncerty Autor komentarza: Michmxm Treść komentarza: Z tak niskiej wysokości nie da chyba sie zabic ,utopić też nie tam jest po szyję wody ..... Data dodania komentarza: 12.06.2026, 11:43 Źródło komentarza: KRAPKOWICE: Dramatyczne chwile na moście. 18-latek stał na barierkach nad Osobłogą i chciał skoczyć
Reklama
Reklama
Reklama