Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 6 września 2026 11:20
Przeczytaj:
Reklama https://www.bskrapkowice.pl/firmy/rachunki/rachunek-biezacy-firmowy
Reklama https://www.wirtualnaprosperita.pl/

Powojenna rzeczywistość w parafii Racławiczki w 1945 roku

Dziś czas na kontynuację artykułu „Armia Czerwona w parafii Racławiczki w 1945 roku”, który 18 marca ukazał się na łamach „Tygodnika Krapkowickiego”. Przedstawione zostały w nim zapiski kronikarskie ks. Augustyna Borka (1891-1976) opisujące to, co działo się w parafii Racławiczki do dnia wkroczenia na jej teren sowieckich żołnierzy.
Powojenna rzeczywistość w parafii Racławiczki w 1945 roku

Źródło: Robert Hellfeier

Życie kościelne na przełomie pierwszego i drugiego kwartału 1945 r., stało pod znakiem przygotowań do Wielkiego Tygodnia i Wielkanocy, które obchodzone były skromnie, a do tego w nowej, sowiecko-polskiej rzeczywistości. 

W dzień pierwszego święta wielkanocnego (1 kwietnia) nie odbyła się ani procesja zmartwychwstania, ani nieszpory. W drugi dzień Wielkanocy odbyło się polskie kazanie i msza święta. Przebieg poniedziałkowego nabożeństwa zakłóciło wejście do kościoła sowieckiego majora, który oznajmił, że cała miejscowość musi zostać ewakuowana. Do godziny piątej po południu wszystkie domy mają zostać opuszczone przez mieszkańców, którzy powinni udać się do Dobrej, Łowkowic lub Komornik.

O godzinie 15.30 komendant zawołał do siebie ks. Borka i poinformował go, że w domu Antoniego Pelki urządzona zostanie kwatera wojskowa. Dodał też, że mieszkańcy od wysokości zabudowań ówczesnej remizy strażackiej, nie muszą się ewakuować. Na plebanii urządzona została komendantura i w związku z tym ks. Borek musiał ją opuścić – razem z Franciszką Woźniak, siostrami Różą i Agnieszką Heyna oraz mieszkającą na plebanii Ireną Wilner (Wilma?). Wszyscy na kilka dni przeprowadzili się do domu rodziny Mayer.

5 kwietnia, w czwartek po południu, przyszedł rozkaz ewakuacji całej wsi. W dominium, na terenie którego znajdowało się bydło, pod opieką komendanta mogły pozostać tylko trzy rodziny. – „Chcemy udać się do Dobrej. Część rzeczy przygotowanych do zabrania, przeniesiono do domu Róży Heyna, a część została przetransportowana przez Kowollika do dominium, gdzie chcemy przenocować pierwszą noc i następnego dnia ruszyć do Dobrej” – odnotował w kronice ks. Borek.

9 kwietnia generał opuścił plebanię i ks. Borek mógł wrócić do siebie. – „On chodzi ze mną po domu i przekazuje mi klucze. Jest zakłopotany, gdy pokazuję mu wyłamane drzwi od piwnicy i zniszczenia, jakie tam zastałem. Wino mszalne, które było w niej ukryte zostało wypite, a w samej piwnicy urządzono salę taneczną. Wszystko zostało zniszczone. […] Rosjanie używali dynama do produkcji własnego światła elektrycznego. Włamano się do trzech szaf i zabrano z nich przedmioty i pościel. Włamano się też do stajni”. – Takimi słowami ks. Borek opisał zniszczenia zastane na  plebanii.

Z tych samych zapisków dowiadujemy się, że na polu ogrodowym – najpewniej chodzi tu o farskie działki położone za plebanią – wykopanych było pięć bunkrów na samochody benzynowe. Na polu, pośród żyta, wykopano bunkry dla dział przeciwlotniczych. Z drewnianej stodoły usunięto wrota, tak samo jak drewniane elementy murowanej stodoły jednego z sąsiadów. W stodole Sowieci urządzili dwie piekarnie i kuchnię.

We wtorek, 10 kwietnia, kościelny Kowollik zarządził przeprowadzkę z dominium na plebanię. We wtorek i środę zasypano dziury po bunkrach na polu ogrodowym. Kowollik przygotował też pole pod zasiew jęczmienia. W Prężynie pod Białą kopane były okopy. Do pracy przy nich zaciągnięto również dziewczyny i mężczyzn z parafii. Tak opowiadała o tym Anna Apostel (1929-2014) ze Smolarni: „My se beły, że nĕs do Rusyjy wywiezył, bo już Waffenstillstand (zawieszenie broni – uzup.) był. Pamiãntył, taki fajnyj, sōnecznyj dziyń był, a Rusōw tã było pełno w tyj Prãżynie. A jyno nĕs nie puszczali, a już kōniec wojny był. A jak se pyjtały czymu nĕs nie puszczył, to padali, iż do Rusyjy nĕs weznył”.

W środę ewakuowane zostały Zielina i Kujawy. Tak samo jak Biała i Prudnik. W poszukiwaniu bezpiecznego schronienia, mieszkańcy tych miejscowości przybyli do Racławiczek i Strzeleczek. W niedzielę wieczorem, 15 kwietnia, na plebanii zjawił się sowiecki major i dwójka szeregowych żołnierzy, którzy zajęli tamtejsze pokoje: dużą jadalnię, bibliotekę i salon. Cała trójka opuściła plebanię następnego dnia, w południe.

25 kwietnia o godzinie 17.00 w wiosce zjawił się kapitan z Opola i zażądał zebrania 400 kurczaków z Racławiczek, Dziedzic i Smolarni – rzekomo dla żołnierzy z Opola. – „Jeśli żądanie to nie zostanie wykonane do godzin porannych następnego dnia, aresztowani zostaną: sołtys, ksiądz i wszyscy mężczyźni” – grozili dwaj sowieccy żołnierze.

Zanim skomentujesz przeczytaj całość w aktualnym wydaniu Tygodnika Krapkowickiego z 29 kwietnia - e-wydanie dostępne tutaj.  


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama https://helios.pl/kedzierzyn-kozle/kino-helios/repertuar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Ela Treść komentarza: Krapkowickie przedszkola nadal nie gotowe .Cierpią najmłodsze dzieci ,przenoszone z miejsca na miejsce .A w Gogolinie można było się wyrobić. Data dodania komentarza: 3.09.2026, 15:34 Źródło komentarza: Wakacje pełne remontów. Gogolińskie szkoły i przedszkola przeszły modernizacje przed powrotem uczniów Autor komentarza: Monia Treść komentarza: Szkoda ze to jeden rolnik zaczyna myśleć, inni nadal niszczą remizy srodpolne,pasy drzew ,rowy to śmietniki na rolnicze odpady bo tak łatwiej pozbyć sie śmieci.co do wody i retencji mamy przykład rowu A3 chyba tak sie nazywa przebudowa i pogłębienie sprawiło ze nic nim juz nie płynie bo nawet po opadach wszystko szybko wsiąka, zanim zatkaja sie te wszystkie kanaliki to nie będzie wody a do czasu remontu woda prawie zawsze byla,ludzie nawet korzystali podlewając ogrody kto mieszkał wzdłuż rowu.a jakby wszyscy zatrzymywali wodę to z czasem do rzek prócz ścieków by nie trafiało.takze więcej zieleni,miedz i remiz srodpolnych -tylko to muszą chcieć wszyscy.... Data dodania komentarza: 31.08.2026, 23:13 Źródło komentarza: Susza i powódź po dwóch stronach tego samego rowu Autor komentarza: klaus Treść komentarza: najbardziej to ucierpią rodzice.... Data dodania komentarza: 27.08.2026, 17:23 Źródło komentarza: POSEŁ ZIEMI KRAPKOWICKIEJ W OPAŁACH Autor komentarza: Dariusz. Treść komentarza: A co ma do tego żywopłotu WiK? Skoro to prywatne. Data dodania komentarza: 25.08.2026, 16:59 Źródło komentarza: Droga pieszo‑rowerowa na Opolskiej. Kierowcy nadal łamią przepisy — ruszyły kontrole straży i policji Autor komentarza: Mieszkaniec Krapkowic Treść komentarza: Utrudnienia dla pieszych Straż Miejska i WiK znajdą też na ulicy Wapiennej (jeszcze przed skrzyżowaniem z ul. Szkolną) gdzie nie zaopiekowały żywopłot znacząco utrudnia przejście chodnikiem Data dodania komentarza: 21.08.2026, 13:02 Źródło komentarza: Droga pieszo‑rowerowa na Opolskiej. Kierowcy nadal łamią przepisy — ruszyły kontrole straży i policji Autor komentarza: Błażej Treść komentarza: Super temat, pozdrawiam Data dodania komentarza: 20.08.2026, 13:36 Źródło komentarza: Zbrojna Karawana Kupiecka zaprasza na II Jarmark Średniowieczny. Walki, inscenizacje i warsztaty już 29 sierpnia
Reklama
Reklama
Reklama