Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 23 kwietnia 2026 19:41
Przeczytaj:
Reklama https://www.facebook.com/profile.php?id=100071770661293
Reklama https://www.bskrapkowice.pl/klienci-indywidualni/kredyty/kredyt-gotowkowy
Reklama https://www.instagram.com/pani.prowadzaca/
Reklama https://opolskielll.pl/

Tu wapno pisało historię

W sercu dzisiejszego Gogolina, między ulicami Strzelecką, Kościelną i Kolejową, przez ponad 120 lat rozciągały się potężne zabudowania przemysłowe – zakłady wapiennicze, które zadecydowały o obliczu i rozwoju tej górnośląskiej miejscowości. Choć dziś zaledwie fragment ich dawnej potęgi przetrwał próbę czasu, to właśnie tutaj rozgrywała się jedna z najważniejszych kart historii przemysłu wapienniczego w regionie.
Tu wapno pisało historię

Od kamienia do potęgi przemysłowej
Rozwój przemysłu wapienniczego w Gogolinie sięga drugiej połowy XIX wieku. W 1874 roku Wilhelm Dombrovsky wzniósł trzy piece szybowe, które zapoczątkowały długą historię produkcji wapna w tym miejscu. Były to monumentalne konstrukcje wykonane z łamanego kamienia wapiennego, wewnątrz wyłożone cegłą ogniotrwałą, spięte stalowymi obejmami – znak rozpoznawczy tamtych czasów i inżynierskiej precyzji.

Z czasem zakłady rozrosły się do potężnego kompleksu przemysłowego, obejmującego aż siedem pieców szybowych, sześć pieców kręgowych, młynownię wapna nawozowego, dział produkcji wapna hydratyzowanego, warsztaty, bocznicę kolejową, własną elektrownię i budynek administracyjny. Gogolin stał się jednym z głównych ośrodków produkcji wapna na Górnym Śląsku, a miejscowe zakłady były częścią Śląskich Zakładów Wapienniczych S.A. z siedzibą właśnie tutaj.

Przemysł, który zmienił miasto
Na przełomie XIX i XX wieku działalność wapiennicza determinowała rozwój przestrzenny i społeczny Gogolina. Setki mieszkańców znalazły zatrudnienie w zakładach, które wpływały nie tylko na lokalną gospodarkę, ale również na codzienne życie miasta – zarówno jego infrastrukturę, jak i tożsamość kulturową. Wapno z Gogolina zasilało nie tylko rolnictwo, ale także budownictwo i przemysł chemiczny w całej Europie Środkowej.

Dzięki własnej bocznicy kolejowej i elektrowni, zakłady funkcjonowały niemal jako niezależna jednostka przemysłowa. Piece pracowały nieprzerwanie, a wokół nich toczyło się życie – pełne ciężkiej pracy, rytuałów przemysłowego świata i nieustannego postępu technologicznego.

Zmierzch potęgi i nowe otwarcie
Z końcem lat 80. XX wieku przemysł wapienniczy w Gogolinie zaczął stopniowo wygasać. Ostatnie wapno wypalono w 1987 roku, a w 1992 r. definitywnie zakończono działalność zakładów. Tereny, niegdyś tętniące życiem, opustoszały. W 1995 roku rozebrano silos młynowni wapna nawozowego, a w 1999 roku gmina Gogolin przejęła teren po zakładach, otwierając nowy rozdział w historii miasta.

Z czasem coraz wyraźniej zaczęto dostrzegać wartość historyczną pozostałości przemysłowych. W 2003 roku zburzono część pieców, jednak trzy z nich – tzw. Piece Dombrovsky’ego – zostały zachowane jako pomnik lokalnego dziedzictwa.

Rewitalizacja i powrót do korzeni
W 2012 roku rozpoczęto renowację pieców, która stała się częścią większego projektu „Rewitalizacja centrum miasta Gogolina”, współfinansowanego przez Unię Europejską. Piece zostały odgruzowane, a konserwacja prowadzona była z użyciem tradycyjnych materiałów – zaprawy wapienno-cementowej, cegły i wapienia – z szacunkiem dla ich pierwotnej formy i bez ingerencji w konstrukcję.

Dziś zachowane piece, z ich trzema charakterystycznymi otworami wydobywczymi i wnękami sklepionymi pełnym łukiem, nie są już miejscem pracy, ale milczącym świadkiem historii. Oświetlone wieczorami, otoczone zielenią i tablicami informacyjnymi, pełnią funkcję edukacyjną i symboliczną – przypominają o przemysłowym dziedzictwie, które ukształtowało Gogolin.

Pamięć w kamieniu zaklęta
W erze industrializacji i nowoczesności Gogolin był ważnym punktem na przemysłowej mapie regionu. Choć dziś huczące piece i stuk młynowni należą do przeszłości, to właśnie dzięki zachowanym fragmentom tej historii możemy zrozumieć, jak wiele zawdzięczamy pracy dawnych pokoleń.

Piece Dombrovsky’ego to nie tylko zabytek techniki – to fragment tożsamości miasta. Ich obecność w centrum Gogolina przypomina, że przemysł nie musi być zapomnianym rozdziałem, lecz inspiracją do budowania nowoczesnej przestrzeni opartej na szacunku dla przeszłości.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklamahttps://helios.pl/kedzierzyn-kozle/kino-helios/repertuar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Pablo PolakTreść komentarza: Witaj uśmiechnięta PolskaData dodania komentarza: 16.04.2026, 09:50Źródło komentarza: Wyższe opłaty za śmieci w gminie Krapkowice. Co się zmieni od czerwca?Autor komentarza: Krapkowicza***aTreść komentarza: Brawo pani Dominiko! Zarówno moja Teściowa jak i Teść to byli obuwnicy. Wychowali czworo dzieci. Super, że wybrała Pani temat który tak wpłynął na cały region Krapkowic i Otmętu.Data dodania komentarza: 13.04.2026, 21:11Źródło komentarza: Scenariusz podcastu o Krapkowicach wyróżniony w WarszawieAutor komentarza: boBudowniczyTreść komentarza: Proszę sprawdźcie ilu robotników pracuje w ciągu jednego dnia? Bo mi udało się naliczyć do pięciu na całym odci***u po obu stronach ulicy. Zimy już dawno nie ma a marzec ponoć był najcieplejszy od 100 lat. Jedna brygada 6 osobowa powinna układać około 150mkw na zmianę a tym czasem tempo jest żałosne bo po prostu nie widać tam robotnikówData dodania komentarza: 10.04.2026, 06:00Źródło komentarza: Krapkowice: remont Prudnickiej opóźniony? Mieszkańcy alarmują o chaosie i zagrożeniuAutor komentarza: CzytelniczkaTreść komentarza: Dziura w NFZ rośnie, a na banały to pieniądze sąData dodania komentarza: 9.04.2026, 12:07Źródło komentarza: Miliony złotych trafią do gmin powiatu krapkowickiegoAutor komentarza: Gerhard Ho***aTreść komentarza: Droga redakcjo, Odnośnie pana na rowerze( na „gazie”) który musi zapłacić 2,5tysiaca zł. Bardzo mi szkoda tego pana,który po prostu miał pecha,że natrafił na tak zaangażowanych mundurowych. Złapali płotkę a rekiny w Gwoździcach gdzie mieści się przedszkole na ul.Opolskiej zasuwają jak w Formule1 i nikogo tam z Policji nie widać. Widocznie musi dojść do tragedii żeby coś się zmieniło. Z poważaniem GH.Data dodania komentarza: 9.04.2026, 08:35Źródło komentarza: Pijany rowerzysta zatrzymany w Choruli. 62-latek zapłacił 2500 zł mandatuAutor komentarza: AndrzejTreść komentarza: W jaki sposób rozwiązano problem porannej rosy na takiej bieżni która występuje niemal każdego dnia w tym miejscu. Czy może zaplanowano odpowiedzialność po stronie biegacza w porannych biegach - bieganie tylko w kolcach?Data dodania komentarza: 31.03.2026, 13:54Źródło komentarza: Nowoczesny stadion w Krapkowicach coraz bliżej. Jest wniosek o milionowe dofinansowanie
Reklama
Reklama
Reklama