– Moje zdjęcie zostało wykonane przez teleskop o ogniskowej 335 mm, przy czasie naświetlania wynoszącym 55 minut – przekazał „Tygodnikowi Krapkowickiemu” sam fotograf.
Kometę można było również zobaczyć przez lornetkę na zachodnim niebie tuż po zachodzie Słońca. Choć kometa C/2025 A6 Lemmon stopniowo oddala się od Ziemi, wciąż pozostaje w zasięgu teleskopów i lornetek. Dla miłośników astronomii to jedna z ostatnich dogodnych okazji, by obserwować ten obiekt w korzystnym położeniu nad horyzontem.
Szymon Brekier podkreśla, że obserwacja komet to nie tylko pasja, ale też okazja do uchwycenia wyjątkowych chwil w kosmicznej przestrzeni, które wciąż pozostają w zasięgu amatorskich obserwatorów. Dzięki jego pracy bardzo często możemy dostrzec to, co w rzeczywistości umyka naszym oczom. Tym bardziej, że fotograf chętnie dzieli się swoimi niecodziennymi zdjęciami.


Napisz komentarz
Komentarze