Komentarz z przymrużeniem oka
Podczas gdy mieszkańcy Krapkowic daremnie wypatrują wieczornych autobusów PKS Opole, te z Kluczborka dojeżdżają aż do… Afryki. Jak donoszą źródła, autobus PKS Kluczbork z powodzeniem dotarł w ostatnim czasie na granicę Senegalu i Gwinei, udowadniając, że dla polskiego transportu publicznego nie ma rzeczy niemożliwych.
W Krapkowicach – cisza, brak połączeń, rozkłady jazdy z dziurami jak wyrwy w drogach. Tymczasem w Zachodniej Afryce – pełny komfort, punktualność (prawdopodobnie) i panorama sawanny za oknem. Wniosek nasuwa się sam: PKS Opole ma problem z docieraniem do Krapkowic po zmroku, za to PKS Kluczbork nie ma problemu z dotarciem na drugi kontynent.
Może to kwestia priorytetów? Albo tajemniczych, dalekosiężnych rozkładów, dostępnych tylko dla wtajemniczonych kierowców? Mieszkańcy Krapkowic mogą tylko pomarzyć o takich kursach. Gdy jeden PKS ma kryzys na lokalnej linii, drugi zostaje nieświadomym ambasadorem polskiego transportu… pod baobabem.


Napisz komentarz
Komentarze