Środowe popołudnie, 4 lutego, zapisze się w kronikach policyjnych Krapkowic, jako kadr kina akcji. Tuż po godzinie 16:00 policjanci z miejscowej komendy podjęli pościg za samochodem marki Jeep, którego kierowca i pasażer byli podejrzewani o kradzież paliwa na terenie powiatu krapkowickiego.
Jak informuje Komenda Powiatowa Policji w Krapkowicach, mężczyźni po zatankowaniu pojazdu na dwóch stacjach benzynowych odjechali, nie regulując należności. Pracownicy stacji natychmiast zaalarmowali służby, a dyżurny krapkowickiej komendy przekazał informację patrolom znajdującym się w terenie.
Niedługo później funkcjonariusze ruchu drogowego zauważyli pojazd odpowiadający opisowi. Jeep poruszał się z nadmierną prędkością. Policjanci włączyli sygnały świetlne i dźwiękowe, jednak kierujący zignorował polecenia do zatrzymania i rozpoczął ucieczkę ulicami miasta.
Pościg szybko nabrał dramatycznego charakteru. Uciekający kierowca prowadził brawurową jazdę w ścisłym centrum Krapkowic, stwarzając realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego. W tej sytuacji policjanci podjęli decyzję o użyciu radiowozu jako środka przymusu bezpośredniego. Doszło do kontrolowanego zderzenia, które zakończyło ucieczkę.
Kolizja miała miejsce na ulicy Prudnickiej, w rejonie skrzyżowania w pobliżu krapkowickiej baszty. Uszkodzeniu uległ policyjny radiowóz, samochód osobowy oraz infrastruktura drogowa. Na szczęście – jak podkreśla policja – w wyniku zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń.
Po zatrzymaniu okazało się, że 35-letni kierowca był pod wyraźnym wpływem alkoholu. Badanie alkomatem wykazało ponad jeden promil alkoholu w jego organizmie. Również pasażer, który brał udział w kradzieży paliwa o łącznej wartości przekraczającej 1800 złotych, znajdował się w stanie nietrzeźwości.
Obaj mężczyźni zostali zatrzymani i osadzeni w policyjnym areszcie. Po wytrzeźwieniu przeprowadzone zostaną z nimi dalsze czynności procesowe. Sprawa ma charakter rozwojowy, a lista zarzutów może zostać rozszerzona m.in. o niezatrzymanie się do kontroli, jazdę w stanie nietrzeźwości oraz stworzenie zagrożenia w ruchu drogowym.
o sprawie jako pierwsi pisaliśmy tutaj - tu też więcej zdjęć


Napisz komentarz
Komentarze