Jak tornado przez rozgrywki klasy okręgowej idzie gogoliński MKS. Czarno-żółci wygrali dziewiąty mecz z rzędu umacniając się na szczycie tabeli. Bez wygranej w tym roku wciąż pozostaje Victoria Żyrowa, która znowu musiała zadowolić się remisem. Z pustymi rękami pozostała krapkowicka Unia, która przegrała u siebie z Pogonią Prudnik.
Szesnaście punktów – tyle wynosi przewaga MKS-u Gogolin nad trzecim w tabeli Orłem Branice, na jedenaście kolejek przed końcem sezonu. Warto dodać, że po dwa najlepsze zespoły z obu grup opolskich okręgówek awansują bezpośrednio szczebel wyżej. Mimo, że grania jest jeszcze sporo to Gogolinianie tak naprawdę są już na „autostradzie” prowadzącej do BS IV ligi.
W minioną sobotę lider mierzył się w Głuchołazach z tamtejszym GKS-em i już od 8 minuty prowadził po składnej akcji zespołu i golu „do pustaka” Sebastiana Wacława. W ślady „Wacka”, jeszcze przed zmianą stron poszedł Tomasz Orlik, ale wcześniej bramkę dla gospodarzy zdobył Szymon Drogosz i na półmetku zawodów Gogolinianie prowadzili 2-1. W 70.minucie w rolę snajpera wcielił się środkowy obrońca MKS-u, Dawid Piechota i faworyt dopisał sobie kolejny komplet punktów po triumfie 3-1. Warto odnotować, że był to dziesiąty pojedynek drużyny trenera Adama Sobka, w którym jego podopieczni zdobyli co najmniej 3 bramki.
– Stan boiska nie ułatwiał nam gry, ale udało się postawić na swoim. Na razie nie myślimy o awansie, ale 16 punktów przewagi to spora zaliczka i zdajemy sobie sprawę, że za parę kolejek awans może być już pewny – podsumował Sebastian Wacław.
Czwarty remis z rzędu zanotowała żyrowska Victoria, która w delegacji podzieliła się punktami z Goświnowicami. W ekipie z Żyrowej na listę strzelców wpisali się Konrad Titz, Bartosz Góra i Jakub Kozołup. Tyle tylko, że ten ostatni zaliczył samobójcze trafienie i obydwa zespoły pogodził rezultat 2-2.
👉 Kup świąteczne poszerzone wydanie papierowe z 31 marca lub online.


Napisz komentarz
Komentarze