Sprawa sięga 2024 roku, kiedy to – na kilka dni przed wyborami samorządowymi – w wywiadzie opublikowanym na portalu Onet.pl poseł Gomoła zasugerował, że Witold Rożałowski mógł być „osobą trzecią” obecną podczas nagrywania rozmowy związanej z tzw. „aferą taśm Gomoły”. Publikacja ukazała się zaledwie cztery dni przed głosowaniem.
Rożałowski niemal natychmiast zaprzeczył tym twierdzeniom. Jak przekazał, nigdy nie brał udziału w opisywanych wydarzeniach ani nie posiada wiedzy na ich temat, a następnie skierował sprawę do sądu. Jak relacjonował Witold Rożałowski w regionalnym portalu informacyjnym nto.pl, Adam Gomoła miał mu powiedzieć, że „jest tego pewny, ponieważ tak przekazała mu bliska osoba”.
Po dwóch latach sprawa znalazła swój finał w sądzie.
– Po dwóch latach od publikacji w Onecie wywiadu z posłem Adamem Gomołą, w którym tuż przed wyborami samorządowymi zostałem niesłusznie powiązany z tzw. aferą „taśm Gomoły”, zakończyło się postępowanie sądowe o naruszenie moich dóbr osobistych, które wytoczyłem – poinformował Rożałowski na swoim profilu w mediach społecznościowych.
Jak dodał, sąd nie miał wątpliwości co do naruszenia.
– Sąd Okręgowy w Opolu wydał wyrok zobowiązujący pana Gomołę do publikacji przeprosin – zaznaczył.
Zgodnie z orzeczeniem, poseł będzie musiał – w terminie do siedmiu dni od uprawomocnienia się wyroku – zamieścić na własny koszt przeprosiny. Mają one być widoczne przez co najmniej 14 dni zarówno na stronie głównej portalu Onet.pl, jak i na jego publicznym profilu w serwisie Facebook.
Rożałowski nie ukrywa, że ostatnie dwa lata były dla niego trudne.
– Był to dla mnie i moich bliskich ciężki okres, dlatego czuję dziś ulgę i chciałbym do tej sprawy już nie wracać – podkreślił.
Jak zaznaczył, choć wyrok nie jest jeszcze prawomocny, daje nadzieję na ostateczne zamknięcie sprawy i publiczne przeprosiny.


Napisz komentarz
Komentarze