Na mapie tej ogólnopolskiej mobilizacji nie zabrakło także Krapkowic. W niedzielę, 26 kwietnia, w salonie Barber Queen odbyła się spontaniczna, ale niezwykle poruszająca akcja.
– Pomysł narodził się bardzo spontanicznie, w sobotę wieczorem – mówi Monika Myśluk, właścicielka salonu, w rozmowie z „Tygodnikiem Krapkowickim”. – Opublikowałam post zachęcający do wsparcia zbiórki. Zaproponowałam, że wszystkich, którzy okażą potwierdzenie wpłaty choćby symbolicznej kwoty, ostrzyżemy na łyso.
Na reakcję mieszkańców nie trzeba było długo czekać. Już następnego dnia w salonie pojawili się chętni, gotowi wesprzeć finansowo akcję, ale również symbolicznie okazać solidarność z chorymi dziećmi. Wśród uczestników znaleźli się m.in. lokalni sportowcy, radny miejski Denis Opioła, a także jedna z mieszkanek.
– Łatwogang wyszedł z niesamowitą inicjatywą. To jest jego piękna robota i jestem pełen szacunku wobec tego, co robi. Decydując się na obcięcie włosów, chcieliśmy w symboliczny sposób okazać wsparcie chorym dzieciom. Dziękuję pani Monice za zorganizowanie tej inicjatywy tutaj, na naszym lokalnym gruncie – mówi Denis Opioła.
W salonie panowała atmosfera solidarności, a każdy kolejny gest wzmacniał przekonanie o sile pomocy.
– Przyszła pani, która zadeklarowała, że zgoli włosy, jeśli ktoś wpłaci pięciocyfrową kwotę. I rzeczywiście znalazł się darczyńca. – relacjonuje Monika Myśluk.
– Od dawna nosiłam się z myślą, żeby coś takiego zrobić, ale zawsze brakowało mi impulsu. Chciałam, żeby miało to jakiś głębszy sens – najlepiej było połączyć to z pomocą dla innych. I wtedy pojawiła się ta akcja. Zobaczyłam post Moniki i pomyślałam: to jest ten moment. Powiedziałam o wszystkim mojej córce Halszce i od razu mnie wsparła – była moim największym kibicem. To dodało mi odwagi, żeby naprawdę to zrobić – mówi Roksana Ptasznik, jedyna kobieta, która dziś w Krapkowicach ścięła włosy w geście solidarności z dziećmi chorymi na raka.
Efekt niedzielnej inicjatywy przerósł oczekiwania organizatorów. Dzięki zaangażowaniu mieszkańców Krapkowic na konto ogólnopolskiej zbiórki trafiło ponad 10 tysięcy złotych.
– To był dzień pełen emocji: wzruszeń, ale też radości i śmiechu. Dziękuję wszystkim za odzew. Ja byłam tylko narzędziem. Prawdziwie wielcy byli ci ludzie, którzy przyszli i wsparli akcję – podsumowuje właścicielka salonu.
Historia z Krapkowic pokazuje, że nawet spontaniczne inicjatywy mogą mieć dużą siłę oddziaływania. W obliczu wspólnego celu lokalna społeczność potrafiła szybko odpowiedzieć i przyłączyć się do ogólnopolskiej akcji by realnie pomóc tym, którzy najbardziej tego potrzebują.


Napisz komentarz
Komentarze