Nie było to symboliczne przejście z workiem – uczestnicy od razu trafili na skalę problemu. W trawie i przy brzegu zalegały dziesiątki butelek, głównie po alkoholu, potłuczone szkło, opakowania po słodyczach, kapsle i niedopałki papierosów.
– Najgorsze jest to, że kosze są dosłownie kilka kroków dalej – zwracali uwagę uczestnicy, nie kryjąc rozczarowania.
Mimo tego humory dopisywały. Seniorzy działali sprawnie, z energią i – jak sami podkreślali – poczuciem misji. Dla wielu z nich to nie pierwsza taka inicjatywa, ale jak przyznają, za każdym razem ilość śmieci zaskakuje.
Akcja szybko przyniosła efekty – worki zapełniały się w błyskawicznym tempie, a zaniedbany fragment nabrzeża odzyskiwał swój naturalny urok.
– To przykre, że w tak pięknym miejscu ludzie zostawiają po sobie taki bałagan – mówili uczestnicy akcji, podkreślając, że edukacja ekologiczna powinna zaczynać się od podstawowych nawyków.
Ich działanie to nie tylko sprzątanie, ale też wyraźny sygnał: o wspólną przestrzeń trzeba dbać. I choć trudno nie odnieść wrażenia, że problem śmiecenia wciąż jest poważny, to postawa seniorów pokazuje, że zmiana zaczyna się od ludzi – niezależnie od wieku.


Napisz komentarz
Komentarze