Nielegalne połowy, brak uprawnień, agresja i wtargnięcie na teren strategiczny - majówkowy patrol Krapkowickiej Straży Rybackiej na Odrze w Rogowie Opolskim skończył się na wezwaniu policji. Powodem był spinning przy samej śluzie.
Jak relacjonuje Łukasz Olbrich z Krapkowickiej Straży Rybackiej, na cyplu śluzy w Rogowie Opolskim funkcjonariusze natrafili na mężczyznę łowiącego na spinning w miejscu całkowicie do tego zabronionym. Szybko wyszło na jaw, że wykroczeń jest więcej. Mężczyzna nie tylko łowił tam, gdzie nie wolno, ale w ogóle nie posiadał uprawnień do połowu. Dodatkowo rzucał spinningiem w odległości mniejszej niż 100 metrów od jazu, co stanowi kolejne naruszenie przepisów. I to jednak nie wszystko - przebywał na terenie zakładu pracy bez wymaganego zezwolenia. Zamiast przyjąć mandat i zakończyć sprawę, wędkarz postanowił zmienić front.
- Zachowanie mężczyzny szybko stało się agresywne - mówi Łukasz Olbrich. - Padły obelgi i niecenzuralne słowa w kierunku strażników.
Czytasz nas regularnie?
Pełne artykuły czekają w aktualnym e-wydaniu.
👉 [Kup wydanie]


Napisz komentarz
Komentarze