Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 12 marca 2026 07:02
Przeczytaj:
Reklama
Reklama

Milioner, rajdowiec, playboy. Życie i śmierć Lance’a Reventlowa (cz. 2)

Życie na krawędzi Młody Lance nie miał łatwego życia. Już poród opisywany był jako ciężki. Konieczne było cięcie cesarskie, co w 1936 roku wiązało się ze sporym ryzykiem. Jako chłopczyk cierpiał na choroby układu oddechowego. Burzliwa relacja rodziców i plejada kolejnych ojczymów nie dawały mu stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa. Po powrocie z Kanady jego pokój zabezpieczany był wymyślnymi systemami alarmowymi, żartowano, że jest „najbezpieczniejszym dzieckiem Ameryki”. Na domiar wszystkiego mama niekoniecznie się nim interesowała. Zajęta swoimi sprawami, wychowanie powierzyła guwernantkom, a następnie szkołom z internatem. Komisja wojskowa odprawiła go z kwitkiem jako niezdolnego do służby z powodu „silnego uszkodzenia płuc”.
Milioner, rajdowiec, playboy.  Życie i śmierć Lance’a Reventlowa (cz. 2)

Źródło: djęcia na licencji Public Domain z portali Wikipedia.com, familisearch.org oraz f1forgottendrivers.com.

Dzięki Igorowi Troubetzkoy odkrył życiową pasję. Ojczym wprowadził go w świat egzotycznych pojazdów. Już jako nastolatek jeździł co roku najnowszymi modelami sportowych samochodów. Poprzez to zamiłowanie poznał kultowego aktora, Jamesa Deana. Razem uczestniczyli w wydarzeniach związanych ze sportem motorowym w całej Kalifornii. 30 września 1955 roku przyjaciele wypili wspólnie kawę w restauracji Blackwells Corner. Po spotkaniu Lance wsiadł do swojego Mercedesa 300SL, a James do swojego Porsche 550 Spyder. Niespełna pół godziny później Dean zginął w wypadku samochodowym. Po śmierci stał się ikoną dla całego pokolenia.

Mniej więcej w tym samym czasie Reventlow zaczął ścigać się na amerykańskich torach. Po raz pierwszy w wyścigowe szranki stanął jeszcze jako dziewiętnastolatek. Na płycie lotniska w Santa Barbara rywalizował wówczas za kierownicą tego samego Mercedesa, którego prowadził feralnego wrześniowego popołudnia. Kolejne trzy lata to pasmo niewielkich sukcesów. Wygrał kilka wyścigów na torach Stanów Zjednoczonych, jeżdżąc Cooperem T39, następnie Cooperem T43 oraz zakupionym w Europie Maserati 200S. W spektakularny sposób rozbił ten samochód na torze w Snetterton, wyszedł jednak z tego wypadku zupełnie bez szwanku. Następnie krótko ścigał się w Europie, biorąc udział w serii zawodów Formuły 2.

Po powrocie do Stanów Zjednoczonych zdecydował się w całości poświęcić sportom motorowym. W kalifornijskim mieście Venice założył firmę Reventlow Automobiles Inc i postawił sobie za cel zbudowanie pierwszego w pełni amerykańskiego samochodu wyścigowego. Jako głównego inżyniera zatrudnił Phila Remingtona. Razem skonstruowali bolid o nazwie Scarab. Kierowca Chuck Daigh oraz sam Lance zasiadali za jego kierownicą, w latach 1958 i 1959 odnosząc sukcesy w serii prestiżowych wyścigów. W 1958 roku Daigh wygrał w spektakularny sposób zawody Riverside International Grand Prix, pokonując między innymi Phila Hilla z zespołu Ferrari. Po kolejnych zwycięstwach przyszedł czas na wielki sprawdzian – zespół Reventlow Automobiles został zgłoszony do mistrzostw świata w Formule 1 w 1960 roku.

Debiut w cieniu tragedii
Zespół złożony z Lance i Chucka od początku miał problemy ze startami. W kalendarzu na 1960 rok widniało 10 wyścigów i już pierwszy – Grand Prix Argentyny - został przez zespół opuszczony. Drugą imprezą mistrzostw było Grand Prix Monaco i tym razem obu kierowców wystartowało w kwalifikacjach. Dla Reventlowa było to szczególne miejsce, gdyż właśnie tutaj w 1948 roku swój największy sukces odniósł jego ojczym. Rzeczywistość okazała się mocno otrzeźwiająca. Na 24 samochody Scaraby zajęły 21. i 23. miejsce. Nie pozwoliło im to nawet wziąć udziału we właściwym wyścigu. Kolejna runda tamtych mistrzostw to Grand Prix Holandii. Znów rozczarowanie. 16. i 21. miejsce w kwalifikacjach i żadem ze Scarabów nie wystartował we właściwym wyścigu. 

Zanim skomentujesz przeczytaj całość w aktualnym wydaniu Tygodnika Krapkowickiego z 11 kwietnia - e-wydanie dostępne tutaj.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamahttps://helios.pl/kedzierzyn-kozle/kino-helios/repertuar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Jeszcze nie emerTreść komentarza: Jeden z najlepszych Komendantów jakiego miały Krapkowice w ostatnich kilkunastu latachData dodania komentarza: 6.03.2026, 12:13Źródło komentarza: Służył w Krapkowicach, odchodzi na emeryturęAutor komentarza: Pozdrawiam GogolinTreść komentarza: Oh teraz będą wypłacać sobie delegacje, dojazd i pracę w trudnych waru***ach? OMG dobreData dodania komentarza: 27.02.2026, 11:29Źródło komentarza: Gogolin doceniony w całej Polsce. Ten pomysł burmistrza przyniósł prestiżową nagrodęAutor komentarza: janTreść komentarza: uległ całkowitemu spaleniu czy uległ poważnym zniszczeniomData dodania komentarza: 27.02.2026, 11:28Źródło komentarza: Nocny pożar garażu w Zdzieszowicach. Spłonął samochód, mieszkańców obudził dymAutor komentarza: RomeoTreść komentarza: BRAWO dla służb...Data dodania komentarza: 26.02.2026, 14:37Źródło komentarza: 17-latek zatrzymany po podwójnym zabójstwie w Kadłubie. Policja ujęła go 34 km od miejsca zbrodni w powiecie krapkowickimAutor komentarza: RomanTreść komentarza: Ja to jeszcze wprowadziłbym odci***owe na chodnikach, ścieżkach rowerowych i schodach ruchomych. Karać plebs wszędzie gdzie się da a szczególnie babcie z balkonikami nagminnie prędkość przekraczają. Ciekawe kiedy ci ludzie się obudzą...Data dodania komentarza: 25.02.2026, 09:27Źródło komentarza: Wystartował! Nowy odcinkowy pomiar prędkości już działa na A4Autor komentarza: XrdTreść komentarza: Nie ma czegoś takiego że samochód na obcych rejestracjach. Państwo samo zezwoliło zostawiać nr rejestracyjny przy kupnie.Data dodania komentarza: 25.02.2026, 07:32Źródło komentarza: Zamaskowane osoby nocą w Steblowie. Tajemniczy samochód zniknął przed przyjazdem policji
Reklama
Reklama