Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 26 kwietnia 2026 08:26
Przeczytaj:
Reklama https://www.facebook.com/profile.php?id=100071770661293
Reklama https://www.bskrapkowice.pl/klienci-indywidualni/kredyty/kredyt-gotowkowy
Reklama https://www.wirtualnaprosperita.pl/
Reklama https://ebo.opolskie.pl/

Krapkowiczanie na frontach 1866 roku Część IV

Lata sześćdziesiąte XIX wieku zakończyły długi czas, w którym nasi przodkowie nie zaznali okropieństw wojny. W 1866 roku krew mieszkańców naszych terenów została rozlana na trzech odległych od siebie frontach, a część z nich nigdy nie powróciła do domu.
Krapkowiczanie na frontach 1866 roku Część IV
Bitwa pod Seybothenreuth, ostatnia potyczka stoczona podczas wojny na litografii Ludwiga Burgera z 1870 roku.

Hanowerski prolog
W czasie, kiedy w północnych Czechach rozstrzygały się losy wojny austriacko-pruskiej z 1866 roku, rozpoczęły się również działania wojenne w środkowych Niemczech. Sytuacja Prus była tutaj dużo trudniejsza niż na głównym teatrze działań. Uwagę Austriaków odciągali w dużej mierze Włosi, co sprawiało, że pod Sadową spotkały się dwie zbliżone do siebie siłą armie. Na zachodzie było inaczej. Po stronie Prus nie opowiedziało się żadne znaczące państwo niemieckie. Bawaria, Hanower, Wirtembergia i Hesja wspólnie mogły wystawić spore siły, tym bardziej groźne, jeżeli się zmobilizują i połączą. Należało więc działać szybko i zdecydowanie.

Rzut okiem na mapę wystarczał, żeby wyznaczyć przed Prusakami pierwszy zasadniczy cel. Posiadłości króla Prus w Westfalii i Brandenburgii nie graniczyły ze sobą, będąc rozdzielone terenami królestwa Hannoveru. Wyłączenie tego państwa z gry dodatkowo rozwiązałoby problem północnych Niemiec, pozostawiając wrogów tylko w środkowej i południowej części kraju. W połowie czerwca, już w pierwszych dniach wojny, żołnierze pruscy wkroczyli na teren sąsiada.

Armia Hanoweru odbywała akurat letnie manewry wojskowe. Prusacy zamierzali zaatakować rozproszone po kraju jednostki, te jednak uniknęły zniszczenia już w pierwszych dniach. Król Jerzy V zebrał swoją liczącą 19 000 ludzi armię w jedną całość i ruszył na jej czele na południe, zamierzając się połączyć z siłami bawarskimi. Rozpoczął się wyścig.

Początkowo wszystko układało się pomyślnie dla Hanoweru. Wojsko dotarło do Getyngi, tutaj jednak zatrzymało się aż na trzy dni. Są różne teorie dotyczące tej sytuacji. Mówi się, że król Jerzy tajemnie pertraktował z Prusakami. Możliwe również, że jego oddziały po prostu nie miały zapasów na dalszy marsz. Kiedy zdecydował się ruszyć dalej, miał już na karku trzy pruskie formacje.

27 czerwca jedna trzecia pruskiej Armii Zachodu zatrzymała i zaatakowała wroga pod miejscowością Langensalza. Pierwsza bitwa trwającego już prawie dwa tygodnie konfliktu zakończyła się porażką Prusaków. Oddziały Jerzego V zatrzymały wroga i odrzuciły go. Straty obu stron były zbliżone, co w tej wojnie było ewenementem – wojska pruskie często nawet jeśli przegrywały, zadawały nieprzyjacielowi kilkukrotnie większe straty. Sukces ten nie miał jednak znaczenia. Oddziały hanowerskie zostały spowolnione i otoczone przez Prusaków z trzech stron. Dwa dni później Jerzy podpisał akt kapitulacji. Jego żołnierze mogli wrócić do domów, ale całe wyposażenie i zapasy jego armii przeszły w ręce zwycięzców.

Zanim skomentujesz przeczytaj całość w aktualnym wydaniu Tygodnika Krapkowickiego z 9 kwietnia - e-wydanie dostępne tutaj.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklamahttps://helios.pl/kedzierzyn-kozle/kino-helios/repertuar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Pablo PolakTreść komentarza: Witaj uśmiechnięta PolskaData dodania komentarza: 16.04.2026, 09:50Źródło komentarza: Wyższe opłaty za śmieci w gminie Krapkowice. Co się zmieni od czerwca?Autor komentarza: Krapkowicza***aTreść komentarza: Brawo pani Dominiko! Zarówno moja Teściowa jak i Teść to byli obuwnicy. Wychowali czworo dzieci. Super, że wybrała Pani temat który tak wpłynął na cały region Krapkowic i Otmętu.Data dodania komentarza: 13.04.2026, 21:11Źródło komentarza: Scenariusz podcastu o Krapkowicach wyróżniony w WarszawieAutor komentarza: boBudowniczyTreść komentarza: Proszę sprawdźcie ilu robotników pracuje w ciągu jednego dnia? Bo mi udało się naliczyć do pięciu na całym odci***u po obu stronach ulicy. Zimy już dawno nie ma a marzec ponoć był najcieplejszy od 100 lat. Jedna brygada 6 osobowa powinna układać około 150mkw na zmianę a tym czasem tempo jest żałosne bo po prostu nie widać tam robotnikówData dodania komentarza: 10.04.2026, 06:00Źródło komentarza: Krapkowice: remont Prudnickiej opóźniony? Mieszkańcy alarmują o chaosie i zagrożeniuAutor komentarza: CzytelniczkaTreść komentarza: Dziura w NFZ rośnie, a na banały to pieniądze sąData dodania komentarza: 9.04.2026, 12:07Źródło komentarza: Miliony złotych trafią do gmin powiatu krapkowickiegoAutor komentarza: Gerhard Ho***aTreść komentarza: Droga redakcjo, Odnośnie pana na rowerze( na „gazie”) który musi zapłacić 2,5tysiaca zł. Bardzo mi szkoda tego pana,który po prostu miał pecha,że natrafił na tak zaangażowanych mundurowych. Złapali płotkę a rekiny w Gwoździcach gdzie mieści się przedszkole na ul.Opolskiej zasuwają jak w Formule1 i nikogo tam z Policji nie widać. Widocznie musi dojść do tragedii żeby coś się zmieniło. Z poważaniem GH.Data dodania komentarza: 9.04.2026, 08:35Źródło komentarza: Pijany rowerzysta zatrzymany w Choruli. 62-latek zapłacił 2500 zł mandatuAutor komentarza: AndrzejTreść komentarza: W jaki sposób rozwiązano problem porannej rosy na takiej bieżni która występuje niemal każdego dnia w tym miejscu. Czy może zaplanowano odpowiedzialność po stronie biegacza w porannych biegach - bieganie tylko w kolcach?Data dodania komentarza: 31.03.2026, 13:54Źródło komentarza: Nowoczesny stadion w Krapkowicach coraz bliżej. Jest wniosek o milionowe dofinansowanie
Reklama
Reklama
Reklama