Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 6 września 2026 12:56
Przeczytaj:
Reklama
Reklama https://www.instagram.com/pani.prowadzaca/

Krapkowiczanie na frontach 1866 roku Część IV

Lata sześćdziesiąte XIX wieku zakończyły długi czas, w którym nasi przodkowie nie zaznali okropieństw wojny. W 1866 roku krew mieszkańców naszych terenów została rozlana na trzech odległych od siebie frontach, a część z nich nigdy nie powróciła do domu.
Krapkowiczanie na frontach 1866 roku Część IV
Bitwa pod Seybothenreuth, ostatnia potyczka stoczona podczas wojny na litografii Ludwiga Burgera z 1870 roku.

Hanowerski prolog
W czasie, kiedy w północnych Czechach rozstrzygały się losy wojny austriacko-pruskiej z 1866 roku, rozpoczęły się również działania wojenne w środkowych Niemczech. Sytuacja Prus była tutaj dużo trudniejsza niż na głównym teatrze działań. Uwagę Austriaków odciągali w dużej mierze Włosi, co sprawiało, że pod Sadową spotkały się dwie zbliżone do siebie siłą armie. Na zachodzie było inaczej. Po stronie Prus nie opowiedziało się żadne znaczące państwo niemieckie. Bawaria, Hanower, Wirtembergia i Hesja wspólnie mogły wystawić spore siły, tym bardziej groźne, jeżeli się zmobilizują i połączą. Należało więc działać szybko i zdecydowanie.

Rzut okiem na mapę wystarczał, żeby wyznaczyć przed Prusakami pierwszy zasadniczy cel. Posiadłości króla Prus w Westfalii i Brandenburgii nie graniczyły ze sobą, będąc rozdzielone terenami królestwa Hannoveru. Wyłączenie tego państwa z gry dodatkowo rozwiązałoby problem północnych Niemiec, pozostawiając wrogów tylko w środkowej i południowej części kraju. W połowie czerwca, już w pierwszych dniach wojny, żołnierze pruscy wkroczyli na teren sąsiada.

Armia Hanoweru odbywała akurat letnie manewry wojskowe. Prusacy zamierzali zaatakować rozproszone po kraju jednostki, te jednak uniknęły zniszczenia już w pierwszych dniach. Król Jerzy V zebrał swoją liczącą 19 000 ludzi armię w jedną całość i ruszył na jej czele na południe, zamierzając się połączyć z siłami bawarskimi. Rozpoczął się wyścig.

Początkowo wszystko układało się pomyślnie dla Hanoweru. Wojsko dotarło do Getyngi, tutaj jednak zatrzymało się aż na trzy dni. Są różne teorie dotyczące tej sytuacji. Mówi się, że król Jerzy tajemnie pertraktował z Prusakami. Możliwe również, że jego oddziały po prostu nie miały zapasów na dalszy marsz. Kiedy zdecydował się ruszyć dalej, miał już na karku trzy pruskie formacje.

27 czerwca jedna trzecia pruskiej Armii Zachodu zatrzymała i zaatakowała wroga pod miejscowością Langensalza. Pierwsza bitwa trwającego już prawie dwa tygodnie konfliktu zakończyła się porażką Prusaków. Oddziały Jerzego V zatrzymały wroga i odrzuciły go. Straty obu stron były zbliżone, co w tej wojnie było ewenementem – wojska pruskie często nawet jeśli przegrywały, zadawały nieprzyjacielowi kilkukrotnie większe straty. Sukces ten nie miał jednak znaczenia. Oddziały hanowerskie zostały spowolnione i otoczone przez Prusaków z trzech stron. Dwa dni później Jerzy podpisał akt kapitulacji. Jego żołnierze mogli wrócić do domów, ale całe wyposażenie i zapasy jego armii przeszły w ręce zwycięzców.

Zanim skomentujesz przeczytaj całość w aktualnym wydaniu Tygodnika Krapkowickiego z 9 kwietnia - e-wydanie dostępne tutaj.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama https://helios.pl/kedzierzyn-kozle/kino-helios/repertuar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Ela Treść komentarza: Krapkowickie przedszkola nadal nie gotowe .Cierpią najmłodsze dzieci ,przenoszone z miejsca na miejsce .A w Gogolinie można było się wyrobić. Data dodania komentarza: 3.09.2026, 15:34 Źródło komentarza: Wakacje pełne remontów. Gogolińskie szkoły i przedszkola przeszły modernizacje przed powrotem uczniów Autor komentarza: Monia Treść komentarza: Szkoda ze to jeden rolnik zaczyna myśleć, inni nadal niszczą remizy srodpolne,pasy drzew ,rowy to śmietniki na rolnicze odpady bo tak łatwiej pozbyć sie śmieci.co do wody i retencji mamy przykład rowu A3 chyba tak sie nazywa przebudowa i pogłębienie sprawiło ze nic nim juz nie płynie bo nawet po opadach wszystko szybko wsiąka, zanim zatkaja sie te wszystkie kanaliki to nie będzie wody a do czasu remontu woda prawie zawsze byla,ludzie nawet korzystali podlewając ogrody kto mieszkał wzdłuż rowu.a jakby wszyscy zatrzymywali wodę to z czasem do rzek prócz ścieków by nie trafiało.takze więcej zieleni,miedz i remiz srodpolnych -tylko to muszą chcieć wszyscy.... Data dodania komentarza: 31.08.2026, 23:13 Źródło komentarza: Susza i powódź po dwóch stronach tego samego rowu Autor komentarza: klaus Treść komentarza: najbardziej to ucierpią rodzice.... Data dodania komentarza: 27.08.2026, 17:23 Źródło komentarza: POSEŁ ZIEMI KRAPKOWICKIEJ W OPAŁACH Autor komentarza: Dariusz. Treść komentarza: A co ma do tego żywopłotu WiK? Skoro to prywatne. Data dodania komentarza: 25.08.2026, 16:59 Źródło komentarza: Droga pieszo‑rowerowa na Opolskiej. Kierowcy nadal łamią przepisy — ruszyły kontrole straży i policji Autor komentarza: Mieszkaniec Krapkowic Treść komentarza: Utrudnienia dla pieszych Straż Miejska i WiK znajdą też na ulicy Wapiennej (jeszcze przed skrzyżowaniem z ul. Szkolną) gdzie nie zaopiekowały żywopłot znacząco utrudnia przejście chodnikiem Data dodania komentarza: 21.08.2026, 13:02 Źródło komentarza: Droga pieszo‑rowerowa na Opolskiej. Kierowcy nadal łamią przepisy — ruszyły kontrole straży i policji Autor komentarza: Błażej Treść komentarza: Super temat, pozdrawiam Data dodania komentarza: 20.08.2026, 13:36 Źródło komentarza: Zbrojna Karawana Kupiecka zaprasza na II Jarmark Średniowieczny. Walki, inscenizacje i warsztaty już 29 sierpnia
Reklama
Reklama
Reklama