Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 24 stycznia 2026 04:08
Przeczytaj:
Reklama https://www.bskrapkowice.pl/klienci-indywidualni/kredyty/kredyt-gotowkowy
Reklama Senator RP Beniamin Godyla

Pół roku, które wstrząsnęło światem, Część III

Pomiędzy 1870 i 1871 rokiem miała miejsce gwałtowna i brutalna wojna pomiędzy II Cesarstwem Francuskim, a państwami niemieckimi walczącymi pod przywództwem Prus. Krwawe walki wywróciły porządek w ówczesnej Europie, przynosząc po obu stronach blisko 185 000 zabitych i ponad 240 000 rannych. Ofiarami walk zostało także 43 mężczyzn urodzonych na terenach dzisiejszego powiatu krapkowickiego.
Pół roku, które wstrząsnęło światem, Część III

Szarża śmierci
Po pierwszym tygodniu walk sytuacja Francji znacznie się pogorszyła. Niepowodzenia sprawiły, że nadzieje na przystąpienie do walki Danii, Włoch, a przede wszystkim Austrii spadły do zera. Napoleon III zrozumiał, że będzie musiał się przeciwstawić Prusom oraz ich sojusznikom w pojedynkę. Jasne stało się też, że plan prowadzenia wojny w południowych Niemczech się nie powiedzie, a Francuzi będą musieli się bronić na własnym terytorium. Dalej wszystko było jednak w grze – Bonaparte miał do dyspozycji dwie silne armie, obie nadszarpnięte, ale wciąż zdolne zadawać niebezpieczne ciosy. W ciągu kolejnych dwóch tygodni miało się okazać, czy Francji uda się odzyskać chociażby część inicjatywy.

Na północnym odcinku frontu generał François Bazaine wycofał swoją armię Renu w pobliże twierdzy Metz. W oparciu o jej fortyfikacje oraz rzekę Mozelę zamierzał zatrzymać marsz pruskich 1. i 2. Armii.  14 sierpnia Armia Renu przeprawiała się pod Colombey przez Mozelę. Dogoniły ją oddziały pruskie pod dowództwem generała Edwina von Manteuffela. Mimo że dysponował znacznie mniejszymi siłami od wroga, Manteuffel postanowił zaatakować Francuzów, kiedy ich siły zostały podzielone na pół i znalazły się na przeciwległych brzegach rzeki. Obrońcy okazali się jednak przygotowani na taki bieg wydarzeń. Przez trzy godziny Prusacy bez większego powodzenia szturmowali pozycje wroga, sami znajdując się na krawędzi klęski. Ostatecznie szalę na ich korzyść przeważyło pojawienie się kolejnego pruskiego korpusu. Armia Bazaina została po raz kolejny nadszarpnięta i schowała się za murami Metz. Straty były jednak bardzo wysokie, zginęło 1189 żołnierzy wojsk pruskich wobec jedynie 377 Francuzów.

Pruskie dowództwo nie mogło wypuścić z rąk inicjatywy. Jasne stawało się, że przez taki stosunek strat znajdą się w bardzo niekorzystnym położeniu, o ile ich przeciwnikom uda się skonsolidować obronę. Żeby do tego nie dopuścić, III Korpus Pruski został wysłany na zachód. Miał on obejść wojska francuskie i przeciąć drogę łączącą twierdze Metz i Verdun, którą Bazaine mógłby się wycofać na zachód i połączyć z francuskimi rezerwami. 16 sierpnia dotarł w pobliże miejscowości Mars-la-Tour i nagle znalazł się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. 30 000 Prusaków stanęło naprzeciw 127 000 Francuzów. Nikt w pruskim dowództwie nie docenił, że wróg będzie wycofywał się tak powoli, spodziewano się  go się znacznie dalej.

Żołnierze III Korpusu pod dowództwem Constantina von Alvensleben walczyli o przetrwanie. Wróg miał ponad czterokrotną przewagę liczebną, a co najważniejsze miał również przewagę w artylerii. Zmasowany ostrzał dziesiątkował oddziały pruskie. Około 14.00 było jasne, że ich oddziały zostaną zniszczone przed przybyciem posiłków.  Alvensleben rozkazał więc rozkaz rozpaczliwego ataku, który miała wykonać brygada kawalerii Adalberta von Bredowa. Uderzenie zostało skierowane w stronę francuskiej artylerii i oddziałów, które ją osłaniały. Pokonując prawie 1000 metrów pod ciężkim ostrzałem, pruscy jeźdźcy dotarli do linii wroga i przełamały ją. Francuska jazda próbowała wykonać kontratak, ale została powstrzymana przez panikę we własnych oddziałach. Dopiero po dłuższym czasie do walki zebrało się około 3000 Francuzów. Bredow musiał się wycofać, ale wykonał zadanie – francuskie działa zamilkły. Kosztowało go to połowę jego sił, a atak jego brygady przeszedł do historii jako „szarża śmierci”.

Po południu na pole bitwy zaczęły napływać kolejne pruskie jednostki. Francuzi do końca dnia zachowali przewagę, generał Bazaine nie zdecydował się jednak na decydujący atak. Wydawało mu się, że tak niewielkie siły pruskie mogą wykonywać tylko pozorowany manewr. Decydującego starcia spodziewał się gdzie indziej. Marsz Francuzów na zachód został powstrzymany, a Armia Renu po raz kolejny została zatrzymana pod Metz. Pod  Mars-la-Tour Prusacy stracili 15 780 ludzi, a Francuzi 17 007. Była to jednak dopiero przygrywka przed kolejną wielką bitwą.

Zanim skomentujesz przeczytaj całość w aktualnym wydaniu Tygodnika Krapkowickiego z 25 czerwca - e-wydanie dostępne tutaj.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklamahttps://helios.pl/kedzierzyn-kozle/kino-helios/repertuar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: JanTreść komentarza: Jedno godne drugiego i trzeciej. Wraz ze śmiertelnym finałem sprawy, na osiedlu zapanował spokój i wytchnienie... Chyba nie jest tajemnicą, że nikt z jego sąsiadów (tych bliższych i dalszych) za denatem nie płacze.Data dodania komentarza: 22.01.2026, 15:21Źródło komentarza: Ruszył proces w sprawie głośnego zabójstwa w Krapkowicach. Oskarżonemu grozi dożywocieAutor komentarza: PatiTreść komentarza: Tymczasem w Gogolinie już ogłosili Lato z RMF Maxxx. A w Krapkowicach co ? Dni Krapkowic na polu zalewowym i Oktoberfest w przestarzałej hali ? x DData dodania komentarza: 22.01.2026, 12:30Źródło komentarza: Rozmowy trwają. Są kolejne ruchy w sprawie połączeń Opole–Krapkowice-OpoleAutor komentarza: MuminekTreść komentarza: Odbudujcie sobie w Gogolinie i Krapkowicach połączenie kolejwe które wspólnie z samorządem naszego województwa zaoraliścieData dodania komentarza: 21.01.2026, 11:47Źródło komentarza: Niebawem przetargAutor komentarza: totcomplusTreść komentarza: Nie tylko Krapkowice ale i Gogolin powinny sobie podać rękę. Zamiast jako powiat dbać o dobro systemu, to dbają ale o swoje kieszenie. Już od dawna nie potrafią dojść do porozumienia właśnie w temacie autobusów. Po co przepłacać i utrzymywać strzeleckie skoro były nasze? Teraz nie ma już prawie nic. W Gogolinie powstało centrum przesiadkowe tylko kto się tam przesiada? Gdyby nie PKP to z PKS -em lipa straszna. A na centrum parking wykorzystuje CUP , Domu Kultury i biblioteka gminna;( Zarówno rządcowscy z Krapkowic jak i Gogolina już lata temu powinni wziąć sprawy w swoje ręce ale po co się przemęczać? Może różnice w poglądach politycznych? Nadmienię ,że korzystanie z usług strzeleckich generuje straszne koszty w dojazdach ale kto się nad tym pokłonił? Nikt! Dorośli, młodzież czy dzieci dojeżdżające do szkół gogolińskich czy krapkowickich płacą krocie za bilety co wynika z odcina trasy jaką ma do przebycia autobus. Po za tym rozkład jazdy tych autobusów. Nie są one dostępne dla ludzi w żadnym wypadku. Rano do pracy bez auta ani rusz. A tak być nie powinno!! Zastanówcie się co robicie, bo jesteśmy daleko za murzynami z rozwojem komunikacyjnym:PData dodania komentarza: 20.01.2026, 09:39Źródło komentarza: PKS drastycznie ogranicza połączenia z Opola do KrapkowicAutor komentarza: PierreTreść komentarza: Dno i kilometry mułu. Niedługo wszyscy z tego zaścia***a wyjadą a ostatni zgasi światło. Wymiera lokalna kultura, wyrzuca się zespoły rockowe z KDK na bruk (pierwszy raz w historii WOŚP będzie bez rockowego grania, ewenement a przecież hasło tej imprezy to rock and roll), gołębie odchody na ry***u i popękane zasyfione płyty chodnikowe, wykluczenie komunikacyjne i zamykające się biznesy. Kto mądrzejszy to stąd wyjeżdża i nie dziwi mnie to. Mieszkańcy tak bardzo chcieli Kasiury to mają. Zaraz może kolejne sklepy zamkną i resztkę autobusów polikwidują. Ta władza uwstecznia miasto i degraduje je do roli większej rozległej wioski z zapyziałym placem betonowym nad Odrą. Już teraz można odnieść wrażenie że stolicą powiatu jest Gogolin. Czysto, z dojazdem do Opola pociągiem, dużo więcej imprez się organizuje (w tym lato z RMF, Sylwester, dyskoteka z Park FM), jest nowoczesny basen ze strefą Gastro. Niebo a ziemia. Brawo panie Kasiura tak zajechać miasto to wybitne osiągnięcie. Ale za to będzie most którym szybciej będzie można wyjechać z Krapkowic co tylko ułatwi to następnym mieszkańcom.Data dodania komentarza: 19.01.2026, 11:49Źródło komentarza: Rozmowy trwają. Są kolejne ruchy w sprawie połączeń Opole–Krapkowice-OpoleAutor komentarza: DzikiTreść komentarza: Dziki dzikData dodania komentarza: 19.01.2026, 06:29Źródło komentarza: Po pierwszym etapie modernizacji
Reklama
Reklama