Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
sobota, 25 kwietnia 2026 09:10
Przeczytaj:
Reklama
Reklama https://www.bskrapkowice.pl/klienci-indywidualni/kredyty/kredyt-gotowkowy
Reklama https://www.wirtualnaprosperita.pl/
Reklama https://ebo.opolskie.pl/

Moda na ekościemę, czyli ckliwe hasła a skrajne ubóstwo

Przemysł modowy to jeden z głównych emiterów gazów cieplarnianych i zanieczyszczeń środowiskowych. Badania wskazują, że młodzi ludzie są w stanie zapłacić więcej za produkt, który wydaje się być produktem ekologicznym. Co jednak oznacza to hasło? Czy jest to pusty frazes czy jednak autentyczna troska o środowisko producentów ubrań?
Moda na ekościemę, czyli ckliwe hasła a skrajne ubóstwo

Co oznacza eko?
Ekologia nie oznacza tego samego co ochrona przyrody. Ekologia to nauka badająca powiązania pomiędzy organizmami, w tym powiązania człowieka ze środowiskiem. Ekologia bada również powiązania pomiędzy środowiskiem a organizmami, ich zapotrzebowanie na poszczególne zasoby, takie jak dostęp do wody, do światła, do składników mineralnych czy zasoby pokarmowe. Ochrona środowiska z kolei zajmuje się szukaniem rozwiązań na ochronę środowiska, krajobrazu oraz miejsc bytowania dla różnych organizmów, w tym organizmów zagrożonych, bądź rzadkich. Ochrona przyrody bada zapotrzebowanie i opracowuje projekty oraz strategie ochrony obszarowej czy gatunkowej. Wśród form ochrony można wymienić formy ochrony obszarowej np. rezerwaty, parki krajobrazowe czy narodowe, a także formy ochrony przyrody indywidualnej np. pomniki przyrody. Ekologia jest więc nauką zajmującą się zjawiskami występującymi w przyrodzie. Często pojęcie to jest błędnie stosowane jako tożsame z pojęciami „segregacja odpadów”, „wymiana pieców”, „ekoterroryzm” czy „ekoaktywizm”. Jednak to co „ekologiczne” to po prostu zgodne z poszanowaniem współistnienia innych organizmów na naszej planecie i zachęcające do racjonalnego zużywania, najczęściej ograniczonych, zasobów środowiskowych. 

Czym jest greenwashing? 
Greenwashing jest pojęciem coraz popularniejszym w przestrzeni publicznej i tłumaczone jest w Polsce jako „ekościema”. Jest to sposób działalności firmy oraz prowadzenie kampanii marketingowych tak, aby odbiorcom (klientom) wydawało się, że produkt został wykonany z dbałością o środowisko przyrodnicze, z poszanowaniem praw pracowników i praw człowieka oraz został wykonany z surowców pochodzących z odnawialnych lub ekologicznych źródeł. Greenwashing ma za zadanie wprowadzić w błąd konsumenta i wywołać odczucie, że dany produkt lub usługa opierają się na rozwoju zrównoważonym, wytworzone są w sposób ekologiczny z porównywalnymi na rynku innymi towarami. Ważnym aspektem wykorzystywanym w technikach greenwashingu jest ludzka percepcja. Opakowania zielone, z umieszczonymi hasłami bio czy eko, a także symbolami drzew, liści czy innych obiektów kojarzących się jednoznacznie z przyrodą wpływają na wzrost sprzedaży. Według badań z 2015 roku ponad 70% osób z pokolenia milenijnego jest w stanie zapłacić więcej, gdy produkt spełnia definicję produktu ekologicznego. Jednocześnie analizy produktów i sprzętów codziennego użytku przeprowadzone w 2021 roku przez Komisję Europejską wykazały, że 42% deklaracji producentów zawierała fałszywe informacje spełniające definicję greenwashingu, z kolei aż 59% sprzedawców nie dostarczało dowodów na poparcie użytych proekologicznych sformułowań.

Rzeczywisty koszt produkcji
Rocznie produkuje się 62 miliony ton ubrań, czyli 150 miliardów sztuk odzieży. To czterokrotnie więcej ubrań niż 20 lat temu. Zastanawiające jest, czy nasze potrzeby się zmieniły i czy faktycznie potrzebujemy więcej ubrań niż kiedyś? Dane te są zatrważające. Do tego należy wspomnieć również, że 60% z tych ubrań trafia na wysypiska śmieci zaledwie w ciągu 12 miesięcy od dnia zakupu. Z wyrzucanych ubrań tylko 2% trafia do przetworzenia, czyli do recyklingu. O wpływie wyrobów tekstylnych (czyli ubrań, wyrobów skórzanych i skóropodobnych, dodatków domowych, tapicerskich i wielu innych produktów) na środowisko przyrodnicze oraz na ludzi produkujących nasze tekstylia zaczęto intensywnie dyskutować tak naprawdę dopiero po katastrofie budowlanej w Bangladeszu, czyli w państwie, w którym odbywa się produkcja większości produktów tekstylnych na świecie. Katastrofa ta miała miejsce w 2013 roku w kompleksie Rana Plaza w Szabharze. Podczas katastrofy zawalił się budynek, który był przeciążony ilością pracowników i maszyn służących do produkcji odzieży znajdujących się na małej powierzchni. W wyniku przeciążenia stropów zginęło 1127 osób (głównie kobiet szwaczek), a 2500 osób zostało rannych.  Należy więc jasno powiedzieć, że nasze ubrania i inne tekstylia produkowane są najczęściej z pominięciem i niedostosowaniem się do praw człowieka, w tym praw pracowniczych. Na świecie aż 430 milionów osób pracuje w branży modowej i tekstylnej. Jednak osoby pracujące w sektorze odzieżowym to pracownicy najczęściej najmniej opłacani, często zmagający się ze skrajnym ubóstwem. Średnia miesięczna pensja pracownika w sektorze tekstylnym w Bangladeszu lub Indiach wynosi 95 dolarów. Osoby niedowierzające myślą, że koszty życia w tych państwach są niższe i dlatego zarobki również są niższe. Nie jest to jednak prawda. Pensja ta nie jest wystarczająca na utrzymanie się w tych krajach. Aby utrzymać rodzinę w Indiach lub Bangladeszu potrzebna jest pensja od 2 do 5 razy wyższa niż pensja, którą pracownicy tekstylni otrzymują od pracodawcy w fabrykach odzieżowych. Częstym argumentem podejmowanym przez właścicieli fabryk w tych krajach jest również pensja w wysokości tzw. wynagrodzenia minimalnego oraz wymogi bezpieczeństwa zgodne z prawem lokalnym. Zarówno pensja minimalna jak i lokalne wymogi bezpieczeństwa są na dużo niższym (niewystarczającym) poziomie i nie sięgają standardów europejskich czy amerykańskich. 

Poliester i akryl to niekończące się źródło zanieczyszczeń
Problem jest niezwykle złożony i wielopłaszczyznowy. Oprócz naruszanych w przemyśle tekstylnym praw pracowniczych drugim spędzającym sen z powiek naukowcom jest zanieczyszczanie środowiska. Przemysł tekstylny jest drugim (po przemyśle naftowym) najbardziej zanieczyszczającym środowisko naturalne sektorem. Przewiduje się, że branża modowa będzie wykorzystywać do 2050 roku aż 25% globalnego śladu węglowego. Gazy cieplarniane produkowane przez branżę odzieżową wynoszą 1,2 miliarda ton rocznie, czyli więcej niż loty i żegluga morska razem wzięte. Niekończącym się problemem, który spowodowany jest przez  niewłaściwe praktyki, a nagminnie stosowane przez branżę tekstylną, jest również zanieczyszczanie wód i środowiska przyrodniczego mikroplastikiem. Chociaż coraz częściej się mówi o zagrożeniach dla naszych wód, w tym zagrożeniach dla wody pitnej zanieczyszczanej przez drobiny tworzyw sztucznych, to wciąż jest niewiele rozwiązań tego problemu.  Mikroplastik to cząstki tworzyw sztucznych, poniżej 5 milimetrów. Mikroplastik przybiera różnorodne kształty i postacie, jest to spowodowane na przykład innym składem surowcowym tworzywa sztucznego. Niestety, głównym źródłem mikroplastiku w morzach i oceanach są wody pochodzące z rzek, które zostały zanieczyszczone na lądzie. Szacuje się, że aż 75-90% źródeł mikroplastiku w oceanach pochodzi z lądu. Tak więc źródłem mikroplastiku w wodzie są gospodarstwa domowe, w których pierze się ubrania wykonane z tworzyw sztucznych i który ściera się podczas prania dostając się w ten sposób do ścieków, a następnie do ujęć wody pitnej. Nie tylko sam mikroplastik jest niebezpieczny. Również ważnym zagadnieniem jest zużywanie wody pitnej. Przemysł modowy zużywa 215 trylionów litrów wody. Do produkcji jednego T-shirtu potrzebne jest 2700 litrów wody pitnej, czyli jest to ilość wody wystraczającej dla jednej osoby przez 2,5 roku. Dodatkowo, miejsca w których produkowana jest odzież to miejsca o klimacie gorącym z ograniczonym dostępem do wody pitnej. Przemysł odzieżowy powoduje odebranie wody pitnej ludziom żyjącym w najtrudniejszych warunkach klimatycznych. Budzącym wątpliwość jest również palenie nadwyżki wyprodukowanych ubrań. Bardzo często nieopłacalne dla producentów i sprzedawców jest magazynowanie ubrań, zwłaszcza w tak szybko zmieniającej się modzie. Częstą praktyką sklepów jest palenie odzieży. Palenie odzieży jest wyrachowaniem na najwyższym poziomie. W dodatku palenie odzieży odbywa się w krajach, które są stawiane za wzór innym narodom na temat ekologicznego podejścia do przemysłu, gospodarowania zasobami, odpadami i innymi aspektami związanymi z dbaniem o środowisko. Przytoczona wcześniej firma poddaje recyklingowi tyle samo odzieży ile utylizuje spalając niesprzedane nadwyżki towaru. 

Zadanie współfinansowane z budżetu powiatu krapkowickiego.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklamahttps://helios.pl/kedzierzyn-kozle/kino-helios/repertuar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Pablo PolakTreść komentarza: Witaj uśmiechnięta PolskaData dodania komentarza: 16.04.2026, 09:50Źródło komentarza: Wyższe opłaty za śmieci w gminie Krapkowice. Co się zmieni od czerwca?Autor komentarza: Krapkowicza***aTreść komentarza: Brawo pani Dominiko! Zarówno moja Teściowa jak i Teść to byli obuwnicy. Wychowali czworo dzieci. Super, że wybrała Pani temat który tak wpłynął na cały region Krapkowic i Otmętu.Data dodania komentarza: 13.04.2026, 21:11Źródło komentarza: Scenariusz podcastu o Krapkowicach wyróżniony w WarszawieAutor komentarza: boBudowniczyTreść komentarza: Proszę sprawdźcie ilu robotników pracuje w ciągu jednego dnia? Bo mi udało się naliczyć do pięciu na całym odci***u po obu stronach ulicy. Zimy już dawno nie ma a marzec ponoć był najcieplejszy od 100 lat. Jedna brygada 6 osobowa powinna układać około 150mkw na zmianę a tym czasem tempo jest żałosne bo po prostu nie widać tam robotnikówData dodania komentarza: 10.04.2026, 06:00Źródło komentarza: Krapkowice: remont Prudnickiej opóźniony? Mieszkańcy alarmują o chaosie i zagrożeniuAutor komentarza: CzytelniczkaTreść komentarza: Dziura w NFZ rośnie, a na banały to pieniądze sąData dodania komentarza: 9.04.2026, 12:07Źródło komentarza: Miliony złotych trafią do gmin powiatu krapkowickiegoAutor komentarza: Gerhard Ho***aTreść komentarza: Droga redakcjo, Odnośnie pana na rowerze( na „gazie”) który musi zapłacić 2,5tysiaca zł. Bardzo mi szkoda tego pana,który po prostu miał pecha,że natrafił na tak zaangażowanych mundurowych. Złapali płotkę a rekiny w Gwoździcach gdzie mieści się przedszkole na ul.Opolskiej zasuwają jak w Formule1 i nikogo tam z Policji nie widać. Widocznie musi dojść do tragedii żeby coś się zmieniło. Z poważaniem GH.Data dodania komentarza: 9.04.2026, 08:35Źródło komentarza: Pijany rowerzysta zatrzymany w Choruli. 62-latek zapłacił 2500 zł mandatuAutor komentarza: AndrzejTreść komentarza: W jaki sposób rozwiązano problem porannej rosy na takiej bieżni która występuje niemal każdego dnia w tym miejscu. Czy może zaplanowano odpowiedzialność po stronie biegacza w porannych biegach - bieganie tylko w kolcach?Data dodania komentarza: 31.03.2026, 13:54Źródło komentarza: Nowoczesny stadion w Krapkowicach coraz bliżej. Jest wniosek o milionowe dofinansowanie
Reklama
Reklama
Reklama