Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama https://www.tauron.pl/dla-firm/ceny-maksymalne/pomoc?utm_source=portale-lokalne&utm_medium=baner&utm_campaign=pomocpubliczna-msp-2026-q2-mm
wtorek, 9 czerwca 2026 13:39
Przeczytaj:
Reklama
Reklama https://www.bskrapkowice.pl/klienci-indywidualni/kredyty/kredyt-gotowkowy
Reklama https://www.wirtualnaprosperita.pl/
Zmiana klimatu w praktyce

Zmiana klimatu ma nową twarz. Jest mała, pomarańczowa i właśnie opanowuje Polskę

Ciepłe zimy i łagodniejsze pory roku sprzyjają ekspansji biedronki azjatyckiej, gatunku inwazyjnego, który coraz liczniej pojawia się na ścianach domów i balkonach. Eksperci ostrzegają, że arlekin wypiera rodzime biedronki i jest symbolem zmian klimatu zachodzących w Polsce.
Na zdjęciu inwazja Biedronka azjatycka siedząca na jasnej powierzchni w jesiennym świetle.

Autor: Czytelnik TK

Ciepłe zimy, długie jesienie i łagodne wiosny sprawiają, że do naszego otoczenia trafiają gatunki, których kiedyś w Polsce nie było. Jednym z najbardziej widocznych przykładów są biedronki azjatyckie — kolorowe, ale nie takie niewinne, jak mogłoby się wydawać. Co ich obecność mówi nam o zmianie klimatu i co to oznacza dla przyrody wokół nas?

Coraz częściej jesienią zauważamy występowanie „plagi biedronek” na balkonach i ścianach naszych domów. Wieszamy moskitiery, bo znów zalatują się „biedronki z piekła rodem”. Niektórzy biją na alarm.

„Jeszcze 10 lat temu nie widywało się takich rojów. Teraz każdej jesieni mamy ich pełno na oknach” – mówi jeden z mieszkańców naszego regionu.

„W październiku nie da się otworzyć okna. Siadają dziesiątkami, jakby szukały schronienia przed zimą, która… chyba już nie jest taka zimna” – dodaje inny mieszkaniec.

Co to właściwie za owady? Mowa o biedronce azjatyckiej (Harmonia axyridis), zwana też arlekinem. Pochodzi ona z Azji Wschodniej, zaś do Europy została sprowadzona w XX wieku do zwalczania mszyc. W Polsce zauważalna jest od ok. 2006 roku, dziś występuje w całym kraju (źródło: GDOŚ, gov.pl). Słowa te potwierdza także nasz lokalny działacz proekologiczny z Gogolina Rafał Świerad.

- Pierwsze doniesienia o pojawieniu się tego azjatyckiego gatunku pochodzą z ok. 2006 roku z okolic Poznania – tłumaczy działacz proekologiczny. - Kiedy dokładnie ten chrząszcz pojawił się na Opolszczyźnie? Tego nie wiem, można przypuszczać, że w podobnym czasie. Moje pierwsze świadome obserwacje azjatyckiego przybysza dotyczą lat po 2010 roku.

Możemy zatem pytać  - skąd ta inwazja? Mówi się przede wszystkim o winie człowieka, ale i… klimatu! Człowiek sprowadził biedronkę do Europy, a zmiana klimatu pozwoliła jej się rozprzestrzenić. Zimy w Polsce ociepliły się o ok. 2°C od połowy XX wieku (IMGW, „Klimat Polski 2020”). Liczba dni z pokrywą śnieżną spadła z 69 do 48 (naukaoklimacie.pl). Coraz mniej silnych mrozów, więcej ciepłych dni zimowych – sprzyja to przeżywalności biedronek i ich ofiar (mszyc).

Ekspert tłumaczy, co i jak

Ludzie często mówią: „biedronki przyleciały, bo jest ciepło”. Rafał Świerad podkreśla jednak, że inwazje biologiczne, bo tym jest pojawienie się biedronki o dźwięcznej łacińskiej nazwie Harmonia axyridis, są zawsze spowodowane działalnością człowieka, aczkolwiek i zmiany klimatyczne nie są tu bez znaczenia.

- Rzeczywiście łagodniejsze zimy sprzyjają większej liczbie owadów przeżywających okres „uśpienia” – tłumaczy działacz proekologiczny. - Natomiast to samo powoduje, że i naturalnie występujące u nas gatunki mają lepsze warunki do przeżycia zim. 

Okazuje się, że biedronka azjatycka zjada mszyce, ale też inne biedronki – w tym biedronkę siedmiokropkę, nasz gatunek rodzimy. W efekcie spada liczebności rodzimych biedronek i dochodzi do zmiany składu gatunkowego owadów drapieżnych. W kontekście klimatu gatunki lokalne są mniej odporne na ciepłe zimy i upały, co dodatkowo wzmacnia efekt wypierania.

- Od wielu lat są prowadzone badania azjatyckiego owada nad wpływem na rodzimą faunę – opowiada Rafał Świerad. - Wynika z nich kilka ciekawych, choć niebyt optymistycznych faktów. Po pierwsze krajowe gatunki przegrywają konkurencję z większą i bardziej agresywną Harmonią. Azjatycki kuzyn z braku innego pokarmu potrafi nawet zjadać mniejsze rodzime biedronki. Dotyczy to w szczególności ich larw. Także do rozmnażania się przystępuje wcześniej, niż nasze gatunki co daje mu przewagę nad rodzimymi biedronkami.

Trzeba też pamiętać, że „przybysz” z Azji nie posiada jeszcze wielu naturalnych wrogów, zatem ma ułatwione zadanie w kolonizowaniu nowych przestrzeni. Podczas badań stwierdzono, że wrogowie biedronek o wiele rzadziej atakują Harmonię, niż nasze gatunki. Po wtóre może być nosicielem patogenów, na które nasze gatunki nie są odporne. Reasumując; choć azjatycka biedronka zjada duże ilości mszyć i jest niejako sprzymierzeńcem ogrodników, to długofalowe i pełne skutki jej inwazji na pewno nie będą dobre dla bioróżnorodności. To cały czas jest przedmiotem badań.

Co możemy zrobić?

Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Przede wszystkim biedronki azjatyckiej nie należy zabijać (choć jest to obarczone ryzykiem, że zabije się rodzime gatunki, bo ludzie ich nie odróżniają), ale usuwać z pomieszczeń. Wskazane jest też dbanie o rodzime gatunki, np. nie niszcząc ich naturalnych siedlisk.

Istotna jest też dbałość o bioróżnorodność. W tym przypadku pomaga tworzenie wyżej wspomnianych siedlisk dla rodzimych gatunków, ale także unikanie chemii w ogrodach. Nie zapominajmy też, że problem inwazji biedronek, że być dobrym sposobem na rozmowę o zmianach klimatu w Polsce.

- Każda okazja na edukację jest dobra – komentuje działacz proekologiczny. – Mnie natomiast przeraża mnie skala dezinformacji i strachu przed przyrodą. Jako społeczeństwo odeszliśmy od więzów łączących nas z naturą tak daleko, jak Harmonia odeszła od swej ojczyzny. Z tym że ona nie miała wyboru, a my jeszcze mamy.

Działacz proekologiczny stoi też na stanowisku, że oprócz przyrodników i naukowców prawie nikt nie zauważył skutków obecności azjatyckiego gatunku biedronki – a inwazja znajduje się już w drugim stadium polegającym na „rozprzestrzenianiu się”. 

- A jeszcze mniej pojmuje zagrożenia dotyczące konsekwencji szybko zachodzących zmian klimatycznych – dodaje Rafał Świerad. - Pojawiające się nowe gatunki roślin i zwierząt oraz znikanie innych dla przyrodnika i uważnego obserwatora są dowodem na szybko ocieplający się w naszej części świata klimat. Zdaję sobie jednak sprawę, że jest to wiedza, którą zdobywa się przez długofalowe i świadome przebywanie w terenie, co dotyczy niewielkiej części społeczeństwa.

Podsumowując, zmiana klimatu nie zawsze ma postać wichury czy powodzi. Czasem ma kształt małej biedronki, która znalazła sposób, by przetrwać naszą nową, łagodną zimę. Biedronki azjatyckie przypominają, że zmiana klimatu to nie odległa teoria – to proces, który dosłownie wchodzi nam do domu. Dosłownie i metaforycznie, choć trzeba pamiętać, że to nie tylko zmiany klimatyczne zdecydowały, że biedronka azjatycka rozprzestrzenia się po Europie.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama https://helios.pl/kedzierzyn-kozle/kino-helios/repertuar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: mieszkaniec Treść komentarza: głównym celem jest zakłócanie spokoju mieszkańców i płacenie pieniędzy za obijanie się. plac zabaw będzie za kilka lat jak w takim tempie pracy a mieszkańcy okolic będą się leczyć psychiatrycznie przez ten niepotrzebny hałas w najładniejsza pogode Data dodania komentarza: 8.06.2026, 15:41 Źródło komentarza: Krapkowice: Nowy zielony plac zabaw przy „Tęczowej Szósteczce”. Stawiają na naturę i edukację Autor komentarza: Good job Treść komentarza: Może ten będzie inny bo te od ( stanu umysłu) z gminy w pełnym słońcu są naprawdę fajne. Można udaru dostać lub upaść na beton nagrzany do 60stopni Data dodania komentarza: 8.06.2026, 14:18 Źródło komentarza: Krapkowice: Nowy zielony plac zabaw przy „Tęczowej Szósteczce”. Stawiają na naturę i edukację Autor komentarza: TBG Treść komentarza: powinien mu dzwona wykurzyc ta ciezarowka moze by sie opamietał Data dodania komentarza: 31.05.2026, 10:39 Źródło komentarza: Nieznajomy zaczepił 14-latkę: „Wsiadaj, zawiozę cię do Krapkowic” Autor komentarza: Ewelina Treść komentarza: Jak się źle gospodaruje to brakuje pieniędzy. Dla mniejszości niemieckiej pieniądze burmistrz znajdzie, na gazety wspierające mniejszość także pieniądze znajdzie a dla dzieci i młodzieży nie ma bo jego dzieci z tego nie korzystają. Wystarczy popatrzeć jak dynamicznie rozwijają się inne miejscowości. Słabego mamy burmistrza co zrobić. Data dodania komentarza: 28.05.2026, 22:20 Źródło komentarza: Plac zabaw przy ul. Parkowej w Krapkowicach znika. Gmina wyjaśnia: to naturalne wygaszanie i zachęca do korzystania z innych lokalizacji Autor komentarza: Petro Treść komentarza: Kiedyś to było życie w tym parku,teraz to tylko internet najlepiej od razu do mózgów zainstalować Data dodania komentarza: 28.05.2026, 11:44 Źródło komentarza: Plac zabaw przy ul. Parkowej w Krapkowicach znika. Gmina wyjaśnia: to naturalne wygaszanie i zachęca do korzystania z innych lokalizacji Autor komentarza: podatnik Treść komentarza: Mówili nam: będzie tani prąd z wiatraków i ze słońca. A mamy najdroższy prąd nie tyle w Europie co na świecie. Mówili nam: segreguj śmieci - będzie ekologicznie i tanio. Mamy bardzo drogie śmieci i co tydzień stoimy w kolejce do butelkomatu. Precz z eko- terroryzmem. Precz z UE!!! Data dodania komentarza: 25.05.2026, 16:41 Źródło komentarza: Wyższe opłaty za śmieci w gminie Krapkowice. Co się zmieni od czerwca?
Reklama
Reklama
Reklama