W krajobrazie powiatu krapkowickiego, podobnie jak w wielu innych regionach Polski, zieleń niska, czyli krzewy czy żywopłoty jest często traktowana jedynie jako estetyczne uzupełnienie architektury lub element wymagany przepisami. Tymczasem jej rola wykracza daleko poza dekorację, wpływając bezpośrednio na nasze zdrowie, klimat lokalny, a nawet więzi społeczne.
Po pierwsze: usługi ekosystemowe
Krzewy i żywopłoty pełnią znacznie więcej funkcji, niż mogłoby się wydawać. Łagodzą skutki zmian klimatu obniżając temperaturę otoczenia i zwiększając wilgotność powietrza nawet o 6–13%, co jest szczególnie istotne w upalne dni. W dodatku zatrzymują pyły, zanieczyszczenia gazowe oraz metale ciężkie, a także tłumią hałas i ograniczają zanieczyszczenie światłem. Tworzą przyjazne, kameralne przestrzenie sprzyjające spotkaniom mieszkańców i budowaniu więzi z miejscem. Są również niezwykle ważnym elementem przyrody. Stanowią one korytarze ekologiczne umożliwiające przemieszczanie się zwierząt i wymianę genów między populacjami. Dla nietoperzy są bezpiecznymi trasami przelotów oraz miejscami żerowania i schronienia, a dla wielu ptaków i bezkręgowców stanowią cenne miejsca do rozrodu. Dodatkowo chronią glebę przed erozją, poprawiają retencję wody i zabezpieczają cieki przed zanieczyszczeniami spływającymi z pól.
Ptasie życie w krzewach
Dlaczego na terenach zurbanizowanych coraz rzadziej widzimy wróble? Jednym z głównych powodów jest stopniowa utrata ich siedlisk, a w tym przypadku szczególne znaczenie mają zakrzewienia. Współczesna architektura pozbawiona jest miejsc lęgowych, a sterylne trawniki i brak krzewów nie zapewniają ani schronienia, ani pożywienia w postaci owadów i nasion. Wróble szczególnie potrzebują gęstych, najlepiej ciernistych zarośli, w których mogą bezpiecznie ukryć się przed drapieżnikami. Zarośla są jednak domem nie tylko dla nich. To tętniące życiem mikroekosystemy, oferujące miejsca lęgowe i schronienie również ziębom, strzyżykom, kosom, dzwońcom, makolągwom oraz wielu innym gatunkom ptaków.
Moda nie sprzyja bioróżnorodności
W naszych ogrodach od lat królują żywotniki, potocznie nazywane tujami. Są łatwo dostępne, niedrogie i szybko rosną, dzięki czemu pozwalają szybko odgrodzić się od sąsiadów. Niestety, takie monokultury są ubogie pod względem bioróżnorodności, a same żywotniki są gatunkiem obcego pochodzenia. Podobnie jest z budleją Dawida, znaną jako „motyli krzew”. Jej efektowne kwiaty przyciągają liczne owady, w tym motyle. Jednak nie stanowią dla nich bazy pokarmowej, ze względu na niedostępną budowę pojedynczych kwiatów. W dodatku budleja jest gatunkiem inwazyjnym, który może wypierać rodzimą roślinność. Warto unikać także innych inwazyjnych gatunków, takich jak robinia akacjowa (często błędnie nazywana akacją), czeremcha amerykańska, klon jesionolistny czy sumak octowiec, czyli roślin ozdobnych, które łatwo wymykają się spod kontroli i negatywnie wpływają na rodzime ekosystemy.
Wybierajmy gatunki rodzime
Rodzimy gatunek to taki, który naturalnie występuje na naszych terenach od setek, a nawet tysięcy lat. Warto wybierać właśnie takie rośliny, ponieważ są lepiej przystosowane do lokalnych warunków i znacznie skuteczniej wspierają rodzimą faunę.
Jeśli zależy nam na zimozielonym żywopłocie, zamiast modnych tui warto rozważyć cisa pospolitego (Taxus baccata). To rodzimy, długowieczny gatunek, wyjątkowo odporny na cięcie i od wieków wykorzystywany do tworzenia formowanych żywopłotów w ogrodach renesansowych i barokowych. Trzeba jednak pamiętać, że jest rośliną trującą, dlatego należy zachować ostrożność w miejscach dostępnych dla dzieci.
Na wysokie żywopłoty doskonale nadaje się również grab pospolity (Carpinus betulus). Jest bardzo odporny, świetnie znosi cięcie, łatwo się formuje i tworzy zwarte, gęste ściany zieleni. Dodatkowym atutem jest zmienność barw liści w ciągu roku, dzięki czemu prezentuje się znacznie bardziej naturalnie niż jednolite żywotniki. Grab bywa często mylony z bukiem, a najłatwiej odróżnić je po liściach. U graba mają one wyraźnie ząbkowane brzegi i charakterystyczne harmonijkowe unerwienie, natomiast u buka są gładkie, lekko faliste i często błyszczące. Co ciekawe, oba gatunki świetnie nadają się na naturalne, formowane żywopłoty.
Cennym wyborem są także głogi (Crataegus sp.). Ich cierniste pędy zapewniają ptakom bezpieczne schronienie, a kwiaty i owoce stanowią ważne źródło pokarmu dla wielu gatunków. Z rodziny różowatych warto polecić również dziką różę (Rosa canina). To niezwykle wytrzymały krzew, odporny na suszę, doskonale sprawdzający się na słonecznych skarpach i nasypach, gdzie dodatkowo pomaga stabilizować grunt. Jej kwiaty zawierają olejki eteryczne, które wzbogacają zapach otoczenia.
Nie można zapomnieć także o bzie czarnym (Sambucus nigra). Jest rośliną użytkową, a jego kwiaty i owoce od wieków wykorzystywane są do przygotowywania naparów i przetworów o właściwościach prozdrowotnych. Najlepiej rośnie na żyznych glebach.
Zastosowanie w powiecie krapkowickim
Żywopłoty i zakrzewienia są ważnym elementem krajobrazu powiatu krapkowickiego. Nie tylko urozmaicają jego wygląd i podkreślają tradycyjny charakter okolicy, ale stanowią także część historycznego dziedzictwa Śląska Opolskiego. Szczególnie cenne są odtwarzane aleje i szpalery drzew oraz pasy zieleni pełniące funkcję dawnych miedz, które są słynne na całą Polskę. Tworzą one naturalne strefy buforowe wzdłuż cieków wodnych, skrajów lasów i obrzeży wąwozów, chroniąc glebę oraz zapewniając schronienie wielu gatunkom roślin i zwierząt.
Zadanie współfinansowane z budżetu powiatu krapkowickiego.


Napisz komentarz
Komentarze