Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama https://www.zabka.pl/franczyza/kontakt/?utm_source=reg_11&utm_medium=banner&utm_campaign=online&utm_id=banner
wtorek, 15 września 2026 14:35
Przeczytaj:
Reklama
Reklama Senator RP Beniamin Godyla
Opolszczyzna | Śląska godka w sklepach

Śląska "godka" także w opolskich sklepach?

Czy na sklepowych półkach na Opolszczyźnie, w tym w Krapkowicach, pojawią się wkrótce śląskie nazwy produktów i działów? Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej – Ślonzoki zwróciło się do zarządu Kauflandu z postulatem rozszerzenia na województwo opolskie dwujęzycznego oznakowania, które działa już w sklepach sieci w województwie śląskim.
Śląska "godka" także w opolskich sklepach?
Dwujęzyczne oznakowanie działów sklepowych w języku polskim i śląskim – przykłady nazw takich jak „Wōszty” i „Zymfty”.

Autor: Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej – Ślonzoki

Wizyta w sklepie może być nie tylko okazją do zrobienia zakupów, ale także krótkim spotkaniem z językiem i regionalną kulturą. Tak jest już w części niemieckiej sieci sklepów na Śląsku, gdzie tradycyjne polskie nazwy działów uzupełniono o ich śląskie odpowiedniki. Pomysł spotkał się, jak przekonują przedstawiciele Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej – Ślonzoki, z bardzo dobrym odbiorem klientów. Organizacja uważa, że podobne rozwiązanie powinno zostać zastosowane również w sklepach na Opolszczyźnie, w tym w Krapkowicach.

– W odpowiedzi na entuzjastyczny odbiór i sukces dwujęzycznego oznakowania w sklepach sieci Kaufland w województwie śląskim Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej skierowało oficjalny postulat do zarządu firmy. – mówi Wojciech Glensk, przedstawiciel Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej – Ślonzoki, a prywatnie mieszkaniec gminy Tarnów Opolski. -  Biorąc pod uwagę, że spora liczba mieszkańców w regionie opolskim posługuje się śląską mową, organizacja wnioskuje o rozszerzenie tej dobrej praktyki na placówki handlowe znajdujące się również na terenie województwa opolskiego.

Będą kiełbasy i "wōszty"

Jak wygląda śląska wersja sklepowego oznakowania? Przykłady można zobaczyć już w placówkach znajdujących się po drugiej stronie wojewódzkiej granicy. Na jednym z oznaczeń widnieje napis „Kiełbasy”, a poniżej jego śląski odpowiednik – „Wōszty”. „Herbata czarna” została opisana jako „Tyj czōrny”, natomiast przy herbacie owocowej znalazło się określenie „Ôwocowy tyj”. Śląskie odpowiedniki pojawiają się również w innych częściach sklepu. „Majonezy” to „Majōnezy”, „Musztardy” – „Zymfty”, a „Sosy w proszku” – „Zouzy w proszku”. Klient poszukujący bulionów może natomiast trafić na oznaczenie „Bulijōny”.

Regionalnego charakteru nie brakuje także w chłodniach. „Sery kanapkowe” opisano jako „Syrki do sznytōw”, a dział z mokrą karmą dla zwierząt otrzymał nazwę „Futer do kotōw mokry”. Nawet tak codzienny produkt jak chusteczki dla niemowląt doczekał się śląskiego odpowiednika – „Taszyntuchy do dzieciōntek”.

To właśnie takie przykłady mają pokazywać, że śląska mowa może funkcjonować również w nowoczesnej przestrzeni handlowej, obok języka polskiego, bez konieczności ograniczania jej wyłącznie do prywatnych rozmów czy rodzinnych spotkań.

Nie tylko napis na tablicy

Dla inicjatorów akcji dwujęzyczne oznakowanie ma znaczenie wykraczające poza samą funkcję informacyjną. Obecność śląskich nazw w dużej sieci handlowej jest ich zdaniem sygnałem, że regionalna mowa jest częścią codziennego życia mieszkańców Górnego Śląska i może być obecna również w przestrzeni publicznej.

– Wprowadzone dotychczas śląskie napisy nie tylko stanowią wyraz szacunku dla regionalnej tożsamości Górnoślązaków, ale też udowadniają, że język śląski świetnie radzi sobie w przestrzeni publicznej i jest żywym językiem – podkreśla Glensk.

Zdaniem Stowarzyszenia szczególne znaczenie ma tutaj właśnie Opolszczyzna. W wielu miejscowościach regionu śląska mowa jest wciąż obecna w codziennych rozmowach mieszkańców. Dla części z nich jest elementem rodzinnej tradycji, lokalnej tożsamości i dziedzictwa przekazywanego z pokolenia na pokolenie. Dlatego „Ślonzoki” nie chcą, aby Opolszczyzna pozostała w tyle za sąsiednim województwem.

Czy w opolskich Kauflandach pojawią się „taszyntuchy” i „zymfty”?

Na razie nie wiadomo, czy sieć zdecyduje się na wprowadzenie śląskich oznaczeń również w swoich opolskich placówkach. Stowarzyszenie liczy jednak na pozytywne rozpatrzenie postulatu i kontynuowanie rozmów z przedstawicielami firmy.

Jeśli pomysł zostanie zaakceptowany, mieszkańcy Krapkowic i całego regionu mogą w przyszłości zobaczyć w sklepach oznaczenia, które dla jednych będą językową ciekawostką, a dla innych – czymś zupełnie naturalnym. Wtedy zakupy po śląsku przestaną być jedynie żartobliwym określeniem. Przy półce z kiełbasami będzie można szukać „wōsz­tōw”, po herbatę podejść tam, gdzie znajduje się „tyj”, a do kanapek wybrać „syrki do sznytōw”.

Czy śląska "godka" rzeczywiście trafi między sklepowe półki na Opolszczyźnie? O tym zdecyduje zarząd sieci. Jedno jest jednak pewne – temat regionalnego języka coraz śmielej wychodzi poza domy, szkoły, lokalne wydarzenia i rodzinne rozmowy. Tym razem może zawitać również do supermarketów.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Reklama
Reklama https://helios.pl/kedzierzyn-kozle/kino-helios/repertuar
Reklama
Reklama
KOMENTARZE
Autor komentarza: Kasko Treść komentarza: Utrudnienia w ruchu już trwają od 2 lat. Jedyne miasto z obwodnica ktòra przebiega przez miasto. A teraz to już w ogòle Data dodania komentarza: 15.09.2026, 05:00 Źródło komentarza: Centrum Krapkowic przez kilka dni z utrudnieniami Autor komentarza: dd Treść komentarza: ? Data dodania komentarza: 11.09.2026, 22:26 Źródło komentarza: Przejazd na ul. Opolskiej w Krapkowicach wyremontowany. PKP wydało blisko 300 tys. zł Autor komentarza: obywatel Treść komentarza: Wstyd zeby w mieście powiatowym nie było dworca pkp :( a oni rynek robia, ktory jest ładny i inne. Data dodania komentarza: 11.09.2026, 22:24 Źródło komentarza: Przejazd na ul. Opolskiej w Krapkowicach wyremontowany. PKP wydało blisko 300 tys. zł Autor komentarza: Ela Treść komentarza: Krapkowickie przedszkola nadal nie gotowe .Cierpią najmłodsze dzieci ,przenoszone z miejsca na miejsce .A w Gogolinie można było się wyrobić. Data dodania komentarza: 3.09.2026, 15:34 Źródło komentarza: Wakacje pełne remontów. Gogolińskie szkoły i przedszkola przeszły modernizacje przed powrotem uczniów Autor komentarza: Monia Treść komentarza: Szkoda ze to jeden rolnik zaczyna myśleć, inni nadal niszczą remizy srodpolne,pasy drzew ,rowy to śmietniki na rolnicze odpady bo tak łatwiej pozbyć sie śmieci.co do wody i retencji mamy przykład rowu A3 chyba tak sie nazywa przebudowa i pogłębienie sprawiło ze nic nim juz nie płynie bo nawet po opadach wszystko szybko wsiąka, zanim zatkaja sie te wszystkie kanaliki to nie będzie wody a do czasu remontu woda prawie zawsze byla,ludzie nawet korzystali podlewając ogrody kto mieszkał wzdłuż rowu.a jakby wszyscy zatrzymywali wodę to z czasem do rzek prócz ścieków by nie trafiało.takze więcej zieleni,miedz i remiz srodpolnych -tylko to muszą chcieć wszyscy.... Data dodania komentarza: 31.08.2026, 23:13 Źródło komentarza: Susza i powódź po dwóch stronach tego samego rowu Autor komentarza: klaus Treść komentarza: najbardziej to ucierpią rodzice.... Data dodania komentarza: 27.08.2026, 17:23 Źródło komentarza: POSEŁ ZIEMI KRAPKOWICKIEJ W OPAŁACH
Reklama
Reklama
Reklama