- Ulica Prudnicka w Krapkowicach po zapadnięciu zmroku zmienia się w prawdziwy tor wyścigowy – twierdzą mieszkańcy. Od miesięcy bezskutecznie walczą z kierowcami, którzy – według części mieszkańców – z zawrotną prędkością pędzą od ronda w stronę Krapkowickiego Domu Kultury. Tylko między 2 a 15 sierpnia na Krajową Mapę Zagrożeń Bezpieczeństwa wpłynęło aż dziewięć zgłoszeń – większość z nich dotyczyła godzin nocnych. Co na to policja? O sprawę zapytaliśmy Komendę Powiatową Policji w Krapkowicach.
O sprawie poinformował nas jeden z czytelników (dane do wiadomości redakcji). Odwiedził „Tygodnik Krapkowicki” i opowiedział o codzienności na Prudnickiej. Jak relacjonował, niemal każdej nocy kierowcy urządzają sobie tam „rajdy”. Samochody pędzą z nadmierną prędkością, nie zważając na przejścia dla pieszych, które znajdują się na tym odcinku. Zdaniem mężczyzny kierowcy rozpędzają się tuż za rondem i gnają w stronę domu kultury, przed którym dopiero zwalniają. Uciążliwe są również wydechy. Mieszkaniec podejrzewa, że część pojazdów może mieć zmodyfikowane układy wydechowe – najprawdopodobniej pozbawione tłumików – co potęguje hałas do nieprzyzwoitego poziomu. Najgorzej ma być w weekendowe noce – od piątku do niedzieli.
Jak przyznaje mieszkaniec Prudnickiej, sprawa była już wielokrotnie zgłaszana na policję, ale – jego zdaniem – funkcjonariusze pozostają nieco bierni. Sytuacja wciąż się nie poprawiła. Mieszkańcy apelują o patrole, wskazując nawet konkretne godziny, w których problem się nasila: między 21.30 a 22.00.
– W sierpniu ubiegłego roku wysłałem pismo w tej sprawie do komendanta powiatowego i do dziś nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Jestem ciekaw, co się z nim stało – mówi rozgoryczony mieszkaniec (dane do wiadomości redakcji).
Zdaniem interweniującego, policyjny radiowóz pojawia się czasem w okolicy, ale najczęściej stacjonuje akurat przy domu kultury – tam, gdzie kierowcy już zwalniają. Problem narasta wcześniej, na prostym odcinku drogi – i tam właśnie policji brakuje.
Nasi rozmówcy nie mają wątpliwości co do marek pojazdów, które z nadmierną prędkością przemykają na tzw. zderzaku. W rozmowie z nami wskazują konkretnie na BMW i Mercedesy.
– Szkoda pieniędzy na taką policję – denerwuje się mieszkaniec. – Gdy dzwonimy, pytają o numery rejestracyjne, marki, konkretne dane. A od czego oni są? My zgłaszamy problem, niech się nim zainteresują. Dlaczego to my mamy odrabiać ich pracę i zbierać dowody? Od tego są właśnie oni – kwituje.
W dniu interwencji mieszkaniec poinformował nas, że problem był też wielokrotnie zgłaszany na Krajową Mapę Zagrożeń. Sprawdziliśmy – rzeczywiście, na dzień 18 sierpnia na wskazanym odcinku drogi widniało dziewięć zgłoszeń w kategorii przekraczania dozwolonej prędkości, z czego większość dotyczyła godzin 21.30–22.00. Wpłynęły one m.in. 2, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 12 i 15 sierpnia.
Czytasz nas regularnie?
Pełne artykuły czekają w aktualnym e-wydaniu.
👉 [Kup wydanie]


Napisz komentarz
Komentarze