Do nietypowego zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę, z 29 na 30 sierpnia, przy ul. Kilińskiego w Otmęcie. Kierujący samochodem wjechał na teren garaży, a następnie podczas cofania uderzył prawą stroną pojazdu w ścianę budynku. Siła uderzenia była na tyle duża, że garaż został poważnie uszkodzony.
Kierowca jednak nie zatrzymał się na miejscu. Odjechał, pozostawiając uszkodzony garaż i części samochodu.
Właściciel budynku miał powody do obaw. Konstrukcja została na tyle naruszona, że bał się otworzyć bramę, aby nie doprowadzić do jej zawalenia.
Uderzył w garaż i odjechał
O zdarzeniu policjanci zostali poinformowani w niedzielę, 30 sierpnia, w godzinach porannych. Funkcjonariusze przeprowadzili oględziny miejsca i zabezpieczyli pozostawione części samochodu.
To właśnie one pozwoliły ustalić między innymi kolor pojazdu oraz jego prawdopodobne uszkodzenia.
Kluczowe okazały się jednak nagrania monitoringu.
Policjanci przeanalizowali zapis kamer i ustalili, że do zdarzenia doszło wieczorem 29 sierpnia. Kierujący dynamicznie wjechał na teren garaży, po czym podczas wykonywania manewru cofania uderzył prawą stroną samochodu w ścianę budynku.
– W toku prowadzonych czynności policjanci odnaleźli na terenie powiatu pojazd Mitsubishi, którego kolor i uszkodzenia wskazywały, że mógł uczestniczyć w zdarzeniu – mówi mł. asp. Sonia Sowa z Komendy Powiatowej Policji w Krapkowicach.
Policjanci szybko znaleźli Mitsubishi
Funkcjonariusze ustalili właściciela samochodu. Mężczyzna przyznał się do kierowania Mitsubishi i potwierdził przebieg zdarzenia.
Sprawa zakończyła się dla niego mandatem.
Kierowca został ukarany mandatem w wysokości 1000 złotych. Na jego konto trafiło również 8 punktów karnych.
Z pozoru niewielki nocny manewr zakończył się więc poważnym uszkodzeniem garażu, ucieczką z miejsca zdarzenia i szybkim działaniem policjantów.
Czytasz nas regularnie?
Pełne artykuły czekają w aktualnym e-wydaniu.
👉 [Kup wydanie]


Napisz komentarz
Komentarze