Środa, 8 kwietnia, około godziny 13.00. Wyremontowany odcinek Drogi Krajowej 45 pod Krapkowice. Na jezdni rowerzysta. Obok niego rozpędzona ciężarówka. I moment, który zmienia wszystko.
Podczas wyprzedzania tir wytworzył silny podmuch powietrza. Rowerzysta stracił równowagę. Zjechał z jezdni. Spadł ze stromego nasypu prosto do rowu. Razem z rowerem. Około pięć metrów w dół.
„To był ułamek sekundy”
Świadkiem zdarzenia był Łukasz Olbrich z Powiatowej Straży Rybackiej w Krapkowicach. To on zatrzymał się jako pierwszy i pomógł mężczyźnie wydostać się z rowu. Jak relacjonuje, całość wydarzyła się na łuku drogi, około 150 metrów od wiaduktu kolejowego w pobliżu paneli fotowoltaicznych.
- Na łuku drogi rozpędzony tir wyprzedzał rowerzystę. Podmuch powietrza był tak silny, że dosłownie zepchnął go z jezdni. Rowerzysta spadł ze stromego nasypu (około 5 metrów) prosto do rowu razem z rowerem.
Jak dodaje świadek, kierowca ciężarówki nawet się nie zatrzymał - prawdopodobnie niczego nie zauważył. Rowerzysta nie odniósł poważnych obrażeń i odmówił wezwania służb.
Droga bez rowerów, ale z rowerzystami
Sprawa szybko wywołała pytania o bezpieczeństwo tego odcinka DK45. Według Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad – Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad – trasa ma charakter tranzytowy. Rzeczniczka opolskiego oddziału Agata Andruszewska podkreśla, że droga nie pełni funkcji korytarza dla rowerów.
Czytasz nas regularnie?
Pełne artykuły czekają w aktualnym e-wydaniu.
👉 [Kup wydanie]


Napisz komentarz
Komentarze